Czego szukasz?

Załóż konto w Betfan!

F2

Amaury Cordeel zdradza swoje największe inspiracje. „Do startów namówił mnie właściciel toru kartingowego”

Amaury Cordeel to belgijski kierowca, ścigający się obecnie dla Van Amersfoort Racing w Formule 2. W rozmowie z oficjalną stroną Formuły 2 zdradził, jakie osoby są jego największą inspiracją i mają największy wpływ na jego karierę.

Amaury Cordeel F2
Fot. Dutch Photo Agency

Największa pomoc ze strony rodziny

Jako pierwszego Cordeel wymienił – oczywiście – ojca. Wielu kierowców ma w rodzicach nieopisane wsparcie, bez którego ich kariery mogłyby się nawet nie rozpocząć. Przeważnie większą rolę w rozwoju młodego kierowcy ma ojciec. 

– Myślę, że na pewno mój ojciec bardzo mi pomógł, przez wspieranie mnie i zawsze bycie po mojej stronie. Poza tym w pierwszych latach musiał mi pomagać finansowo, bo sponsorzy pojawiają się dopiero na wyższym poziomie. Przez pierwsze kilka lat musisz sam sobie wszystko finansować. Mój tata wspierał mnie emocjonalnie, kiedy też się nic nie udawało. Kiedy masz zły wyścig, twoja rodzina jest zawsze do twojej dyspozycji i wspiera cię mentalnie i myślę, że dobrze to mieć – powiedział Amaury Cordeel.

Całkiem przypadkowo do jego rozwoju przyczynił się również brat, który wyprawiał imprezę na torze kartingowym. Tam talent młodego zawodnika dostrzegł właściciel toru, który nakłonił go do dalszej pracy w tym kierunku.

– Mój brat miał imprezę na torze kartingowym, a my pojechaliśmy tam. Ścigaliśmy się nawzajem, aż w końcu byliśmy szybsi od naszego ojca. Właściciel toru kartingowego nakłonił nas do startowania na wyższym poziomie. Mam tu na myśli profesjonalne zawody kartingowe. Dużo testowałem z moim bratem w gokartach, a potem zaczęliśmy trenować w startych bolidach Formuły Renault. Oczywiście chcieliśmy zrobić to sami, ale menedżer pchnął nas na wyższe poziomy, zaproponował to mojemu ojcu i wspierał nas, abyśmy robili coraz więcej i więcej testów – dodał.

ZOBACZ TAKŻE
Amaury Cordeel: Kim jest kolejny pirat drogowy w F2?

Ważna rola ekipy w rozwoju kierowcy

Belg zaznaczył również, jak ważną rolę w jego karierze pełnią ludzie z jego otoczenia: inżynierowie i fizjoterapeuta. Podczas weekendu wyścigowego spędzają ze sobą całe dnie, pracując nad zawodnikiem w różnych dziedzinach: podczas gdy inżynierowie dbają o niego podczas wyścigu, fizjoterapeuta dba o dobre samopoczucie i sprawność fizyczną kierowcy.

– Gio, mój fizjoterapeuta, zawsze jeździ ze mną na wyścigi, aby mnie wspierać i pomagać w kilku rzeczach. Właściwie pracował dla właściciela toru kartingu. Był tam, odkąd zaczęliśmy ścigać się w single-seaterach. Nasza relacja układała się coraz lepiej. Najpierw pomagał mojemu bratu, bo był kilka lat starszy, a potem zabrał się za mnie. Było coraz lepiej. Właściciel ośrodka był dość stary, więc Gio go zmienił, a potem jeździł z nami na wyścigi. Miałem trzynaście lat, kiedy go spotkałem, więc jest przy mnie już od sześciu lat.

– Myślę, że praca inżynierów to całkiem jasna rzecz. Pomagają ci w ściganiu się i zauważaniu słabych punktów. Tak samo jest z każdym kierowcą wyścigowym. Myślę, że utrzymywanie dobrych relacji z inżynierami jest bardzo ważne. Uważam, że bardzo mi to pomogło, ponieważ w przeszłości byłem bardzo nieśmiałym facetem w zespole. Z biegiem lat stawałem się coraz lepszy. Jedna osób z Renault bardzo mi pomagała, ponieważ był dość ostry jako inżynier. Kiedy zrobiłem coś złego, od razu mówił: „Tak, to jest złe”. Jeśli coś o tym powiedziałem, powiedział: „Nie, zrobisz to”. Więc bardzo mi w tym pomógł. A dzięki temu nawiązałem z nim lepsze relacje. Zrozumiałem, że ważne jest, aby utrzymywać z nimi dobre relacje i słuchać swojego inżyniera – zakończył.

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama