Na ten moment czekaliśmy prawie 2 lata
Włoska F4 uważana jest za najsilniejszą serię na tym poziomie. Z tego też powodu wiele akademii umieszcza tam swoich podopiecznych. Chociażby w tegorocznej edycji mamy juniora Mercedesa Andreę Kimiego Antonellego, czy protegowanych Ferrari na czele z Rafaelem Camarą i Jamesem Whartonem. Jednak jak się okazuje nie wszyscy idą tą drogą. Młodych kierowców od jakiegoś czasu nie wrzuca tam Red Bull.
Austriacki koncern uznał, że znacznie bardziej opłacalne jest umieszczanie zawodników z ich akademii we Francuskiej F4. Powodów tej decyzji jest kilka. Przede wszystkim starty w tych mistrzostwach są o wiele tańsze od pełnego cyklu startów we Włoskiej F4. Mowa tu o kwotach rzędu 200 tys. Euro. Ponadto poziom tej serii z roku na rok rośnie. W ostatnich latach stamtąd na szerokie wypłynęły takie talenty jak Ayumu Iwasa, Theo Pourchaire, Victor Martins czy Ren Sato.
Ostatni raz juniorów Red Bulla do tego momentu oglądaliśmy we Włoskiej F4 w 2020 roku. Wówczas startowali tam Jak Crawford oraz Jonny Edgar. Wcześniej ponadto w tych mistrzostwach rywalizował chociażby Dennis Hauger, który co prawda nie należał do tej akademii, lecz Austriacy wspierali go finansowo.
Sporo do nauki przed kierowcą z Wielkiej Brytanii
Podczas ostatniego weekendu status ten zmienił się. W zawodach na Red Bull Ringu obejrzeliśmy w akcji Arvida Lindblada. Brytyjczyk, który został objęty wsparciem austriackiego koncernu jeszcze za czasów rywalizacji w kartingu, zasilił szeregi ekipy Van Amersfoort Racing. 15-latek podczas swojego debiutu w zawodach F4 nie zdołał ani razu zapunktować. Jego najlepszym wynikiem była 15. lokata, na której dojechał w dwóch pierwszych wyścigach minionego weekendu. Niemniej junior Red Bulla wystąpił we wszystkich trzech wyścigach, więc tym samym wypełnił swój plan minimum.

Fot. Red Bull Content Pool
Zobaczymy, jaki plan wobec niego ma austriacka akademia. Zobaczymy czy zdecydują się oni, aby startował on w pełnym cyklu startów we Włoskiej F4 już za rok. Szansa na to jest spora, ale wszystko zapewne będzie zależało od kosztów startów.