Hej, przygodo!
Samochód jest połączeniem walorów SUV-a i minivana, będąc oczywiście osobowym odpowiednikiem Transita Couriera. Od razu przyszła nam jednak do głowy myśl, że nowa, ciekawsza nazwa, mogłaby skusić więcej klientów.
Design samochodu ma nawiązywać do przygody i spędzania życia na świeżym powietrzu. Trzeba przyznać, że wygląda on dość ciekawie i z całą pewnością przykuwa uwagę. Podstawą jest dużo przestrzeni zarówno dla pasażerów, jak i dla bagażu. To kolejny model Forda stworzony według tej filozofii i powstały przy współpracy z Volkswagenem. Rozpoczęło się od Tourneo Connecta, który sprzedaje się zupełnie przyzwoicie.
Krótkie zwisy i naturalne, proste linie poszerzają optycznie nadwozie i mają podkreślać jego wytrzymałość, a front, odróżniający modele elektryczne, wyposażono w futurystycznie wyglądającą listwę oświetleniową, biegnąca w poprzek całego przodu i charakterystyczną dla Forda chromowaną kratę przedniego wlotu powietrza z „diamentowym” wzorem.
Istotą całego samochodu jest szeroko pojęta przestrzeń. Ta bagażowa jest o ponad 44 procent większa w porównaniu do ustępującego Tourneo Couriera. To naprawdę przyzwoity wynik, który może skusić wielu klientów. Co więcej, konsolę środkową można konfigurować w kilku ustawieniach w zależności od potrzeb. Elektryczna wersja samochodu ma także tzw. frunk, a więc dodatkowy bagażnik pod przednią maską o pojemności 44 litrów.

Fot. Ford

Fot. Ford
W środku znajduje się oczywiście system SYNC 4, który miał swoją premierę w Mustangu Mach-E i jest znany z bezprzewodowych aktualizacji OTA. Centrum dowodzenia stanowi 12-calowy cyfrowy zestaw wskaźników i zegarów oraz 12-calowy dotykowy ekran systemu informacyjno-rozrywkowego. Samochód zaoferuje także m.in. indukcyjną ładowarkę do telefonów oraz bezprzewodowe połączenie zarówno Android Auto, jak i Apple CarPlay. Ze zdjęć udostępnionych przez Forda wynika, że wersja elektryczna i spalinowa będą różnić się m.in. kierownicą. Poniżej znajdziecie zdjęcia obu wnętrz.
Wersja spalinowa wkrótce, elektryczna za ponad rok
Benzynową wersję Tourneo Couriera będzie można kupić wyłącznie z litrowym, turbodoładowanym silnikiem EcoBoost o mocy 125 KM. W przypadku Tourneo Connecta do wyboru są jeszcze jednostki napędowe Diesla, ale Forda – jak większość rynku – rezygnuje z tej technologii. Samochód wejdzie do produkcji jeszcze w tym roku, a na drogach powinien pojawić się pod koniec roku.

Wnętrze nowego, spalinowego Tourneo Couriera | Fot. Ford

Wnętrze nowego, elektrycznego E-Tourneo Couriera | Fot. Ford
Na elektryczną wersję będzie trzeba poczekać znacznie dłużej. Będzie ona bowiem produkowana w Krajowie w Rumunii (gdzie obecnie powstaje Puma) od drugiej połowy 2024 roku. Jej sercem będzie silnik elektryczny o mocy 100 kW/136 KM, z którego będzie można korzystać za pomocą jednego pedału. Rozwiązanie kojarzone głównie z Nissanem „rozlało się” po całym rynku i teraz oferuje je już wielu producentów.
Samochód będzie można ładować zarówno prądem przemiennym o mocy do 11 kW, jak i prądem stałym o mocy do 100 kW. Ford informuje, że nocne ładowanie akumulatora od stanu 10 do 100% za pośrednictwem standardowego gniazda prądu przemiennego zajmuje 5,7 godziny.
E‑Tourneo Courier jest jednym z 10 w pełni elektrycznych modeli, które Ford zaoferuje w Europie do 2024 roku. Do tej pory po drogach jeżdżą już Mustang Mach-E i E-Transit, a w kolejce czekają cztery ogłoszone już modele. To w pełni elektryczne: E-Transit Custom, Explorer, E-Transit Courier i E-Tourneo Courier. Wkrótce powinniśmy zobaczyć także elektryczną Pumę, którą producent zapowiada od dłuższego czasu.