Czego szukasz?

Załóż konto w Betfan!

Formuła 1

Villeneuve wyjawił cel Russella na sezon 2022. „Tylko to go obchodzi”

Jacques Villeneuve zawsze był postrzegany jako barwna postać w padoku Formuły 1. Kanadyjczyk zaskoczył swoją kolejną wypowiedzią, sugerując, że na ten moment George Russell nie myśli o tytule mistrzowskim, ponieważ jego głównym celem jest pokonanie Lewisa Hamiltona.

George Russell Canadian GP
Fot. Mercedes-AMG Petronas Motorsport F1 Team

Idealny start

W sezonie 2022 tylko jeden kierowca zdobył punkty we wszystkich wyścigach. Zrobił to ponadto kończąc każdy z nich na miejscach w pierwszej piątce. Wiadome było to, że po przejściu do Mercedesa, George Russell, o którym mowa, będzie po prostu dobry. Nikt nie mógł jednak sądzić, że z miejsca to on będzie dyktować tempo ekipy z Brackley i jakby nie patrzeć, dominować Lewisa Hamiltona w statystykach i co ważniejsze w punktacji. To właśnie dzieje się na naszych oczach, ponieważ 24-latek pokonał go w siedmiu z dziewięciu dotychczasowo rozegranych wyścigów.

ZOBACZ TAKŻE
Rosberg o walce Hamilton vs Russell. "Lewis nienawidzi mu ustępować"

7-krotny mistrz świata był więc lepszy od debiutującego w zespole partnera tylko i wyłącznie dwa razy. Najpierw w Bahrajnie, gdzie Russell zaliczał swój faktyczny debiut w zespole, jadąc tak naprawdę bez oczekiwań. Drugi raz wydarzyło się to w ostatniej rundzie w Kanadzie. Trzeba jednak powiedzieć to, co szybko zauważyli eksperci i obserwatorzy. Młodszy z kierowców ekipy pogrzebał się nieco odważnym atakiem na „slicki” w momencie, w którym podczas kwalifikacji wciąż było mokro. Bardzo prawdopodobne, że zostając na oponach przejściowych, mógł liczyć na dużo lepszą pozycję startową. Być może ostatecznie przełożyłaby się ona na pokonanie Lewisa Hamiltona w niedzielnym wyścigu.

Misja… wykonana?

Dwa podia i lepsza forma w ostatnim czasie nie zmienia faktu, że bardziej doświadczony i w wielu oczach lepszy z kierowców Mercedesa prezentuje się w tym sezonie co najwyżej średnio. Temat rywalizacji wewnątrz zespołowej narodził się jeszcze przed sezonem i został już poruszony przez wielu ekspertów i opiniotwórców. Kolejnym z nich został teraz mistrz świata Jacques Villeneuve. Kanadyjczyk wyznał w nowym podcaście z serii F1 Nation, że wydaje mu się, iż wie, w co tak naprawdę gra George Russell.

On od początku wiedział, że to nie jest samochód walczący w mistrzostwach. Liczy się to, że jeśli pokona Lewisa, to jego kariera się zakończy. Tylko to go obchodzi. Obaj są Brytyjczykami, więc jak zdominuje Hamiltona, jego kariera będzie ustawiona. To był jego jedyny priorytet. Zrozumieć co trzeba zrobić, aby być lepszym od Lewisa i to właśnie czyni. Dlatego też nie narzekał na podskakującego Mercedesa, bo ma doświadczenie ze słabymi bolidami. Jemu zależało tylko i wyłącznie na tym by pokonać Hamiltona – stwierdził Villeneuve.

ZOBACZ TAKŻE
Russell rzuca rękawice Hamiltonowi? "Jesteśmy na równych zasadach"

Początek końca

Kontrowersyjny w oczach wielu Kanadyjczyk ewidentnie trzyma stronę młodego i gniewnego Russella. To też dlatego, że lubi on dogryzać dwóm najbardziej utytułowanym kierowcom w Formule 1. Mowa o Hamiltonie, a także jego personalnym „nemesis” Michaelu Schumacherze, który w 1997 walczył z nim o tytuł. 51-latek zarzuca im to jak wiele zawdzięczają dobrym bolidom. Pije on oczywiście do tego, że Brytyjczyk przestał być tak błyskotliwy w momencie, w którym jego Mercedes nie jest już w stanie sam jechać po zwycięstwo. Podobna sytuacja spotkała Schumachera, który na koniec swojej kariery dołączył do ekipy z Brackley.

To absurdalne. Obaj ci kierowcy przez lata jeździli w najlepszym samochodzie bez żadnej konkurencji. Teraz weź rozdziel Prosta i Sennę bez bycia kolegami z jednego zespołu, a obaj mieliby siedem tytułów mistrzowskich i można by ich umieścić na tym samym poziomie co Hamiltona i Schumachera. Więc sukces wymaga również bycia w samochodzie, który jest nie do pokonania, nie mając przy tym równego partnera z zespołu. Lewis miał wyzwanie raz. Przez jeden rok w postaci Rosberga, który po tym się po prostu poddał – stwierdził pogardliwie mistrz świata z 1997 roku.

Srebrna wojna f1 rosberg hamilton kolizja gp hiszpanii 2016

Fot. Mercedes-AMG F1 / Pojedynek z Rosbergiem to dla Hamiltona największa dotychczas próba siły i charakteru w rywalizacji z partnerem z zespołu

Ciągłe przegrywanie z George’m Russellem, może zniechęcić Lewisa Hamiltona do dalszego ścigania. Zwłaszcza dlatego, że jeszcze kiedy to on był najlepszy, już poszerzał krąg swoich zainteresowań, z którymi spokojnie może związać swoją przyszłość. Raczej nie należy się spodziewać jego odejścia przed sezonem 2023. Kolejny rok rozczarowań może jednak sprawić, że zdecyduje się odejść. Na jego miejsce łasych  już teraz jest przynajmniej kilku kierowców, z których możemy wymienić Gasly’ego, De Vriesa, Piastriego i Ocona.

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Reklama
Reklama