Connect with us

Czego szukasz?

F4

Włoska F4: Sztuka trzeci w wyścigu sezonu | Analiza R1 Monza

Włoska F4 przyprawiła na Monzy o zawrót głowy. Spośród 44 kierowców na polach startowych, najlepszy okazał się Charlie Wurz. Za nim na mecie znaleźli się dwaj zawodnicy US Racing, Alex Dunne i Kacper Sztuka. Doskonałe zawody gęsto przetykane były kraksami – tylko 28 kierowców przejechało tyle okrążeń ile triumfator.

Kacper Sztuka
Fot. kacpersztuka-racing.com

Najlepszy kierowca: Charlie Wurz

Cztery razy samochód bezpieczeństwa pojawiał się na torze w rundzie, dla której określenie „szalony” to wybitne niedopowiedzenie. Kraksy, kolizje i kontakty determinowały rywalizację w środku stawki, ale na czele jazda koło w koło była zaskakująco czysta. Pierwszy triumf Charliego Wurza musi zatem smakować wyjątkowo, bo Austriak nie miał ani jednego okrążenia spokoju. Wciąż walcząc, najpierw z Marcusem Amandem, potem Kacprem Sztuką, a na końcu Alexem Dunnem, prawie dał się minąć, ale ostatecznie zawsze trzymał nerwy na wodzy i bezbłędnie się bronił.

Z równie wybitnej strony pokazał się Martinius Stenshorne, choć Norweg zakończył wyścig daleko poza punktami. Kierowca ten dopiero rozpoczyna swą przygodę z bolidami, ale we włoskiej serii jego notowania rosną co weekend. Stenshorne ruszał z 10. pola i z początku nie był zanadto widoczny. Niczym asasyn, unikał wzroku kamer, ale był diabelnie skuteczny i na kilkanaście minut przed końcem wyścigu siedział na skrzyni biegów Kacpra Sztuki na trzecim miejscu! Dopiero karambol na ostatnim okrążeniu relegował go na szary koniec.

ZOBACZ TAKŻE
Włoska F4: Sztuka z genialnym wynikiem w kwalifikacjach | Analiza

To samo przytrafiło się Ivanowi Dominguesowi z Iron Lynx. Portugalczyk startował z 30. lokaty, ale po zaledwie kilku okrążeniach był już 19. Samochody bezpieczeństwa nieco utrudniły mu odzyskiwanie kolejnych pozycji, lecz Domingues i tak zdołał wyminąć jeszcze kilku kierowców i wspiąć się aż na 14. pozycję. Potem został uderzony przez Valerio Rinicellę i musiał się wycofać. Bez punktów, ale po niezwykle efektownej i efektywne jeździe.

Dzięki ich przygodom do dziesiątki wskoczyli m.in. Pedro Perino czy Arvid Lindblad. Mimo, iż nie byli oni gwiazdami widowiska, należy docenić wyważoną postawę młodych talentów – żaden z nich nie dał się sprowokować i nie zakończył udziału w zawodach na bandzie. Najwięcej bojów toczył Lindblad, więc to juniorowi Red Bulla wypada złożyć największe gratulacje.

Najlepszy zespół: US Racing

Owszem, zwyciężył kierowca Premy, a drugi z ich zawodników dojechał do mety czwarty. Nie sposób jednak nie zwrócić uwagi na tercet niezwykle szybkich jeźdźców stajni Gerharda Ungara i Ralfa Schumachera, a właściwie na całą szóstkę. Każdy z zawodników US bił się o punkty, trzech dostąpiło ich w znakomitym stylu. Niemcy mogą tylko żałować, że tak skutecznie bronił się Charlie Wurz – inaczej bez problemu zdobyliby dublet.

Pochwalmy też Van Amersfoort Racing. Martinius Stenshorne został opisany wyżej, dlatego trzeba się skupić na młodym Emersonie Fittipaldim, który unikał błędów. Brazylijczyk nie mógł równać się tempem z Norwegiem, lecz nie uwikłał się w żadną kolizję. Kilku kierowców zespołu również nie dojechało do mety, ale w kontekście potencjału na tle Premy, Holendrzy mogą być zadowoleni.

Świetna i dojrzała jazda Sztuki

Cieszynianin ma powody do radości. Po dobrym starcie przedarł się na trzecie miejsce, unikając chaotycznej walki samochodów Premy, z której bez przedniego skrzydła wypadł Andrea Kimi Antonelli. Nie przespał restartu po zjeździe samochodu bezpieczeństwa i już na kolejnym kółku znakomicie wcisnął się po wewnętrznej przed zakrętem im. Michele Alboreto (dawną Parabolicą) przed Marcusa Amanda.

ZOBACZ TAKŻE
Kacper Sztuka przed 1. wyścigiem. "To będzie coś ciekawego"

Za nim wybuchnęło istne pandemonium. Pięciu kierowców jechało w odległości mniej niż pół sekundy przez praktycznie całe okrążenie. Sztuka szybko się od nich oddalił i zaczął atakować Charliego Wurza, ale Austriak mądrze się bronił. Sztuka rzucił przeciw niemu wszystko, co miał, atakując w Curva Grande i szykanie Roggia, nieustannie pokazując się w lusterkach.

Wurz nie był bezpieczny nawet w Lesmo, ale Polakowi zawsze brakowało kilku metrów, by wejść w zakręt i zamknąć drzwi kierowcy Premy. Fenomenalna walka trwała aż do samej mety, ale wykorzystał ją Alex Dunne, który przedzielił pretendentów do zwycięstwa. Sztuka musiał jeszcze uważać na zapędy Rafaela Camary.

