Czego szukasz?

Załóż konto w Betfan!

F2

Niesamowita końcówka i zwycięstwo Vestiego w sprincie F2 | Analiza

Frederik Vesti zwyciężył po raz pierwszy w Formule 2, po szalonym wyścigu w Azerbejdżanie. Podium uzupełnili Jehan Daruvala oraz Liam Lawson. Kolizje, błędy, manewry wyprzedzania i walka do samego końca. To wszystko i więcej wydarzyło się podczas sprintu F2 na ulicach Baku. Oto analiza zmagań.

Vesti zwyciężył swój pierwszy wyścig w F2 w Baku.
Fot. Formula 2 / Twitter

Najlepszy kierowca: Frederik Vesti

Frederik Vesti przeżył w sprincie F2 ogromny rollercoaster emocji. Po dobrym starcie przebił się na pierwszą pozycję, ale stracił ją już po przed drugim zakrętem, po mocnym uślizgu na wyjściu z „jedynki”. Po kilku okrążeniach poradził sobie z Hughesem pięknym manewrem od zewnętrznej i awansował na P2, ale strata do Daruvali była ogromna. Na pomoc przyszedł… kolega Daruvali z Premy, Dennis Hauger, który wywołał pierwszą z trzech neutralizacji. Za pierwszym razem Vestiemu nie udało się wyprzedzić, ale zrobił to już przy drugiej okazji, po błędzie Daruvali. Po kolejnym zamieszaniu Safety Car znów wyjechał na tor, i wydawało się że skończymy za nim rywalizację. Jednak porządkowym szybko udało się pozbierać bolidy i zobaczyliśmy jeszcze jedno okrążenie walki. Frederik Vesti zachował zimną krew i dowiózł swoją pierwszą wygraną w F2. Miał przy tym dużo szczęścia, ale Duńczyk pokazał klasę i mimo ogromnej presji w końcówce nie dał sobie wydrzeć zwycięstwa.

 


 

Najlepszy zespół: ART

Trzeba przyznać, że francuska ekipa miała furę szczęścia, że zebrała aż tyle punktów w sprincie. Vesti bez neutralizacji nie miałby szans na wygraną, a Pourchaire ukończył wyścig na 7. miejscu głównie ze względu na zamieszanie i wypadki kierowców. Francuz, podobnie jak jego kolega z zespołu, przeżył ogromną huśtawkę emocji. Nie potrafił przez długi czas przebić się do czołówki, jadąc tuż za czołową dziesiątką. Potem na 10. okrążeniu w piękny sposób zyskał dwie pozycje w trzecim zakręcie, ale dalej jechał poza punktowaną ósemką. W dodatku Pourchaire zamiast atakować musiał raczej spoglądać w lusterka, gdzie był Dennis Hauger. Mistrz F3 na 14 okrążeniu zaatakował Francuza, ale przesadził i uderzył w bandy. Pourchaire awansował na P8, a potem dzięki błędowi Veschoora zakończył wyścig na P7, unikając zamieszania. Wciąż nie jest to jednak wynik marzeń, zważywszy na to, że Drugovich ukończył sprint na P5.

 


 

Największe zaskoczenie: Liam Lawson

Awans z dziewiątego miejsca na podium zawsze budzi podziw. Nie inaczej było w przypadku Lawsona. Kierowca Carlina szybko przebił się na 7. miejsce i raczej nie miał co liczyć na podwyższenie lokaty. Jednak także w jego przypadku bardzo pomógł samochód bezpieczeństwa. Najpierw miał dużo szczęścia, że nie zabrał go ze sobą Enzo Fittipaldi, a przy drugim restarcie pokazał klasę, awansując o 4 pozycje w przeciągu siedmiu zakrętów. Po drodze doszła walka z Verschoorem, po której Holender zakończył wyścig w bandzie, ale nie można tu obwiniać Lawsona. Na ostatnim okrążeniu Nowozelandczyk chciał jeszcze zagrozić Jehanowi Daruvali, ale Hindus obronił swoją pozycję, a Liam Lawson musi zadowolić się trzecim miejscem.

ZOBACZ TAKŻE
Lawson vs Vips - ból głowy Red Bulla?

Największe rozczarowania: Jake Hughes i Jehan Daruvala

Obaj kierowcy przeżyli drogę z nieba do piekła, ale w różnym odstępie czasowym. Hughesowi po starcie z PP nie układało się już na samym początku i stracił pozycję właśnie na rzecz kierowcy akademii Red Bulla. Potem dał o sobie znać kompletny brak tempa wyścigowego doświadczonego Brytyjczyka. Był kompletnie bezbronny, mijali go kolejni kierowcy i po trzynastu okrążeniach był na 17. miejscu. Potem postawił wszystko na jedną kartę, zmieniając opony na świeżą, miękką mieszankę. Dało mu to przewagę, ale nie wystarczyło nawet na punkty, mimo wielu wypadków przed nim. Daruvala ostatecznie skończył drugi, ale może być bardzo rozczarowany. Jechał z ogromną przewagą i tylko neutralizacja mogła mu zabrać zwycięstwo. Tak też się stało, Hindus podczas drugiego restartu zblokował koła i stracił zwycięstwo. Kierowca Premy dalej pozostaje tym, który nie wygrał w tym sezonie wyścigu i tym razem sam jest sobie winien.

