Czego szukasz?

Załóż konto w Betfan!

F3

Montoya po debiucie w F3. „Nie wiedziałem czego się spodziewać”

Powoli idzie nowe pokolenie kierowców. Podczas ostatniego weekendu F3 Sebastian Montoya – syn słynnego Juana Pablo, po raz pierwszy zaprezentował się światu na tym poziomie. Młody Kolumbijczyk zaprezentował się świetnie i zebrał wiele pozytywnych opinii.

Montoya i spółka
Fot. Red Bull Content Pool

Nagłe zastępstwo

Ekipa Campos Racing znalazła się jakiś czas temu w trudnej sytuacji. W wyniku kolizji w Austrii, podstawowy kierowca hiszpańskiej stajni – Hunter Yeany złamał nadgarstek. W trybie pilnym za Amerykanina ściągnięto w szeregi zespołu Olivera Goethe. Zawodnik startujący pod flagą Monako odwdzięczył się im dobrymi wynikami za zaufanie mu. Niestety dla Hiszpanów 17-latek był zmuszony opuścić zmagania w Holandii. Było to spowodowane kolizją z terminów. Goethe bowiem w tym sezonie startuje w Euroformule Open, gdzie jest liderem mistrzostw. Jego absencja mogłaby pokrzyżować mu szyki. 

Z tego względu Adrian Campos Junior postanowił zwrócić się ku Sebastianowi Montoyi – kierowcy FRECA. Kolumbijczyk zachwycił tempem już w kwalifikacjach, w których zajął 7. miejsce.

Udało mi się wiele nauczyć w kwestii prowadzenia bolidu i byłem w stanie dostosować się do toru, uzyskując ponad oczekiwany wynik w kwalifikacjach. To pomoże nam w wyścigu sprinterskim osiągnąć dobry wynik – stwierdził 17-latek po czasówce.

ZOBACZ TAKŻE
Juan Pablo Montoya - szybki Kolumbijczyk | Zmarnowane talenty F1

Dalej było jeszcze lepiej

Do pierwszego wyścigu tamtego weekendu syn słynnego Juana Pablo przystępował z 6. lokaty. Pomimo braku doświadczenia w tego typu bolidach, młody Montoya zdołał wywalczyć 3 punkty za zajęcie 8. miejsca. Sam zainteresowany wręcz nie dowierzał w to co się stało.

Kiedy już się zaczęło, nie wiedziałem, czego się spodziewać, ale szybko dostrzegłem swoje możliwości i po utracie kilku pozycji utrzymałem się na 8. miejscu. Zdobycie punktów w moim debiucie jest niesamowite! – powiedział zawodnik wspierany przez Red Bulla po tym jak wysiadł z bolidu.

Kierowca z kraju ze stolicą w Bogocie podtrzymał dobrą passę w niedzielę. Ponownie wpadł na metę jako 8., a momentami jego desperacka obrona przed Jakiem Crawfordem przypominała pojedynki, jakie przed laty toczył jego ojciec, który w Holandii nie odstępował go na krok.

Sebastian Montoya w akcji

Fot. Red Bull Content Pool / Sebastian Montoya w akcji

Szansa na tak szybki debiut w F3 i możliwość zdobycia podwójnych punktów była po prostu wcześniej nie do pomyślenia! Dziękuję zespołowi jak i moim sponsorom za tą możliwość – zakończył.

Dzięki dobrej postawie w Zandvoort, młody Montoya zdołał wywalczyć aż 7 punktów. Biorąc pod uwagę okoliczności debiutu oraz możliwości Campos Racing, jest to znakomity rezultat.

Na razie jednak FIA F3 musi zejść na dalszy plan

Pomimo tak dobrego rezultatu jedno jest pewne – nie zobaczymy go już w akcji w tym sezonie FIA F3. Runda we włoskiej Monzy koliduje bowiem z zawodami FRECA w Austrii. Biorąc pod uwagę, iż w tych mistrzostwach Kolumbijczyk walczy o zostanie debiutantem roku, nie może on pozwolić sobie na opuszczenie tych zmagań. W przeciwnym razie Leonardo Fornaroli odskoczyłby w tabeli. 

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama