Connect with us

Czego szukasz?

Biznes

Historyczna zmiana w Toyocie. Odejście Akio Toyody to jasny sygnał

Ta informacja spadła na nas, jak grom z jasnego nieba. Z końcem marca swoją pracę w Toyocie jako prezes i dyrektor generalny skończy bowiem Akio Toyoda, jedna z kluczowych postaci rynku motoryzacyjnego w ogóle. To jasny sygnał zmiany polityki firmy.

akio toyoda koji sato
Fot. Toyota | Od lewej: Akio Toyoda, Koji Sato, Takeshi Uchiyamada

14 lat i starczy

Akio Toyoda ma 66 lat, więc spokojnie mógł kierować Toyotą jeszcze przez wiele lat. Jego misja, którą rozpoczął w 2009 roku, zakończy się jednak z końcem marca. Od kwietnia nowym prezesem i dyrektorem generalnym japońskiego producenta zostanie bowiem Koji Sato. Toyoda obejmie teraz natomiast najwyższą funkcję kontrolną w firmie. Nie będzie miał więc bezpośredniego wpływu na działania, ale z pewnością będzie służył swoją radą i doświadczeniem.

Toyoda od lat zapisywał się złotymi zgłoskami w historii motoryzacji. Uważany jest za jednego z największych fanów samochodów pośród osób zarządzających globalną motoryzacją, w dodatku takim z doświadczeniem w sportach motorowych. Obecny nadal prezes Toyoty startował przecież w wielu wyścigach i rajdach, czasem pod pseudonimem, aby nie być rozpoznanym. Taka sytuacja miała miejsce przecież podczas 24-godzinnego wyścigu na Nurburgringu w 2007 roku.

Jednocześnie jest znany jako człowiek sceptyczny wobec elektryfikacji, który chce dać klientom wybór, z jakiego napędu chcą korzystać. Wielokrotnie dawał przecież znać, że nie jest fanem samochodów elektrycznych. Jednocześnie w przeciwieństwie do innych wprowadzał na rynek nowe samochody sportowe z Suprą czy modelami z linii GR na czele. Jego odejście jest więc ewidentnie podyktowane zmianą polityki firmy.

ZOBACZ TAKŻE
Szef Toyoty nie zmienia zdania. Po raz kolejny zaatakował elektromobilność i odniósł się do krytyki jego poglądów

Ewolucja, nie rewolucja w polityce firmy

Wydaje się bowiem, że zarządzający w Toyocie zauważyli, że nie można tylko forsować swoich hybryd, ale trzeba także na poważnie wejść na rynek samochodów elektrycznych na baterie. Jedyny wypuszczony dotąd taki samochód Toyoty boryka się z różnymi problemami na starcie sprzedaży, co z pewnością nie jest dla firmy dobrą informacją. Japońska marka najpierw nie mogła poradzić sobie z odpadającymi kołami w bZ4x, a teraz ma problem z zasięgiem samochodu. Jednocześnie Toyota zapowiedziała już, że do końca dekady wprowadzi 30 elektrycznych modeli na rynek, co jest sporym wyzwaniem.

Poradzić z nim będzie musiał sobie 53-letni Koji Sato, dotychczasowy szef Lexusa. Sato jest więc niezwykle młody jak na to stanowisko. Wszyscy poprzedni prezesi Toyoty nie pochodzący z rodziny założycielskiej mieli co najmniej 60 lat. Sam Akio Toyoda wspomniał, że młodość pomoże mu radzić sobie w niezwykle wymagającej sytuacji rynkowej. Wydaje się jednak, że słowa o sprawności psychicznej, fizycznej i pasji to czysta kurtuazja.

Toyota jest globalnym liderem sprzedaży, ale cały czas nie do końca wiadomo, czy w ciągu kilku lat samochody elektryczne nie zawładną kolejnymi dużymi rynkami. Marka musi się więc na to przygotować, bo obecnie jest daleko za swoimi konkurentami. Wydaje się jednak, że żadnej rewolucji nie będzie, bo być nie może. Nominacja Sato ma prawdopodobnie na celu przyspieszenie pewnych procesów, ale nie zasadniczą zmianę polityki firmy. Być może domagali się tego inwestorzy marki, którzy nie chcieli patrzeć, jak Toyocie odjeżdża pociąg z napisem „elektromobilność”. Nowy prezes Toyoty także ma bowiem w swoim CV epizody związane z motorsportem, będąc np. szefem Gazoo Racing.  Japoński producent z pewnością nie zrezygnuje także z promowania wodoru. 

Reklama