Connect with us

Czego szukasz?

F4

Sztuka o wyczynie w Paul Ricard. „To historyczna chwila”

Kacper Sztuka jako pierwszy Polak w dziejach Włoskiej F4 wygrał wszystkie 3 wyścigi w jeden weekend. Tej sztuki dokonał przed nim mało kto. Cieszynianin zdecydował się opowiedzieć nam, jak z jego perspektywy wyglądały te zmagania.

Kacper Sztuka Francja 2023 triplet
Fot. Paulo Pellegrini

Historyczny weekend Sztuki

Podczas rundy Włoskiej F4 we Francji polski kierowca wyścigowa jako 10. kierowca w historii tej serii wygrał wszystkie wyścigi w 1 weekend. Dołączył on tym samym do grona, w którym znajdują się m.in. Guanyu Zhou, Dennis Hauger czy też Enzo Fittipaldi. Sztuka znakomite tempo pokazywał już w treningach, które padły jego łupem. Jak się okazało nie był to przypadek, gdyż 17-latek w sesji kwalifikacyjnej ponownie błysnął znakomitym tempem.

Aż nie wiem od czego zacząć. Za nami niesamowity weekend. Już kwalifikacje były dobre, bo ugrałem 2 razy 2. miejsce i pole position. W końcu udało się pobić Premę w tej najszybszej części czasówki. Także to my zdobyliśmy ten najszybszy czas – tłumaczył Sztuka w rozmowie z MotoHigh.pl.

3 wygrane, 3 różne historie

W sobotę rozegrano pierwszą gonitwę. Po atomowym starcie Polak wyprzedził Ugo Ugochukwu, a następnie pognał do mety po drugi triumf w tym sezonie.

ZOBACZ TAKŻE
Włoska F4: Sztuka zdominował 1. wyścig we Francji | Analiza

W pierwszym wyścigu zanotowałem dobry start, objąłem prowadzenie po 3. zakręcie i dowiozłem to do mety. Skupiałem się głównie na tym, aby oszczędzać opony, ale zarazem kontrolując tempo. Wyszło to bardzo dobrze – dodał.

Nieco inaczej wyglądała zaś sytuacja w 2. wyścigu. Sztuka po starcie z pole position obronił prowadzenie, a następnie cały czas mądrze kontrolował tempo.

W drugim wyścigu tym razem był za mną Wharton. On zgasił na starcie silnik, więc miałem dzięki temu już zaraz po starcie ogromną przewagę nad innymi. Po kilku okrążeniach miałem za sobą Taponena i kilka innych Prem, także znowu świeciły gdzieś tam z tyłu te czerwone bolidy w lusterkach. Ale tak samo jak w sobotę zająłem się oponami i tempem, i znowu wyszło to idealnie – stwierdził 17-latek.

Walka z Whartonem

Sztuka ścigania przyszła jednak na sam koniec dnia. 17-latek po raz kolejny na pierwszych metrach objął prowadzenie, ale wkrótce potem je stracił. Protegowany US Racing przez ponad pół godziny gonił Whartona i w najmniej oczekiwanym momencie wyprzedził go. Co się stało?

Na koniec weekendu podczas 3. gonitwy po raz kolejny świetnie wystartowałem i objąłem prowadzenie na 1. zakręcie atakując od zewnętrznej. Nie było to łatwe, gdyż w pewnym momencie jechaliśmy po prostu w 3 obok siebie. Także tam była ostra walka. Następnie Wharton wyprzedził mi w zakręcie numer 11, czyli najszybszym łuku na Paul Ricard. Minął mnie w 2. części tego zakrętu, więc nie był to zbyt czysty manewr bym powiedział, bo musiałem wyjechać z toru, czego nie uchwyciła transmisja. Wyjechałem poza tarkę. Dla mnie był to optymistyczny manewr, ale cały czas się go blisko trzymałem – ocenił polski kierowca.

ZOBACZ TAKŻE
Włoska F4: Sztuka zgarnął tryplet we Francji | Analiza 3. wyścigu

– Restart po neutralizacji trochę skomplikował sytuację, bo musiałem się bronić przed innymi, co się udało na szczęście. Na ostatnim kółku zobaczyłem, że zbliżam się do Whartona szybciej niż mi się wydawało, że mogę. Okazało się, że na wyjściu z 12. okrążenia z tego co wiem stracił moc i wyprzedziłem go tuż przed metą. Dowiozłem tym samym pierwszy w historii hat-trick zarówno dla Polski, jak i US Racing. Jest to historyczny moment, jestem wdzięczny zespołowi oraz sponsorom, a także kibicom, którzy nieustannie mnie wspierają od początku sezonu. Teraz skupiamy się na kolejnych wyścigach – zdradził kulisy 3. wyścigu Kacper Sztuka.

Awans w tabeli

Po weekendzie we Francji, Polak awansował na 3. miejsce w tabeli. 17-latek ma realną szansę na włączenie się do walki o mistrzowski tytuł. Zwłaszcza że jego konkurenci potracili sporo punktów.

ZOBACZ TAKŻE
Klasyfikacja generalna Włoskiej F4 2023. Sprawdź pozycję Kacpra Sztuki

Dzięki kompletowi punktów strata do Lindblada wynosi ponad 60 punktów, ale po odjęciu 5 najgorszych wyników wygląda to o wiele lepiej, bo wtedy strata wynosi około 30 „oczek”. Także nie składamy broni, będziemy walczyć, walka nadal trwa i zrobimy wszystko, aby zdobyć mistrzostwo. Zobaczymy co uda się wywalczyć – zakończył.

Reklama