Największe zaskoczenie: Zachary David

Niewielu słyszało o Filipińczyku z maltańską licencją, który rozpoczął swój drugi weekend w czempionacie. David potrafił się jednak postawić znacznie bardziej doświadczonym zawodnikom i inteligentnie rozgrywał bitwy w środku stawki. Mimo presji ze strony Nikhila Bohry czy Arvina Lindblada, kierowca legitymujący się licencją jednej z wysp Morza Śródziemnego trzymał 11. pozycję. Trzymał aż do chwili kolizji.

Kilka lokat za nim, konkretnie na 14. pozycji, w taki sam sposób działała Maya Weug. Hiszpańsko-holenderska zawodniczka dobrze czuła się w wyprzedzaniu rywali i dość szybko znalazła się w okolicach czołowej dziesiątki. Wyścigu również nie skończyła – podobnie jak Domingues – lecz trudno ją o to obwiniać. Kiedy przed nią zderzył się Portugalczyk i Rinicella, Weug nie miała już jak ominąć rywali.

Włoska F4 - Monza

Zawody na torze Monza pełne były trudnych do wyjaśnienia kolizji | Fot. Italian F4 Championship / YouTube

Robił to z powodzeniem Valentin Kluss. Niemiec przez cały sezon okupował koniec stawki; dziś wykręcił życiowy wynik. Pośród ogromu zderzających się samochodów i kolizji połowy zawodników z czołówki, zawodnik Jenzera nagle wpadł na metę na ósmej pozycji. Monza raz jeszcze potwierdziła, że potrafi zapewnić olbrzymie niespodzianki.

Największe rozczarowanie: Marcus Amand

W tym zestawieniu znajdziemy dwóch Francuzów, choć Amand ma również korzenie fińskie. Startował z pierwszego rzędu (przegrał z Wurzem o 11 tysięcznych sekundy) i mocno go naciskał, lecz pary w maszynie US Racing wystarczyło na niewiele kółek. Amand zaczął osuwać się w stawce i skończył rywalizację na 12. lokacie. Wielkie nadzieje obróciły się w porażkę.

Wyścigu z pewnością dobrze nie zapamięta również Hadrien David. Jedna z najjaśniejszych gwiazd FRECI pojawiła się na swym pierwszym tegorocznym weekendzie F4 i nie wywarła żadnego pozytywnego wrażenia. Po katastrofalnych kwalifikacjach (zajął 27. miejsce), już na pierwszym okrążeniu zderzył się z innym debiutantem, Chińczykiem Ruiqi Lui w szykanie Ascari. Trudno o pochwały.

Wielki pech lidera

Andrea Kimi Antonelli prowadzenia nie stracił, gdyż miał 61 punktów przewagi nad Camarą, ale kolizja ze swym zespołowym kolegą oznaczała, że spadł w odmęty stawki. Wydobył się z nich i w powszechnym chaosie finiszował na 11. lokacie. Jeśli nałożone zostaną kary, może jeszcze liczyć na kilka „oczek”, ale na razie wciąż ma ich 262. Dzięki drugiemu miejscu fotel wicelidera zajmuje Alex Dunne. Irlandczyk ma 215 punktów, Brazylijczyk – 213, a Sztuka – 150, czym zrównuje się z Jamesem Whartonem.

ZOBACZ TAKŻE
Klasyfikacja generalna Włoskiej F4 2022. Sprawdź pozycję Kacpra Sztuki

Wśród ekip również doszło do małych zmian, choć nie na czele. Prema Racing dysponuje ogromnym zapasem punktowym nad drugim US Racing, które z kolei zupełnie nie musi obawiać się rodaków z PHM. Czołowe trzy stajnie mają na koncie odpowiednio: 637, 437 i 158 punktów. 4 „oczka” za ósme miejsce Valentina Klussa może dopisać sobie Jenzer Motorsport. Szwajcarzy mają teraz tyle samo punktów, co siódme R-ace GP.

Ikoniczna areny finałów

Na Monzy Kacpra Sztukę czekają jeszcze dwa wyścigi – oba w niedzielę, 9 października. Polak powalczy o zwycięstwo o godz. 9:10 i 17:10, a z pole position do owych rund wystartują asy Premy, Andrea Kimi Antonelli oraz Rafael Camara. Obaj liderzy kwalifikacji generalnej zaliczyli już wyścigi znakomite, ale nieobce są im też olbrzymie wpadki. Brazylijczyk wciąż ma szansę na odebranie Włochowi mistrzowskiego tytułu, a by to zrobić, nadzieję musi pokładać również w Mugello.

ZOBACZ TAKŻE
Kalendarz Włoskiej F4 2022. Gdzie i kiedy startuje Kacper Sztuka?

Zawodnicy pojawią się na pagórkowatym obiekcie za dwa tygodnie, lecz przedtem wspomniana niedzielna Monza. W Świątyni Prędkości do zdobycia jest jeszcze aż 50 „oczek”, ale nikt nie może być pewien swego aż do przekroczenia linii mety. Włoski tor rządzi się swoimi prawami, co świetnie zobrazował dzisiejszy festiwal wyprzedzania i kolizji. Dla Kacpra Sztuki to kolejna okazja do walki o drugie wicemistrzostwo. Do Alexa Dunne’a traci co prawda aż 65 punktów, ale w tak nieprzewidywalnej serii nic nie jest pewne.

Wyniki 1. wyścigu Włoskiej F4 2022 na Monzy

Włoska F4 - Monza Wyniki 1

Fot. Live Data Aci Sport

Włoska F4 - Monza Wyniki 2

Fot. Live Data Aci Sport

\
Reklama