Kiedy AMG ogłosiło, że wspólnie opracowuje SL i GT Coupe, niektórzy entuzjaści szybko skrytykowali Mercedesa za „zmiękczenie” rywala Porsche 911. W końcu poprzednie AMG GT w wersji Black Series było nawet przez jakiś czas rekordzistą legendarnego toru Nurburgring. Tym razem jednak Niemcy poszli bardziej pragmatyczną ścieżką i uczynili ze swojego sztandardowego coupe luksusowe GT. Mercedes-AMG GT w nowym wydaniu przede wszystkim stał się lepszy na daily.
Nowy Mercedes-AMG GT stał się lepszym daily
Pod nazwą GT często kryje się Gran Tourer, czyli luksusowe coupe łączące ponadprzeciętne osiągi i komfort, a także dosyć funkcjonalne nadwozie. Zwłaszcza z tymi ostatnimi aspektami było przeciętnie w przypadku poprzednika. Tu już jest się czym pochwalić. Nowy Mercedes-AMG GT urósł aż o 18 cm, mierząc 4,72 m długości, a jego rozstaw osi wzrósł o 7 cm i liczy teraz 2700 mm. Wygospodarowanie drugiego rzędu spowodowało też wydłużenie linii dachu i wzrost wysokości liczący 66 mm. Za to bagażnik pomieści teraz od 321 do aż 675 l po złożeniu oparć.

Fot. Mercedes
Tyle z kwestii funkcjonalnych. Mercedes-AMG GT dzieli platformę z SL-em. W odróżnieniu jednak do modelu z otwartym nadwoziem postawiono na obłości. Zmodyfikowano pas przedni, który zyskał obłe reflektory, a sam grill Panamericana jest większy niż w poprzedniku i ma czarne obramowanie niczym elektryczne Mercedesy EQ. Inne niż w SL-u są też tylne lampy, które mają postać wąskich pasków.
Pokrewieństwo z SL-em widać po zajrzeniu do wnętrza
Kabinę przejęto wprost z SL-a. Mamy zatem nowoczesny i mocno zdigitalizowany kokpit zdominowany przez dwa wyświetlacze. Ten przed kierowcą ma 12,3 cala, a umieszczony pionowo w centrum deski rozdzielczej 11,9 cala i obsługuje system MBUX. Sportowego charakteru dodają turbinowe nawiewy, sportowe fotele AMG Performance oraz sportowa kierownica AMG z grubym wieńcem.

Fot. Mercedes
Pod maską klasyka w wydaniu AMG
Pod maską nie zabrakło chluby Mercedesa-AMG, a więc podwójnie doładowanej jednostki V8 o pojemności 4 litrów. Zyskała ona przeprojektowany układ smarowania i chłodzenia. W słabszej odmianie 55 AMG rozwija ona 476 KM i 700 Nm, przyspiesza od 0 do 100 km/h w 3,9 s i rozpędza się do 295 km/h. Mocniejszy wariant 63 AMG ma już 585 KM i 800 Nm, przyspiesza od 0 do 100 km/h w 3,2 s i rozwija 315 km/h prędkości maksymalnej. Napęd trafia na obie osie (napęd 4MATIC+) za pośrednictwem 9-biegowej przekładni automatycznej. Zamiast konwertera hydrokinetycznego zyskała ona mokre sprzęgło, które zapewnia szybsze reakcje skrzyni. W przyszłości do oferty dołączy odmiana hybrydowa plug-in. Niewykluczone są też odmiany z jednostką 3.0 R6 i 2.0 R4.
Właśnie takie powinno być GT
Odpowiednie właściwości jezdne zapewniają elektronicznie sterowany mechanizm różnicowy o ograniczonym poślizgu, skrętna tylna oś i kompozytowe tarcze hamulcowe z przednimi tarczami o średnicy 390 mm. Później, w 2024 roku, AMG wprowadzi hamulce ceramiczne z większymi 420-milimetrowymi tarczami na przedniej osi. Oba warianty korzystają ze sportowego zawieszenia z półaktywną, hydrauliczną stabilizacją przechyłów z adaptacyjnymi amortyzatorami oraz przedniego podnośnika, który podnosi przód o 30 milimetrów. Warto jednak dodać, że auto waży ponad 1,9 tony, co tylko potwierdza jego przynależność do grona GT.

Fot. Mercedes
Mercedes-AMG GT trafi do sprzedaży jeszcze w tym roku, a zatem jego ceny poznamy w ciągu najbliższych miesięcy. O ile poprzednik rywalizował z takimi tuzami jak Porsche 911 czy Jaguar F-Type, o tyle nowy Mercedes-AMG GT stanie raczej w szranki z Lexusem LC czy BMW serii 8.