Connect with us

Czego szukasz?

F3

Juri Vips wspomina porażkę w Makau. „To coś, co szkoli i uczy”

GP Makau to jeden z najważniejszych i najbardziej znanych wyścigów świata. W 2019 roku o triumf na torze Guia otarł się Juri Vips. Estończyk finalnie zajął wówczas 2. miejsce. 22-letni kierowca z Tallina postanowił opowiedzieć o swojej porażce.

Juri Vips Makau 2019
Fot. Red Bull Content Pool

Najważniejszy wyścig w seriach juniorskich?

GP Makau to wyjątkowa impreza. Każdy kierowca, który startuje w F3 marzy, aby tam odnieść triumf. Jednym z nich przez wiele lat był Juri Vips. Estończyk był bardzo bliski odniesienia triumfu w 2019 roku. Były już ulubieniec Helmuta Marko tamten weekend rozpoczął znakomicie. Podopieczny Marko Asmera wykręcił bowiem rekord toru i tym samym wywalczył pole position.

To był najbardziej satysfakcjonujący moment w mojej chwili, przynajmniej na tamtym etapie mojej kariery.. Każdy, kto miał okazję jeździć po tym torze, stwierdzał, że jest to najtrudniejszy obiekt, na jakim kiedykolwiek jeździli. To jedno z tych miejsc – gdyby GP Makau było częścią mistrzostw, to mielibyśmy 25 punktów za zwycięstwo i tak dalej, ale to po prostu coś więcej. To tak samo, jak zwycięstwo w Monako w Formule 1 lub wygrana na Monzy jako kierowca Ferrari. To zupełnie inny klimat – opowiadał Vips specjalnie dla oficjalnej strony F2.

– Wywalczenie tam pole position z taką przewagą nad P2 było bardzo wyjątkowe. To był drugi raz, kiedy byłem w Makau. Poprzednim razem startowałem tam jeszcze w bolidach F3 starszej generacji. Za pierwszym razem byłem bardzo, bardzo podekscytowany, ponieważ jest to taki szalony obiekt i był też przerażający. Kiedy to twój drugi raz tam, znasz już ograniczenia. Ale w edycji z 2019 roku startowaliśmy z zupełnie innym bolidem, więc był to jedyny cel, na którym skupiłem się na weekend. Wciąż było to samo podekscytowanie, bo to Makau, ale pierwszy raz był trochę bardziej wyjątkowy – dodał Estończyk.

ZOBACZ TAKŻE
Lawson vs Vips - ból głowy Red Bulla?

Niepewność i wielki pech

Jednak 22-latek nie miał łatwo. Vips był bowiem bardzo nieregularny w kwalifikacjach. Jednego weekendu potrafił walczyć o pole position, by kilka dni później walczyć z out-siderami.

Szczerze mówiąc, nie miałem absolutnie żadnego pojęcia, ponieważ w tym roku w sezonieF3 walczyliśmy o pole position, P20, P15, by potem znowu być na szczycie. To był istny rollercoaster, więc nie wiedziałem, czego się spodziewać. Wiedziałem, że to prawdopodobnie tor, który mi odpowiada, ale nie było gwarancji, że będę dobrze sobie radził. Miałem tylko nadzieję, że samochód jest dobrze przygotowany – zdradził podopieczny Marko Asmera.

I o ile w czasówce zawodnik z Tallina wywalczył 1. miejsce w kwalifikacjach, jak i wyścigu kwalifikacyjnym, tak we właściwych zawodach doszło do dramatu. W wyniku zacinającego się systemu DRS, Estończyk nie był w stanie odzyskać swojej pozycji, po tym jak minął go Richard Verschoor. W dodatku ówczesny junior Red Bulla, skarżył się na utratę przyczepności w oponach w końcowej sekcji toru. 

– Cały weekend był dość bolesny, ponieważ ostatecznie przegrałem zwycięstwo i byłem z tego powodu dość sfrustrowany. Pole position było wyjątkowe, ale nie wygrać GP Makau po byciu najszybszym przez cały weekend, było czymś co mnie bardzo zdenerwowało. Wszystkie te trudne chwile sprawiają, że stajesz się twardszy jako kierowca i w pewnym sensie cię budują– zakończył 22-latek swoje wspomnienia z Makau.

Juri Vips nastawiał się na walkę o wygraną tego GP w 2020 roku. Jednak pandemia spowodowała, iż GP Makau Formuły 3 zostało odwołane i tym samym jego marzenia legły w gruzach.

Reklama