Niezagrożony Max Verstappen?
Wydaje się, że na Silverstone dominacja Holendra będzie trwać w najlepsze. Piątek upłynął dwukrotnemu mistrzowi świata niemal bezproblemowo. Jedynie na początku pierwszej sesji, Verstappen narzekał na przyczepność nawierzchni. Nie przeszkodziło mu to jednak w sukcesywnym ustalaniu nowych najszybszych czasów dnia.
Kierowca Red Bulla zakończył piątkowe zmagania z czasem 1:28.078, zyskując nad drugim Sainzem zaledwie 0,022 sekundy. Można by spytać „dlaczego więc piszę o dominacji”? Jak można zobaczyć na onboardzie Verstappena, w zakrętach Brooklands i Luffield, Holender raz po raz „zakładał kontry” walcząc o przyczepność. Można więc zakładać, że tempo Holendra na szybkim okrążeniu mogło być nieco lepsze.
Prawdziwa dominacja Verstappena objawia się jednak w tempie na długich przejazdach. Czasy na poziomie 1:33.3-1:33.5 były nieosiągalne dla żadnego innego kierowcy. Co więcej, tylko nieliczni byli w stanie zejść poniżej poziomu 1:34.0. Problemy z tym miał m.in. kolega z zespołu Verstappena – Sergio Perez. Meksykanin mógł się pochwalić tempem na poziomie 1:34.1, a więc ponad 0,5 sekundy gorszym na okrążeniu.
Niełatwy dzień dla Ferrari i Mercedesa
Choć koniec końców, Carlos Sainz wykręcił drugi najszybszy czas dnia (1:28.100) to podczas drugiego treningu, uwaga niemal wszystkich była skupiona na drugiej połowie garażu Ferrari. Charles Leclerc nawet nie wyjechał na popołudniowe zmagania. W bolidzie Monakijczyka zdiagnozowano problemy z elektroniką, co może stanowić ogromne pole do zmartwień dla Tifosi. W obecnym sezonie, Leclerc zdołał już przekroczyć limity zużycia zarówno elektroniki sterującej, jak i baterii. Jeżeli mechanicy Scuderii nie zdołają uratować aktualnie założonych komponentów – Monakijczyk po raz kolejny w tym sezonie dostanie karę cofnięcia na starcie.
Frustration for Charles 😖
Electrical issues meant no running for the Ferrari driver in FP2 #BritishGP #F1 pic.twitter.com/noL6jBexoX
— Formula 1 (@F1) July 7, 2023
Tylko niewiele więcej powodów do uśmiechu mogą mieć kibice Mercedesa. Poranna sesja upłynęła kierowcom z Brackley pod znakiem walki z podsterownością i niekończących się testów nowego przedniego skrzydła. Gdy popołudniu, wydawało się, że będzie można nieco bardziej przywiązywać uwagę do ich wyników, okazało się, że są one równie słabe, co podczas pierwszej sesji treningowej. Ani Lewis Hamilton, ani George Russell nie zdołali swoimi szybkimi kółkami uplasować się w czołowej dziesiątce. Nieco nadziei w serca kibiców Mercedesa może wlać symulacja tempa wyścigowego. Lewis Hamilton był w stanie osiągać czasy na poziomie 1:33.6-1:33.9. Mało prawdopodobne by mogło to wystarczyć do walki z Red Bullem, ale szanse na podium wydają się być realne. Oczywiście o ile Mercedes upora się do jutra ze swoimi problemami na pojedynczym okrążeniu.
Miszmasz w środku stawki i pytania o nowe opony Pirelli
Konia z rzędem temu, kto podejmie się wytypować faworytów w środku stawki. Zarówno Aston Martin, jak i McLaren oraz Alpine są na tyle blisko siebie (i to zarówno w kontekście tempa kwalifikacyjnego, jak i wyścigowego), że o końcowym wyniku kwalifikacji, bądź wyścigu może zadecydować zwyczajna dyspozycja dnia lub łut szczęścia. Nam pozostaje się cieszyć, że różnice z początku sezonu wydają się zacierać i walka w tej części stawki może okazać się najciekawszym punktem drugiej połowy sezonu.
Ogromną niespodziankę na Silverstone sprawił także Williams, a w szczególności Alex Albon. W obu piątkowych sesjach, Taj uplasował się na trzecim miejscu, tracąc do Verstappena kolejno: 0,489 i 0,218 sekundy. Bolidy ekipy z Grove najpewniej czuły się w 1. i 2. sektorze, a więc tam, gdzie przeważają szybkie zakręty. Wygląda więc na to, że poprawki z obszarze przedniego i tylnego skrzydła, które Williams przywiózł na Silverstone przyniosły ogromne korzyści dla efektywności aerodynamicznej bolidów FW45. Pochwalić należy również Sargeanta, który popołudniu zanotował 5. najlepszy czas sesji.
P3 and P5 heading into the weekend 👏
And how smart does that 800th Grand Prix livery look 👌 #BritishGP @WilliamsRacing pic.twitter.com/yvnc124l6h
— Formula 1 (@F1) July 7, 2023
Wątpliwości budzi z kolei zachowanie nowych opon Pirelli, które zadebiutowały podczas dzisiejszych treningów. W trakcie popołudniowej sesji, aż dwóch kierowców (Alonso i de Vries) przebiło opony. Silverstone słynie z bardzo przyczepnej nawierzchni oraz ogromnych przeciążeń bocznych, stanowiących jedno z największych wyzwań w sezonie dla ogumienia. Jeżeli okaże się, że nie wytrzymują one tempa „treningowego” (które nie oszukujmy się – zawsze jest nieco niższe, niż w kwalifikacjach, czy wyścigu) to w niedzielę, możemy być świadkami naprawdę absurdalnych sytuacji. Oby tylko nie odbiły się one na zdrowiu i życiu kierowców.
Co przed nami? Deszcz utrudni życie kierowcom?
Już jutro o godz. 12:30 rozpocznie się trzeci trening przed GP Wielkiej Brytanii. Później na Silverstone, o godz. 16:00 rozpoczną się kwalifikacje. Wszystko wskazuje na to, że odbędą się one w diametralnie innych warunkach, niż piątkowe sesje treningowe.
Przede wszystkim, spadnie temperatura toru. W porównaniu do dzisiejszych zmagań, w sobotę nad Silverstone będzie pochmurno, a temperatura powietrza będzie się wahać w granicach 21-22 °C (dzisiaj było to ponad 27 °C). Co więcej, przez cały dzień możemy się spodziewać przelotnych opadów deszczu, a nawet gwałtownych burz. Nawet jeżeli nie zastaną one żadnej z sesji F1 to wpłyną na przyczepność toru, zmywając całą gumę pozostawioną przez królową motorsportu, czy serie towarzyszące. A to zawsze dodaje szczyptę nieprzewidywalności i ekscytacji w walce o jak najlepsze wyniki w czasówce.
Szczegóły dotyczące transmisji GP Wielkiej Brytanii 2023 znajdziesz w osobnym materiale, który podlinkowaliśmy powyżej.
Wyniki 1. treningu przed GP Wielkiej Brytanii 2023

Fot. Formula 1 / Twitter
Wyniki 2. treningu przed GP Wielkiej Brytanii 2023

Fot. Formula 1 / Twitter