Największy pechowiec: Juri Vips

„Why always me?” – takie pytanie może sobie stawiać Vips praktycznie co weekend od początku przygody w F2. Po raz kolejny Estończyk miał ogromnego pecha i stracił cenne punkty. Tym razem winny temu był Enzo Fittipaldi. Brazylijczyk przy drugim restarcie mocno zblokował koła w T2, nie mając szans zmieścić się w zakręt. Juri Vips znalazł się w najgorszym możliwym miejscu w najgorszym możliwym czasie. Musiał uciekać na pobocze, przez co spadł na sam koniec stawki. Patrząc na to, ile pozycji zyskał w końcówce Liam Lawson, jego kolega z akademii Red Bulla, Vips może jeszcze bardziej żałować straconej szansy. Na pocieszenie do wyścigu głównego startuje z pole position i może uda mu się odbić niepowodzenie.

 

 

Niecodzienny wypadek Caldwella

Ollie Caldwell znów się nie popisał i zaciekle walczy o tytuł najgorszego kierowcy tego sezonu. Brytyjczyk miał szansę na sprawienie sobie świetnego prezentu urodzinowego, ale szybko zaprzepaścił szansę, zaliczając dosyć osobliwy wypadek. Przy pierwszym restarcie Jehan Daruvala bardzo długo czekał z ruszeniem, co oczywiście spowodowało zamieszanie na dalszych pozycjach. Największym poszkodowanym był właśnie kierowca Camposa, który uszkodził przednie skrzydło. Musiał przez to zameldować się u mechaników i stracił szansę na dobry rezultat. Przez radio można było usłyszeć, że Caldwell bardzo wściekł się na Bolukbasiego, który jego zdaniem skręcił na hamowaniu. Nic dziwnego, bo była tu nawet szansa na premierowe punkty w Formule 2.

Dramat Richarda Verschoora

Holender w Azerbejdżanie wrócił do dobrej formy, zajmując wysokie szóste miejsce w kwalifikacjach. W wyścigu sprinterskim także wszystko układało się po jego myśli, aż 19. okrążenia. Podczas walki z Lawsonem o trzecią pozycję Verschoor przeszarżował, uderzając w bandy w 7. zakręcie. Nowozelandczyk nie zostawił mu tam co prawda wiele miejsca, ale będąc od zewnętrznej w tym zakręcie raczej ciężko utrzymać się przed atakującym kierowcom. Holender próbował, co w konsekwencji przyniosło fatalne skutki.

 

Potężna kolizja na ostatnim okrążeniu

Podczas ostatniego restartu doszło do bardzo poważnego incydentu w pierwszym zakręcie. W konsekwencji kolizji wypadło aż czterech kierowców. Wszystko zaczęło się od desperackiego ataku Boschunga, który nie zostawił miejsca Williamsowi i wpakował go w bandy. Tuż za nimi znajdowali się Bolukbasi i Sato, którzy nie mieli czasu na uniknięcie bolidu Tridenta. Niemal synchronicznie uderzyli w stojące bokiem auto, powodując ogromne zniszczenia. Na całe szczęście, wszyscy kierowcy samodzielnie wyszli ze swoich bolidów. Jak widać, bezpieczeństwo w motorsporcie weszło na bardzo wysoki poziom.

Fot. Formula 2 / Twitter – Poważny wypadek na ostatnim okrążeniu sprintu

Klasyfikacje generalne po sprincie w Azerbejdżanie

Na czele klasyfikacji niezmiennie znajduje się Felipe Drugovich, który znowu powiększył przewagę nad drugim Pourchairem. Na trzecie miejsce wskoczył Jehan Daruvala, a za nim z niewielką stratą znajdują się kierowcy Hitecha, oraz Liam Lawson. Po zwycięstwie do czołowej dziesiątki wskoczył Frederik Vesti, a jego punkty dały ART awans na drugie miejsce w klasyfikacji zespołów. Dalej nikt nie może jednak zbliżyć się do MP Motorsport. Nic dziwnego, skoro sam Felipe Drugovich ma więcej punktów niż ekipa ART. Pełne klasyfikacje możecie znaleźć w odnośniku poniżej.

ZOBACZ TAKŻE
Klasyfikacja generalna F2 2022. Sprawdź aktualną sytuację w tabeli

Co dalej w Formule 2?

12 czerwca o godzinie 9.05 odbędzie się wyścig główny F2 w Azerbejdżanie. Z pole position wystartuje Juri Vips, a dalej ustawią się dwaj inni juniorzy Red Bulla, Lawson i Daruvala. Lider klasyfikacji generalnej, Felipe Drugovich, wystartuje z piątej pozycji. Emocje na pewno przyniesie nam wicelider, Theo Pourchaire, który będzie musiał przebijać się z dwunastej pozycji.

ZOBACZ TAKŻE
Kalendarz Formuły 2 2022. Wszystko, co powinieneś wiedzieć

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Reklama
Reklama