Presja i zły wynik w kwalifikacjach
GP Holandii było dla Tomasza Poradzisza drugim wyścigiem w F1 Esports Series. Najpierw mieliśmy okazję oglądać Polaka podczas GP Emilii-Romanii, gdzie niestety nie poszło mu najlepiej. Na włoskim torze 17-latek nie zdołał wyjść z Q1, co przeszkodziło mu w walce o punkty podczas wyścigu.
Niestety kwalifikacje przed GP Holandii również nie poszły mu zbyt dobrze. Tomek Poradzisz po obiecującym tempie w treningu, w którym zajął 9. pozycję, nie wytrzymał presji i uplasował się na samym końcu stawki. Sam 17-latek był wyraźnie rozgoryczony po kolejnej nieudanej czasówce, o czym napisał na swoim Twitterze.
No pace, can’t perform under pressure – no idea what’s going on. Feeling like I don’t belong in this grid with performances like these…
Still the race to go I guess 👍
— Tomasz Poradzisz (@tomek_poradzisz) October 14, 2022
Trudne warunki pogodowe i świetny wyścig
Kilka godzin po kwalifikacjach przyszła pora na wyścig. Chwilę przed rozpoczęciem rywalizacji organizatorzy ogłosili, że kierowcy będą ścigać się w deszczu. W tamtym momencie margines między oponami przejściowymi, a deszczowymi był bardzo mały. Połowa stawki zdecydowała się wystartować na ogumieniu z niebieskim oznakowaniem, a reszta wybrała „intery”. Jak się okazało, lepszymi oponami w tamtym momencie były pełne deszczówki, a właśnie takie ogumienie wybrał Tomasz Poradzisz. Dzięki tej decyzji strategicznej Polak zdołał awansować o 10 miejsc na pierwszym okrążeniu i włączył się do realnej walki o punkty.
17-latek ku zaskoczeniu nie prezentował o wiele gorszego tempa od czołówki i cały czas jechał w czołowej dziesiątce. Na dodatek podczas przesiadki na slicki Poradzisz zyskał jeszcze więcej. Dzięki tym wszystkim aspektom Polak dojechał na metę na 10. lokacie, jednak tuż po zakończeniu wyścigu nie było pewne, czy tą pozycję utrzyma. Dlaczego?
POINTS BABYYYYYY HAHAHA
P10 never felt so good omg LFG#F1Esports @SauberEsports
— Tomasz Poradzisz (@tomek_poradzisz) October 14, 2022
Zamieszanie z karami
Podczas e-sportowego GP Holandii mieliśmy zaskakująco dużo incydentów. Po zakończeniu wyścigu nie znaliśmy oficjalnych wyników, ponieważ wielu kierowców otrzymało niezasłużone kary za przekroczenie białej lini na wyjeździe z alei serwisowej. Po odjęciu 5 sekund od czasów ukaranych zawodników sędziom przyszło rozstrzygnąć incydenty Daniego Moreno i Piotra Stachulca oraz przewinienie Nicolasa Longueta. Dyrekcja zdecydowała, że zarówno Hiszpan, jak i Francuz zostaną ukarani. W tamtym momencie Tomek Poradzisz przesunął się na 8. pozycję. Jak się jednak okazało, dziś rano Moreno oraz Longuet odwołali się od kar i wrócili na swoje pierwotne pozycję. Oznaczało to również, że Tomek Poradzisz zdobył tylko punkt, a nie 4.
Wypowiedź 17-latka po wyścigu
– To był wspaniały wyścig. Po dramatycznych kwalifikacjach nie spodziewaliśmy się niczego, więc naszym planem była jak najefektywniejsza pomoc Nicolasowi Longuetowi. Kiedy jednak pojawiły się specyficzne warunki to nasze nadzieje na dobry rezultat zostały przywrócone. Zdecydowaliśmy się wtedy na start na oponach deszczowych, co było dość ryzykowne. Wiedziałem jednak, że musimy zrobić coś inaczej, aby myśleć o lepszym wyścigu niż kwalifikacjach. Na szczęście nasza strategia wypaliła, bo „intery” nie były optymalną mieszanką na warunki podczas pierwszego stintu. Bardzo szybko zyskaliśmy wiele pozycji. Pomimo tego, że tempo nie było idealne to udało mi się wszystkim odpowiednio zarządzić. Jestem bardzo zadowolony – podsumował wyścig Polak.
Wyświetl ten post na Instagramie
Post udostępniony przez Alfa Romeo F1 Team ORLEN Esports (@sauberesports)