Connect with us

Czego szukasz?

Formuła 1

GP Azerbejdżanu: Przewodnik kibica przed weekendem

Obserwując ruchy Liberty Media, które wprost zwraca się ku ściganiu w centrach wielkich miast, życzyłbym sobie, aby wszystkie nowe tory były takie jak ten w Baku. Nitka w stolicy Azerbejdżanu w idealny sposób łączy zawrotne prędkości na prostych z technicznymi zakrętami, które nie wybaczają błędu. To wszystko przekłada się zazwyczaj na fenomenalne widowisko. Nie inaczej powinno być w najbliższy weekend.

azerbejdzan 2021
Fot. Red Bull Content Pool

Baku City Circuit: Obiekt uliczny na miarę XXI wieku

Liczący 6,003 km długości tor w Baku łączy ze sobą cechy charakterystyczne torów tak skrajnych jak Monza i Monako. Z jednej strony, jest obiektem silnikowym, na którym moc i wytrzymałość jednostki napędowej stanowią podstawę dobrego wyniku. Wszystko za sprawą bardzo długiej, ponad dwukilometrowej prostej startowej, która pozwala błyskawicznie zbliżyć się do rywala, korzystając z cienia aerodynamicznego.

Z drugiej strony, nitka toru przebiega także przez wąskie uliczki, okalające XII-to wieczne mury miasta. Podobnie jak w Monte Carlo, każdy, nawet najmniejszy błąd w tej sekcji jest błyskawicznie karany. Boleśnie przekonali się o tym kierowcy w zeszłorocznych kwalifikacjach. Aż pięciu z nich zaliczyło kraksy na niewybaczających ulicach stolicy Azerbejdżanu.

 

Jednak nie samym chaosem na torze żyją kibice F1. GP Azerbejdżanu to przede wszystkim spektakularny tor jeżeli chodzi o ściganie. Przykładów na to w ubiegłych latach jest cała masa. Jednym z nich jest fenomenalny manewr Kevina Magnussena z 2017 roku, który po świetnej walce wyprzedził Felipe Massę i Nico Hulkenberga.

 

Wybór Pirelli na GP Azerbejdżanu

Jak na większości torów ulicznych, zużycie opon w Baku jest znikome. Dlatego podobnie jak przed rokiem, Pirelli przywiezie do stolicy Azerbejdżanu mieszanki od C3 do C5. Zeszłoroczne kłopoty z wystrzeliwującymi oponami Lance’a Strolla i Maxa Verstappena wynikały z nieprawidłowej konstrukcji opony. Włoski producent szybko to poprawił, także w tym roku powinno się obyć bez większych „oponowych skandali”.

pireeli azerbejdzan f1

Fot. Pirelli Motorsport / Twitter

Wybór najmiększego zestawu ogumienia ma też wymiar czysto praktyczny. Na początku weekendu tor będzie bardzo zabrudzony i śliski. Kierowcom potrzebna będzie więc większa przyczepność, którą powinny zapewnić wybrane przez Pirelli opony. Wraz z ewolucją nawierzchni i jej postępującym nagumowaniem, zawodnicy będą mogli pozwolić sobie na szybsze przejazdy i szukanie limitów.

Pogoda w stolicy Azerbejdżanu nie powinna stanowić żadnego zmartwienia dla zespołów. Cały weekend będzie słoneczny i ciepły, z temperaturą powietrza sięgającą 28-29 °C. Szanse za opady deszczu są niemal zerowe. Dokuczliwy (szczególnie podczas piątkowych treningów) może za to okazać się wiatr. Porywy sięgające prawie 40 km/h mogą zaskoczyć niejednego zawodnika. Wraz z biegiem weekendu powinny one jednak znacząco osłabnąć.

Zwyżka formy Pereza

Sergio Perez przeżywa właśnie najlepszy okres w swojej karierze. Uskrzydlony nowym, dwuletnim kontraktem z Red Bullem i wygranej w Monako, Checo ma ogromną szansę na podtrzymanie dobrej passy w Azerbejdżanie. Tor w Baku należy do jednych z ulubionych obiektów Meksykanina. W stolicy Azerbejdżanu, Checo od lat notuje bardzo dobre wyniki. Kierowca Red Bulla ma na swoim koncie zwycięstwo (w zeszłorocznym wyścigu) oraz dwa podia – w 2016 i 2018 roku.

 

Co więcej, Red Bull ma potencjał by być pierwszą siłą podczas GP Azerbejdżanu. Na prostych zespół z Milton Keynes ma niedużą, ale jednak przewagę nad Ferrari. Z kolei Scuderia powinna pokazywać pazur w sekcji zamkowej, gdzie dominują wolne zakręty. Jednak na prostych w Azerbejdżanie jest znacznie więcej do „ugrania”. Szczególnie, gdy do czołowych dwóch ekip może w końcu dołączyć trzecia.

Mercedes wraca do gry?

Jeśli wierzyć doniesieniom czołowych dziennikarzy i ludzi z padoku, GP Azerbejdżanu może być punktem zwrotnym dla Mercedesa. Inżynierom „Srebrnych Strzał” udało się podobno dogłębnie zrozumieć zjawisko trapiącego bolid W13 „porpoisingu” i mu zapobiec.

Pierwsze oznaki tego były widoczne już podczas GP Hiszpanii. Lewis Hamilton i George Russell notowali wyśmienite prędkości maksymalne, a charakterystyczne podskakiwanie na prostych zostało znacząco zniwelowane. Dodatkowo, Mercedesowi udało się wykrzesać kilka koni mechanicznych więcej po ponownym skalibrowaniu jednostki napędowej.

Ciężka praca inżynierów może się więc przełożyć w Azerbejdżanie na najlepszy weekend Mercedesa w tym roku. Tor w Baku będzie zarazem świetnym sprawdzianem dla poprawek wprowadzonych przez zespół z Brackley w Hiszpanii. Jeżeli tutaj będą one wyglądać tak dobrze, jak pod Barceloną to możemy być niemal pewni – Mercedes wrócił do gry i może namieszać w przebiegu tegorocznych mistrzostw.

Nowe malowanie Alfy Romeo

W najbliższy weekend, bolidy zespołu Alfa Romeo wyjadą na tor w nowym, okazjonalnym malowaniu.

Nawiązujące do włoskiej flagi barwy są związane z premierą nowego SUV-a marki – Alfa Romeo Tonale. Więcej o tym samochodzie pisaliśmy w osobnym artykule, do którego link znajdziecie poniżej.

ZOBACZ TAKŻE
Alfa Romeo Tonale - wyjątkowy model i świetny styl. Czemu dopiero teraz?

Gdzie oglądać GP Azerbejdżanu? Harmonogram weekendu

Pełny harmonogram i inne ważne informacje dotyczące transmisji GP Azerbejdżanu znajdziecie w naszym osobnym materiale – plan transmisji GP Azerbejdżanu 2022.

Poza Eleven Sports, tegoroczny wyścig w Baku będzie transmitowany w Polsce również na otwartej antenie Polsatu. 

Warto zaznaczyć, że start niedzielnego wyścigu zaplanowany jest już na godzinę 13:00 polskiego czasu. Ma to związek z trwającym wtedy wyścigiem 24h Le Mans. Jeżeli przebiegu zmagań w Azerbejdżanie nie zakłócą czerwone flagi to kibice F1 będą mogli obejrzeć ostatnią godzinę rywalizacji na Circuit de la Sarthe.

\
Reklama