Czego szukasz?

Załóż konto w Betfan!

IndyCar

Afera na całego. Palou i Ganassi będą się sądować

Saga pt. „Zamieszanie kontraktowe” pomiędzy Alexem Palou a zespołami McLaren oraz Chip Ganassi Racing trwa dalej. Wygląda na to, że wspomniane trzy strony nie zdołały osiągnąć porozumienia w kwestii tego, dla kogo Hiszpan miałby jeździć w sezonie 2023.

Chip Ganassi pozwało Alex Palou McLaren
Fot. IndyCar

Dwa zespoły? Czemu nie

Kilka tygodni temu ekipa Chip Ganassi Racing ogłosiła, iż Alex Palou będzie startował w ich barwach w 2023 roku w serii IndyCar. Jednak jak się okazało wcale tak nie musi być. Kilka minut później McLaren wysłał notkę prasową, iż Hiszpan zostanie członkiem ich rodziny. Dodatkowo wcale nie zostało powiedziane, iż umowa dotyczy IndyCar. To rozpętało prawdziwą sagę, która będzie ciągnęła się jeszcze przez długie miesiące. Aktualny mistrz IndyCar bowiem teoretycznie ma podpisany kontrakt na starty z dwoma zespołami. Taka sytuacja oczywiście jest niedopuszczalna i dlatego Chip Ganassi postanowił rozstrzygnąć sprawę sądowo.

Zabawy w oświadczenia

Ekipa Hiszpana kilka godzin temu wydała oświadczenie w tej sprawie.

Alex Palou jest związany kontraktem z Chip Ganassi Racing do końca sezonu 2023. Jest cenionym członkiem naszego zespołu i będziemy nadal wspierać go w pogoni za zwycięstwami, podium oraz mistrzostwem IndyCar. W wyniku niewłaściwej próby zawarcia z nim umowy przez rywalizujący zespół, pomimo jasnych warunków naszej umowy, przechodzimy do procesu prawnego zgodnie z umową. Wszelkimi zapytaniami w tej sprawie zajmie się nasz radca prawny – można przeczytać w oświadczeniu.

Wedle nich aktualny mistrz IndyCar ma ważny kontrakt aż do 2023 roku, bez możliwości wcześniejszego odejścia. Sam zawodnik twierdzi, iż ekipa Chip Ganassi Racing nie miała prawa wstawiać potwierdzenia, iż w sezonie 2023 będzie startował w ich barwach. 

 

Sprawa widnieje już nawet w amerykańskim rejestrze sądów publicznych.

Dlaczego Zak Brown ma interes w sprowadzeniu Alexa Palou?

Szef McLarena jest kolejną osobą, która została wmieszana w ten konflikt. Amerykanin za cel obrał sobie sprawdzenie możliwości kierowców znanych z IndyCar w bolidach F1. Z tej okazji skorzystali już Patricio O’Ward oraz Colton Herta. Will Power nawet powiedział, iż żałuje, że jak odnosił swoje największe sukcesy w amerykańskich mistrzostwach, to że nie było nikogo takiego jak Zak Brown. Szansę jazdy w bolidzie F1 miałby otrzymać wedle wielu źródeł właśnie Palou. Szef McLarena ma bowiem w planach przywrócenie wymiany kierowców pomiędzy IndyCar a Formułą 1, jak to było na przełomie XX i XXI wieku. 

ZOBACZ TAKŻE
Alex Palou: Kim jest mistrz IndyCar, którego podziwia Fernando Alonso?

Hiszpan jako aktualny czempion serii oraz z racji młodego wieku, jest dla niego idealnym kandydatem do tego. Brown podobnie jak i McLaren nie chcą odpuścić i zrobią wszystko w co ich mocy, aby mieć rodaka Fernando Alonso w swojej rodzinie. Jak widać sprawy przyjmują bardzo dynamiczny obrót i nie wiadomo jak one się skończą. 

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Reklama