Szybki i wymagający tor
Obiekt Termas de Rio Hondo w Argentynie to z pozoru normalny tor. Jeśli spojrzymy na jego charakterystykę to zauważymy tam sporo szybkich zakrętów, jak trójka, szóstka czy jedenastka. Jeśli chodzi o upadki to te najczęściej mają miejsce w „jedynce” choć i trzynasty zakręt co roku zbiera swoje żniwo. Omawiany obiekt sam w sobie jest raczej normalny. To co wyróżnia go na tle reszty to jego położenie, które uniemożliwia producentom jakiekolwiek testowanie na nim przed wyścigiem. To oznacza, że każdy zespół oraz zawodnik przyjedzie tu ze swego rodzaju „czystą kartką”.
Nitka sama w sobie nie ulegała na przestrzeni lat jakimkolwiek poważnym zmianom. Jednakże co roku na początku weekendu nawierzchnia jest dość brudna. Zaś zespoły z racji tego, że co roku przyjeżdżają tu z nowym sprzętem rzadko kiedy mogą oprzeć się tu w zupełności o ustawienia z poprzednich lat. To się tyczy głównie zawodników fabrycznych. Jeśli chodzi o motocyklistów na rocznych maszynach to najczęściej mają oni do dyspozycji dane jakie zgromadzili zawodnicy, którzy ścigali się ich obecnymi maszynami rok wcześniej.
Jedną z ciekawostek dotyczących Termas de Rio Hondo będącego gospodarzem GP Argentyny 2023 MotoGP jest sama nawierzchnia. Ta charakteryzuje się tym, że w połączeniu z wilgotniejszym klimatem niż w Europie potrzebuje więcej czasu na to, aby wyschnąć po opadach deszczu. To oznacza, że moment, w którym zawodnicy mogą przejść z opon deszczowych na slicki jest opóźniony względem „normalnych” obiektów. Dlatego umiejętność jazdy w deszczu, lub też wyczucie momentu, w którym warto zmienić opony może być ważniejszy niż zwykle. W przeszłości pokazał to Jack Miller.
Czy Pecco Bagnaia jest do zatrzymania?
Z jednej strony testy w Malezji, Portugalii oraz następujące po nich Grand Prix nie powinny pozostawić nam złudzeń. Włoch będzie niezwykle trudny do pokonania zarówno na krótkim, jak i długim dystansie. Jednak w ten weekend oraz podczas GP Ameryk zawodnicy będą rywalizować na torach, na których nie da się testować przed weekendem. To pokaże, kto jak radzi sobie na torze, gdy trzeba przygotować się do weekendu mając do dyspozycji tylko treningi. Rok temu przy skróconym harmonogramie najlepiej spisała się Aprilia. Oczywiście pierwszą myślą jest tu Aleix Espargaro oraz jego wygrana. Jednak należy pamiętać, że Maverick Vinales był tu wówczas siódmy, co w pierwszych siedmiu wyścigach sezonu 2022 było jego najlepszym wynikiem. Aprilia raczej nie spuściła z tonu, toteż można oczekiwać, że były zawodnik Yamahy i Suzuki powalczy przynajmniej o podia.
Zastanawiające może być też to, gdzie w ten weekend zameldują się KTM, a także Yamaha z Fabio Quartararo. Punktem wspólnym obydwu marek wydają się być kwalifikacje, choć Jack Miller ma tu odmienne zdanie. Natomiast Bindera oraz Quartararo łączy dobre tempo w niedzielę. Tylko co Francuzowi da tempo, jeśli okaże się, że start znów nie poszedł po jego myśli? Prędkość maksymalna w Yamasze M1 wzrosła, ale nie na tyle, aby Quartararo miał jakkolwiek ułatwione zadanie. W Argentynie otrzymamy kolejną próbkę tego, gdzie względem rywali jest wspomniany KTM oraz gdzie względem siebie są Brad Binder i Jack Miller.

