Tarcia i koniec przyjaźni?
Relacje Maxa Verstappena z Sergio Perezem uznawane są za bardzo bliskie. Obaj wielokrotnie cieszyli się ze swoich zwycięstw i miejsc na podium. Jednak wszystko prawdopodobnie zmienią wydarzenia z Sao Paulo. Podczas końcówki rywalizacji w mieście, w którym urodził się legendarny Ayrton Senna, ekipa Red Bulla poprosiła Holendra, który nie mógł uporać się z Fernando Alonso, aby przepuścił Meksykanina. Tak się jednak nie stało, a 2-krotny mistrz świata po radiu wyrażał głębokie niezadowolenie z polecenia, jakie otrzymał.
Jeszcze gorącej zrobiło się, kiedy Perez ukończył zmagania. Były junior Ferrari nie gryzł się w język. – To pokazuje, jaki on jest naprawdę – stwierdził Meksykanin. Sam Christian Horner przeprosił go za to, co się stało.
Pomiędzy duetem zawodników Red Bulla doszło do kłótni podczas ważenia. Obaj mieli wymieniać swoje uwagi, a także złowieszczo na siebie spoglądali. Perez nie krył przed kamerami: – Nie wiem, czemu Max nie oddał mi tej pozycji po tym wszystkim, co dla niego zrobiłem. Jeśli on ma dwa tytuły mistrzowskie, to są dzięki mnie – powiedział w wywiadzie po wyścigu dla jednej z telewizji.
Verstappen stwierdził w rozmowie z Viaplay, że miał powody do podjęcia takiej decyzji. Według Martina Brundle’a, ma tu chodzić o wydarzenia z Monako. Nie wiadomo jednak, czy Holender jest wściekły za wypadek swojego kolegi z zespołu w kwalifikacjach czy na „złą” strategię, przez którą zdaniem jego ojca, nie wygrał on wyścigu.
Gdzieś już to widzieliśmy i to w tej samej ekipie…
Nie są to pierwsze takie tarcia w historii w Red Bullu. Podczas GP Malezji 2013, Sebastian Vettel złamał polecenie zespołowe. Niemiec miał ukończyć tamte zmagania za Markiem Webberem, lecz na kilka okrążeń przed końcem rywalizacji po ostrej walce minął Australijczyka. W efekcie doszło między nimi do kłótni przed wejściem na podium.
Tutaj podobnie jak wtedy zanosi się na wielką burzę. Najbliższe dni będą bardzo ciekawe, bowiem do końca pozostał jeszcze finał w Abu Zabi. Tam Red Bull zrobi wszystko, aby mieć drugiego kierowcę na 2. miejscu w „generalce”.