Connect with us

Czego szukasz?

Formuła 1

GP Azerbejdżanu: Niespodziewane pole position Leclerca | Analiza

Cytując klasyka: „na początku był chaos”… A potem pasjonująca walka o pole position do GP Azerbejdżanu. Po fatalnym starcie sezonu do walki z czołówką włączył się Charles Leclerc, który wyszarpał pole position na ulicach Baku z rąk kierowców Red Bulla.

Fot. Scuderia Ferrari / Twitter

Leclerc i Ferrari wracają do czołówki?

Monakijczyk stanowił zagrożenie dla kierowców Red Bulla od samego początku kwalifikacji. Ku zaskoczeniu wszystkich, Leclerc był jedynym kierowcą w stawce, który czasami swoich okrążeń był w stanie nawiązać do tempa dominujących dotychczas Verstappena i Pereza. Kierowca Ferrari najpierw wygrał Q1, a następnie uplasował się jako drugi w Q2. Z kolei w trzecim segmencie tylko potwierdził swoją znakomitą formę na ulicach Baku.

Po pierwszych przejazdach w Q3 zarówno Leclerc jak i Verstappen zanotowali identyczny czas wynoszący 1:40.445. Znajdujący się w tym momencie na trzecim miejscu Sergio Perez stracił do nich ponad 0,1 sekundy.

Decydująca okazała się jednak końcówka. Podczas ostatniego przejazdu, Leclerc był w stanie sukcesywnie urywać kolejne setne części sekundy w każdym fragmencie toru, co przełożyło się na czas wynoszący 1:40.203. Z kolei Verstappen sporo stracił do Monakijczyka w drugim sektorze i na mecie okazał się być o 0.188 sek. wolniejszy.

W ostatnich sekundach kwalifikacji wydawało się, że do walki z kierowcą Ferrari włączy się jeszcze Sergio Perez. Meksykanin zepsuł jednak wyjście z zakrętu nr 16, przez co nie był w stanie uzyskać optymalnej prędkości na prostej startowej i do niedzielnego wyścigu wystartuje z trzeciej pozycji.

 

Dla Leclerca jest to trzecie pole position w Baku z rzędu. Tym samym kierowca Ferrari wyśrubował swój rekord na ulicach stolicy Azerbejdżanu. Oprócz niego, żaden inny kierowca nie wywalczył tutaj pierwszego pola startowego więcej niż raz.

Największe zaskoczenia: Solidny występ McLarena i Tsunody

Kolejną niespodzianką kwalifikacji okazał się być McLaren. Po wprowadzeniu pierwszych poważnych poprawek w sezonie, ekipa z Woking wyraźnie odżyła, a jej kierowcy zdołali się uplasować na siódmym (Norris) i dziesiątym (Piastri) miejscu.

Bez cienia wątpliwości, McLaren skorzystał na ogromnych problemach Alpine. Francuski zespół najpierw zaliczył koszmarny trening (pożar jednostki napędowej u Gasly’ego i zaledwie siedem okrążeń Ocona), by później kompletnie zaprzepaścić swoje szanse w kwalifikacjach. Dodatkowo do Q3 nie awansował George Russell, co również zwiększyło szanse zespołu z Woking na dobry rezultat w czasówce.

Na pochwały zasługuje również Yuki Tsunoda. Japończyk najpierw zaliczył przekonujący awans do Q3, a następnie uplasował się na ósmym miejscu wyprzedzając Strolla i Piastriego. Dodatkowo kierowca AlphaTauri po raz kolejny wypadł zdecydowanie lepiej od swojego zespołowego kolegi. Nyck de Vries rozbił swój bolid już w Q1. Holender nie zaliczył żadnego szybkiego okrążenia i wywołał w ten sposób pierwszą czerwoną flagę czasówki.