Fot. Red Bull Content Pool
Znaczna część stawki w szpitalu
Przede wszystkim, na torze nie pojawi się Enea Bastianini, który po złamaniu łopatki musi się kurować. Włoch wróci prawdopodobnie na GP Hiszpanii, tak jak Pol Espargaro, którego ze ścigania wyeliminowała kontuzja pleców z treningów. Niestety w tym czasie najprawdopodobniej Pecco Bagnaia wybuduje przewagę punktową oraz psychologiczną w Ducati, którą trudno będzie „Bestii” pokonać. Punktów nie zdobędzie w ten weekend także Marc Marquez. Hiszpan obecnie jest na ustach całego padoku po kontrowersyjnej kolizji z GP Portugalii, w której ucierpiał lokalny faworyt, Miguel Oliveira. Obydwaj panowie odnieśli mniejsze obrażenia, ale jednocześnie na tyle poważne, że ich również nie zobaczymy w ten weekend na starcie.
Kontuzję w trakcie weekendu odniósł także Jorge Martin po samodzielnej wywrotce w wyścigu. Jednakże ten powinien bez problemu wziąć udział w weekendzie. Jeśli chodzi o zastępców to Honda potwierdziła, że nie wystawi Stefana Bradla. Natomiast Ducati, Gas Gas oraz RNF Aprilia mają dwa wyjścia. Pierwszym z nich jest wystawienie zastępstw kolejno w postaci Pirro, Kalio oraz Savadoriego. Natomiast zgodnie z przepisami, nie muszą oni wystawiać żadnego zastępstwa. Dopiero po upłynięciu dziesięciu dni od momentu ogłoszenia, że podstawowy zawodnik nie jest w stanie się ścigać, zespół musi ogłosić zastępcę. To oznacza, że Ducati, Gas Gas i RNF dopiero na GP Ameryk muszą ogłosić to, kto uzupełni drugi fotel.
Honda apeluje od kary dla Marqueza
Najgłośniejszą aferą ostatnich dni jest sprawa kary dla Hiszpana. Pierwotnie punktem spornym była jej wysokość, gdyż wymierzono mu karę dwóch „long lap penalty”. Jednak po jej ogłoszeniu potwierdzono, że taką karę dla tego typu przewinień ustalono przed weekendem na spotkaniu, w którym uczestniczyli sędziowie FIM oraz zawodnicy. Teraz jednak pojawił się inny problem. Jeszcze w weekend zastanawiano się czy kara ta dotyczy wyłącznie GP Argentyny. Wtedy też sędziowie wyjaśnili, że Marc Marquez będzie musiał ją odbyć w najbliższym wyścigu, w którym wystartuje, a więc w tym przypadku byłoby to GP Ameryk.
Jednak w środę Repsol Honda wydała oświadczenie, w którym zespół nie zgadza się z interpretacją sędziów i informuje o złożeniu apelacji Ekipa podkreśla jasno, że jej zdaniem nie można nałożyć kary na zawodnika później niż na najbliższą zaplanowaną rundę, nawet jeśli dany zawodnik nie weźmie w niej udziału. Przepisy sportowe FIM nie określają tego jasno, dlatego też Honda ma szansę na wygranie apelacji. Nie wiemy jeszcze, kiedy odpowiednie ciało rozstrzygnie całą sprawę.

Fot. Red Bull Content Pool
Ciekawe wieczory przed nami
Najbliższe dwa weekendy MotoGP zapowiadają się fascynująco. Z jednej strony możemy spodziewać się kolejnej wygranej Bagnai. Jednocześnie nietypowa natura tego obiektu może nam namieszać w sobotę i niedzielę. Piątkowe, sobotnie i niedzielne wieczory zapowiadają się emocjonująco. Pamiętajmy też, że równolegle w ten weekend odbędą się GP Australii F1 oraz wyścig IndyCar na Texas Motor Speedway.
Szczegóły dotyczące transmisji wszystkich sesji podczas GP Portugalii MotoGP znajdziesz w osobnym artykule, do którego odnośnik znajduje się powyżej.