Czego szukasz?

Formuła 1

Domenicali o sezonie 2023. „Walka o tytuł do końca kalendarza”

Red Bull rozegrał pierwszy sezon ogromnych zmian regulaminowych na własnych zasadach. W walce o tytuł niemal od początku nie było dla nich równych. CEO Formuły 1 Stefano Domenicali stwierdził, że w przyszłym roku nie będzie takiej sytuacji i podobnie jak w zeszłym roku wszystko rozegra się na ostatnich metrach.

verstappen domenicali
Max Verstappen i Stefano Domenicali | Fot. Red Bull Content Pool

Łatwy sezon Red Bulla?

Max Verstappen nie miał łatwej drogi do drugiego tytułu. Zwłaszcza, patrząc na początek sezonu 2022. Jednak potem wydawała się ona BARDZO łatwa. Co prawda nie przez cały czas. W pierwszych kilku rundach zmagał się z awariami, a także sam nie pozostawał nieomylny. W pewnym momencie zaczął jednak wygrywać seryjnie wyścigi i ostatnio w Meksyku zrobił to już po raz czternasty w tym sezonie. Ponieważ Sergio Perez dołożył kolejne dwa zwycięstwa i siedem drugich miejsc łatwo możemy zobaczyć skalę dominacji, którą w 2022 zagwarantowała nam ekipa Red Bulla.

ZOBACZ TAKŻE
GP Meksyku: Dominujący Verstappen wyśrubował rekord | Analiza

Od testów przedsezonowych rzesza fanów liczyła na to, że coś takiego nie będzie możliwe. Red Bull wyglądał dobrze, ale nie tak pewnie, jak Ferrari. Scuderia wygrała dwa wyścigi w trzech pierwszych rundach. Niestety im dalej w sezon, tym gorzej i ostatecznie włoski hymn wybrzmiał jeszcze tylko dwa kolejne razy. Rywale z Milton Keynes odstawili ich na boczny tor i wygrali dziewięć rund z rzędu.

Łatwe zdobycie tytułu wśród konstruktorów już w USA i jeszcze wcześniej potwierdzenie kolejnego czempionatu ich holenderskiego kierowcy to zupełnie inne doświadczenie względem tego, z czym mierzyli się oni 12 miesięcy temu. Perez i przede wszystkim Verstappen w pocie czoła walczyli o oba tytuły z Mercedesem. Niestety nie udało im się zgarnąć tego drugiego dla zespołu. Sposób, w jaki doszli jednak do ostatecznego zwycięstwa kierowcy jeżdżącego jeszcze wtedy z numerem 33, zapisał się jednak na kartach historii.

Wszystko do ugrania

Kolejnego rozstrzygnięcia tytułu na ostatnim zakręcie oczekuje chyba każdy Formuły 1. Liczy na to też jej szef, Stefano Domenicali. Włoch jest dumny z rozwoju serii po wprowadzeniu nowych regulacji. Mimo tego, że 57-latek podziwia zespół Red Bulla za ich tegoroczne osiągnięcia, pozostaje w stu procentach pewny, że to ostatnia taka sytuacja, w której widzimy taką dominację ze strony jednego zespołu. 

Reagujemy niezwykle pozytywnie na wpływ, jaki w tym roku przyniosła zmiana przepisów. Przy ich wprowadzeniu Red Bull i Max Verstappen wykonali niesamowitą robotę. To prędzej inny zespół nie wykorzystał nadarzającej się okazji. Ale to, co widzieliśmy przez cały rok na torze to wyścigi koło w koło. Przecież tego właśnie chcieliśmy. I jestem całkowicie przekonany, że w przyszłym roku walka o tytuł na torze potoczy się do końca kalendarza – stwierdził Domenicali.

ZOBACZ TAKŻE
Max Mosley, Frank Williams, Dietrich Mateschitz i inni. Wspominamy tych, którzy niedawno odeszli ze świata F1

CEO Formuły 1 zauważył, że brak walki o tytuł nie musi oznaczać, że wyścigi są bezwartościowe. Jego zdaniem zbliżające się rundy w Brazylii i Abu Zabi i tak budzą ogromne emocje już teraz. To dlatego, że jeszcze wiele może się zmienić w obu klasyfikacjach.

Ostatnie dwa wyścigi cieszą się dużym zainteresowaniem. Toczy się walka o miejsca, które również z perspektywy zespołów są związane z ich pozycją finansową i nagrodą od nas, którą dostaną jeśli zajmą pozycję lepszą niż najbliżsi rywale. Myślę więc, że interesuje ich Brazylia i Abu Zabi. Z tym nie ma problemu. Przede wszystkim mamy wyprzedane bilety na ostatnie dwa wyścigi i liczba ta nadal rośnie. Uwaga zostanie oczywiście przesunięta na inne walki na przestrzeni całej stawki. To część tego sportu – dodał CEO Formuły 1.

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama