Znakomity wyścig
GP Singapuru było nadzwyczaj udane dla McLarena. Już w kwalifikacjach z bardzo dobrej strony pokazał się Lando Norris. Brytyjczyk wywalczył 6. pole startowe. Niestety w sobotniej czasówce ponownie zawiódł Daniel Ricciardo. Australijczyk musiał startować z… 16. miejsca.
Większość wyścigu układała się stabilnie dla McLarena. Norris nie popełniał błędów i dzielnie walczył o miejsce w czołowej piątce. Za to Ricciardo zbliżył się do punktowanej dziesiątki. W pewnym momencie jednak przyszła pora na zmianę opon z interów na slicki. Obaj kierowcy stajni z Woking postanowili zostać jedno okrążenie dłużej i właśnie ta decyzja całkowicie ustawiła im wyścig. Mianowicie, Yuki Tsunoda tuż po wyjeździe z alei serwisowej źle dogrzał swoje opony pośrednie i uderzył w barierę. Jako że bolid Japończyka został rozbity w niebezpiecznym miejscu, na torze pojawiła się neutralizacja. Dzięki temu zarówno Norris, jak i Ricciardo zaoszczędzili kilkanaście sekund na swoim stanowisku serwisowym i oboje znaleźli się w czołowej piątce.
Kierowcy McLarena zdołali obronić swoje pozycje. Niewątpliwie ich zadanie zostało ułatwione dzięki błędowi Maxa Verstappena, który wykluczył Holendra z walki o czołowe pozycje. Ostatecznie GP Singapuru ukończyli kolejno na P4 oraz P5, Lando Norris przed Danielem Ricciardo. Dało im to łącznie aż 22 punkty do klasyfikacji konstruktorów, które spowodowały, że wyprzedzili oni Alpine. Stajnia z Enstone nie zdobyła żadnych „oczek”, ponieważ oba bolidy uległy awariom.
Ricciardo zachwycony wynikiem
Daniel Ricciardo podczas GP Singapuru zajął fenomenalne 5. miejsce. Jest to najwyższa pozycja Australijczyka w tym sezonie. Oto, jak 33-latek podsumował swój występ. – Tempo w pierwszej fazie wyścigu było przyzwoite. Później zdecydowaliśmy się podjąć ryzyko i zostać trochę dłużej na przejściówkach. Jak się okazało była to trafna decyzja, ponieważ Tsunoda rozbił się od razu po zmianie opon. Dzięki temu ja i Lando jako jedyni zyskaliśmy kilkanaście sekund podczas neutralizacji i awansowaliśmy w tabeli. Nawet jeśli tempo pod koniec zmagań było dalekie od ideału to wyjeżdżam stąd pełen uśmiechu i zadowolenia. Dawno nie zdobyłem tak dużych punktów.
Norris wyciągnął najwięcej co mógł
– Zarówno ja, jak i Daniel wykonaliśmy dziś bardzo dobrą robotę. Nie było szans na zajęcie lepszych pozycji, więc nie czuje żadnego niedosytu. Chciałbym również bardzo podziękować zespołowi strategów, który spisał się dziś fenomenalnie. Bez nich nie osiągnęlibyśmy takiego wyniku. – powiedział zadowolony Lando Norris.
Brytyjczyk został również zapytany o zaciętą walkę z Maxem Verstappenem i nie najlepsze tempo Carlosa Sainza. – Max cały wyścig miał lepsze tempo ode mnie, jednak zdecydował się na atak w złym miejscu. Przesadził i poniósł tego cenę. Jeśli chodzi o Carlosa to był on dziś zaskakujący wolny. Nawet jeśli czułem, że mam lepsze tempo to wyprzedzanie w takich warunkach w Singapurze było niemalże niemożliwe – podsumował 22-latek.