 

Największe rozczarowania: Gasly zniweczył pracę swoich mechaników i zadyszka Aston Martina

Druga i ostatnia czerwona flaga podczas kwalifikacji pojawiła się z winy Pierre’a Gasly’ego. Tuż po tym jak porządkowi zdołali naprawić bandy po wypadku de Vriesa w zakręcie nr 3, w tym samym miejscu spotkanie ze ścianą zaliczył Francuz. Wychodząc z łuku, Gasly uderzył w bandę prawym bokiem bolidu, kompletnie łamiąc tylne zawieszenie i skrzydło. Tym samym zniweczył tytaniczną pracę swoich mechaników, którzy po pożarze jednostki napędowej w treningu, w ekspresowym tempie zdołali poskładać jego bolid wymieniając: silnik spalinowy, turbosprężarkę, MGU-H, MGU-K, wydech i skrzynię biegów.

ZOBACZ TAKŻE
Podia w Astonie Martinie to za mało? Szefostwo liczy na więcej

Spory niedosyt mogą odczuwać również kierowcy Aston Martina. Podczas kwalifikacji, ani Fernando Alonso, ani Lance Stroll nie byli w stanie nawiązać do wyników osiąganych podczas poprzednich trzech weekendów. Utrapieniem kierowców zespołu z Silverstone okazał się być system DRS. Już podczas treningu problemy z nim zgłaszał Alonso. W kwalifikacjach dopadły one także Strolla, przez co Kanadyjczyk nie był w stanie osiągać optymalnych prędkości na prostych.

Ostatecznie kierowcy Aston Martina uplasowali się na szóstym (Alonso) oraz dziewiątym (Stroll) miejscu. Pewnym pocieszeniem dla nich na resztę weekendu może być jednak tempo wyścigowe, które powinno ich plasować tuż za Red Bullem i obok Ferrari.

Co przed nami? Ferrari zagrozi Red Bullowi?

Już jutro, 29 kwietnia, o godz. 10:30 będziemy świadkami pierwszego w historii F1 Sprint Shootout. Następnie, o godz. 15:25 kierowcy ruszą do pierwszego w tym sezonie sprintu.

Podobnie jak w dzisiejszych kwalifikacjach, w sobotę rano możemy spodziewać się zaciętej walki pomiędzy kierowcami Red Bulla, a Charlesem Leclerkiem. Do Sprint Shootout kierowcy startują bowiem z identycznymi ustawieniami bolidu ze względu na regułę parc fermé. Niewykluczone jednak, że do formy kolegi z zespołu nawiąże Carlos Sainz i również będzie w stanie zbliżyć się do czoła stawki. Prawdopodobnie z nieco lepszej strony pokaże się także Aston Martin, którego pokonały dzisiaj przede wszystkim problemy techniczne. Kciuki można trzymać również za Mercedesa, którego rzeczywiste tempo może nie być tak złe, jak wskazują na to dzisiejsze wyniki.

Z kolei w trakcie sprintu możemy zobaczyć to, z czego Baku jest najlepiej znane w F1, czyli chaos. O ile kierowcy nie podejdą do sobotniej sesji rozsądnie to niewykluczone, że doświadczymy szarpanej i nieprzewidywalnej rywalizacji, której skutki mogą być odczuwalne również w niedzielę. Mam tu na myśli potencjalne uszkodzenia bolidów, o które w Azerbejdżanie nie trudno. Pozostaje nam jednak trzymać kciuki, że ponad wszystko zobaczymy po prostu dobre ściganie w wykonaniu najlepszych kierowców świata.

ZOBACZ TAKŻE
Transmisja F1 2025. Gdzie oglądać Formułę 1 w Polsce? Transmisje GP Abu Zabi 2025 [transmisja, stream, live]

Szczegóły dotyczące transmisji GP Azerbejdżanu 2023 znajdziesz w osobnym materiale, który podlinkowaliśmy powyżej.

Wyniki kwalifikacji do GP Azerbejdżanu 2023

Fot. Formula 1 / Twitter

\
Reklama