Najbardziej wypadkogenny tor
Niby Baku Street Circuit znamy od lat, ale jednak zawsze czymś nas zaskoczy. Czy to pod względem ścigania, kolizji, a na wystających studzienkach skończywszy. Ten obiekt stanowi połączenie „kwadratowych” zakrętów z szybkimi sekcjami, szczególnie w pobliżu zamku. Tutaj liczyć się będzie wszechstronność samochodu. Musi on być zarówno szybki na prostej, jak i zwinny w zakrętach. Do tego wszystkiego musi on być stabilny, ale jednocześnie nie może to się odbijać na oporze na prostych. Jeśli chodzi o samych zawodników, to ci w ten weekend będą mogli pokazać, który z nich najszybciej potrafi zbudować pewność siebie. Prędkość to jedna sprawa, ale umiejętność trzymania się z dala od kłopotów to kolejna sprawa.
Ciekawie może wyglądać tu rywalizacja w Red Bull Racing. Max Verstappen jest z jednej strony murowanym kandydatem do zwycięstwa. Jego forma z trzech dotychczas rozegranych weekendów jest niemal bezbłędna. Jednak po drugiej stronie garażu znajduje się Sergio Perez, który zawsze dobre sobie tu radził. Podia w 2016 i 2018 roku oraz wygrana w sezonie 2021 sprawiły, że ma on tu najmocniejsze statystyki. Zobaczymy, który z tych panów wyjdzie z tego weekendu zwycięsko.
Pierwszy sprint F1 w sezonie, ale to nie koniec udziwnień
Oczywiście GP Azerbejdżanu już samo w sobie jest zwykle dziwnym weekendem, który mocno nadwyręża budżet ekip. Dodajmy jednak do tego jeszcze to, że tam odbędzie się pierwszy w tym roku sprint F1. Do tej pory te nie dostarczały nam zbyt wielu emocji. Jednak Liberty Media wierzy w to, że wprowadzenie go do harmonogramu weekendu w Baku sprawi, że sprinty zyskają na atrakcyjności. Najwyraźniej Stefano Domenicalli wizytując ostatnio MotoGP, zapomniał przyjrzeć się formatowi sprintów w tamtej serii.
Jednak to nie jest koniec zabawy. Dodatkowej rozrywki oraz zamieszania dostarczy nam format weekendu, który poznaliśmy dopiero we wtorek. W dużym skrócie od teraz weekend zawierający sprint F1, będzie składał się z jednego treningu, kwalifikacji do sprintu oraz wyścigu głównego oraz dwóch wspomnianych wyścigów. Wszystkiego na temat sprintów w tym sezonie dowiecie się z artykułu, do któego odnośnik znajdziecie poniżej.
Start sezonu od zera?
Przejdźmy jednak do samego weekendu i tego, jak może wyglądać walka na torze. Przede wszystkim sporo ekip przywiezie ogromne pakiety poprawek. Cały czas wszyscy zastanawiają się czy Red Bull Racing utrzyma temp rozwoju RB19 mimo kar za 2021 rok. Na razie wydaje się to mało realne, ale w którymś momencie skończą im się godziny w tunelu aerodynamicznym. Czy mogą tego dokonać Aston Martin, Ferrari i Mercedes? Każdy z nich zaopatrzy się w ogromny pakiet zmian. Jednak najwięcej z nich miałby przywieźć Mercedes. Przy czym mowa tu nie tylko o nowych częściach, ale i zmianach personalnych.
Najgłośniejszą z nich jest wracający do roli dyrektora technicznego James Allison. Ustępujący z tego stanowiska Elliott przejmie dotychczasowe obowiązki Allisona, a więc panowie dokonali zamiany stanowisk. Podobno już w Australii jeden z najbardziej utytułoanych inżynierów był bardziej zaangażowany w operację zespołu na torze, co korelowało z dobrą formą ekipy w wyścigu. Czy ta korelacja może oznaczać przyczynowość? Może tak. Więcej odpowiedzi otrzymamy w trakcie tego weekendu.
Audi zdradziło dalsze plany, Sainz przegrał z FIA
Te trzy tygodnie nie były najbardziej emocjonującymi w mistrzostwach świata. Po drodze swoje testy odbyła powstająca przy wsparciu Liberty Media F1 Academy. Z ważniejszych spraw Audi odsłoniło kolejne karty w kontekście swojego debiutu w F1 w 2026 roku. Co ciekawe w podobnym czasie pojawiły się spekulacje odnośnie tego, że Carlos Sainz miałby być na celowniku marki z Ingolstadt. Z podobnych spekulacji warto jeszcze wspomnieć, że Aston Martin miał rzekomo rozmawiać z Hondą na temat dostaw silników od sezonu 2026.
Wracając jednak do Sainza to Hiszpan oraz Ferrari mają już za sobą próbę przekonania sędziów do ponownego rozpatrzenia kary za GP Australii. Niestety zakończyła się ona niepowodzeniem. Scuderia nie dostarczyła wystarczających dowodów i nie przekonała FIA do tego, że ponowne zbadanie sprawy jest konieczne. Zespół podparł się karą dla Pereza za kolizję z Massą w GP Kanady 2014. Wówczas kary nie anulowano, ale przynajmniej zespół wywalczył prawo do ponownego jej rozpatrzenia. Wtedy zadziałała okoliczność, w której Perez nie mógł stawić się u sędziów bezpośrednio po owej kolizji, która w efekcie zakończyła wyścig. Wówczas Meksykanin od razu po wyjściu z samochodu musiał stawić się na badaniach u lekarzy, co uniemożliwiło mu porozmawianie z sędziami. Ferrari wskazało podobną okoliczność, ale niestety ona nie przekonała sędziów.
Zmiany w Scuderia AlphaTauri
Od jakiegoś czasu krążyły spekulacje, według których Franz Tost miałby opuścić zespół. Wskazywały na to pewne jego wypowiedzi oraz nieporozumienia z inżynierami. Te przyczyniły się chociażby do drobnej afery medialnej dotyczącej wypowiedzi Tosta, która została delikatnie zniekształcona, co negatywnie odbiło się na zespole. W środę oficjalnie poinformowano, że od sezonu 2024 zastąpi go Laurent Mekees, a więc były strateg Ferrari. Mekees, co ciekawe, w ostatnim czasie był łączony nawet z posadą szefa zespołu Ferrari. Jednak ostatecznie tę rolę przyjął Frederic Vasseur.
Ten weekend to nie tylko F1 i F2. Do akcji wraca MotoGP, które wraca do Europy, aby rozegrać GP Hiszpanii. Natomiast na Spa-Francorshamps rundę 6h Spa rozegra FIA WEC. W trakcie tej rundy redakcję MotoHigh na torze bezpośrednio reprezentować będzie nasz dziennikarz, Grzegorz Piotrowicz.