Connect with us

Czego szukasz?

F3

F3: Bortoleto wygrał regularnością | Podsumowanie sezonu 2023

Sezon F3 2023 dobiegł końca. Nie dostarczył on może tylu emocji w walce o mistrzostwo, co poprzedni, ale na torach i tak działo się naprawdę wiele. Pora na obszerne podsumowanie roku 2023 w FIA Formule 3.

Gabriel Bortoleto F3 2023 podsumowanie sezonu
Fot. Gabriel Bortoleto / Facebook

Najlepszy kierowca: Gabriel Bortoleto

Gabriel Bortoleto został mistrzem Formuły 3 w 2023 roku. Porównania do zeszłorocznej kampanii innego Brazylijczyka,  Felipe Drugovicha, w F2, nasuwają się same. Kierowca Tridenta przede wszystkim był nieprawdopodobnie powtarzalny i równy. Przez cały sezon tylko w 3 wyścigach nie zdobył punktów – w sprincie w Bahrajnie i dwa razy na Spa-Francorchamps. Poza tymi wypadkami przy pracy, Brazylijczyk zawsze był w dziesiątce. Bezlitośnie wykorzystywał błędy samemu raczej nie myląc się. Dwa triumfy na przestrzeni sezonu może nie wyglądają imponująco, ale ostatecznie liczy się wynik punktowy. Bortoleto oba wyścigi wygrał na starcie sezonu, w Bahrajnie i w Australii. Tylko raz stawał na pole position, ale dla kierowcy wspieranego przez Fernando Alonso ważniejsza była powtarzalność niż świetne tempo i agresywna jazda. Pozostało nam tylko czekać, co takie podejście da w przyszłym sezonie w Formule 2.

Bortoleto mistrz F3 2023 podsumowanie sezonu

Fot. Trident / Twitter

Na podium w klasyfikacji generalnej znaleźli się dwaj kierowcy Premy – Zak O’Sullivan i Paul Aron. Brytyjczyk miał w tym sezonie zupełnie odwrotną sytuację niż Bortoleto. Wygrywał on wiele wyścigów, aż cztery, ale bardzo często nie dowoził punktów. Takie rundy jak Bahrajn, Silverstone i Spa-Francorchamps, gdzie nie zdobywał nawet „oczka”, kosztowały go szansę na tytuł mistrzowski. Z drugiej strony, kierowca akademii Williamsa wielokrotnie miał świetne tempo, co potwierdził w ostatnim wyścigu sezonu, na Monzy, zajmując drugie miejsce. To ono przypieczętowało jego wicemistrzostwo. Paul Aron uzupełnił podium klasyfikacji punktowej. Estończyk radził sobie przyzwoicie, ale wygrał zaledwie jeden wyścig, w dodatku sprinterski. Jego sezon wyglądał podobnie do tego Bortoleto, tyle że po prostu kończył wyścigi na niższych pozycjach niż Brazylijczyk. Co ciekawe, Aron już cztery razy był trzeci w klasyfikacji na koniec sezonu. Wcześniej miało to miejsce we Włoskiej F4 w 2019 roku oraz we FRECA w sezonach 2021 i 2022.

Najlepszy zespół: Prema

Premie udało się obronić tytuł najlepszego zespołu F3. Ponownie jedynym prawdziwym zagrożeniem była ekipa Trident. Różnice zrobił jednak fakt, że to obrońcy tytułu mieli trzech kierowców na bardzo podobnym, wysokim, poziomie. Poza wspominanymi już O’Sullivanem i Aronem, zespół reprezentował Dino Beganovic. Mistrz FRECA 2022 regularne punktował i 4 pozycje na podium pomogły Premie w zdobyciu tytułu. W Tridencie wystąpiła duża przepaść. Bortoleto pewnie wygrał tytuł, ale jego partnerzy nie radzili sobie tak dobrze. Goethe potrafił jeździć świetnie, ale seria 9 finiszów bez punktów, często nie z jego winy, zabrała mu szansę na walkę o coś więcej. Monakijczyk zdobył pole position do ostatniego wyścigu sezonu, ale przez awarię nawet do niego nie ruszył. Między innymi przez to ostatecznie Trident przegrał tytuł. Leonardo Fornaroli miał swoje przebłyski, takie jak świetny weekend na Silverstone. Zazwyczaj jednak odstawał tempem od ścisłej czołówki i zakończył sezon na 11. pozycji w punktacji.

Prema mistrz f3 2023 podsumowanie sezonu

Fot. Prema Racing / Twitter

Trzecie miejsce rzutem na taśmę zgarnęło MP Motorsport. Głównym dostarczycielem punktów był Franco Colapinto, podczas gdy Edgar zaliczył trudny sezon, zwieńczony jednak wygraną, a Boya dopiero w końcówce sezonu zaczął zdobywać punkty. Wystarczyło to na pokonanie Camposa, w którym jedynie Marti należał do czołówki. Christian Mansell pojechał kilka dobrych wyścigów, a Hugh Barter zdobył zaledwie 14 punktów. Piąty w klasyfikacji był Hitech, który spokojnie można nazwać najbardziej pechowym zespołem. Cała trójka miała dużo nieprzewidzianych zdarzeń, które odbierały szansę na duże zdobycze punktowe. Jenzer, głównie za sprawą Barnarda, zajął historyczne dla nich 6. miejsce. W Van Amersfoort punktował Caio Collet, a jedynie dwa oczka dołożył Villagomez – stąd dopiero 7. miejsce. ART zaliczyło największy zjazd z całej stawki, głównie przez słabe wyniki Fredericka i Tsolova. Ostatnie dwa miejsca okupuje PHM i Carlin, którzy cały sezon zamykali stawkę i szczęśliwe zdobyli odpowiednio 6 i 2 pkt.

Największe zaskoczenia: Pepe Marti i Taylor Barnard

Pepe Marti w sezonie 2023 robił w Camposie niebywałe rzeczy. Hiszpan, dla którego był to drugi sezon w serii, zaczął od zwycięstwa w sprincie w Bahrajnie. Mogło się wydawać, że to jednorazowy wybryk, ale w następnych rundach Marti potwierdzał dobrą formę. Kolejny triumf osiągnął w Monako, a po raz pierwszy w wyścigu głównym wygrał  w domowej rundzie w Barcelonie. Końcówka sezonu okazała się zdecydowanie gorsza. Belgia pogrzebała tak naprawdę szanse na tytuł Martiego. W sprincie popełnił głupi błąd, niebezpiecznie wracając na tor. W wyścigu głównym zmienne warunki kosztowały go wiele punktów, które mógł zdobyć po starcie z PP. Ostatnia runda sezonu to dwa nieukończone wyścigi, przez które Hiszpan spadł na piąte miejsce w klasyfikacji generalnej, co i tak jest sukcesem. Dobre występy nie przeszły bez echa. Pepe Marti został członkiem Red Bull Junior Team, co na pewno ułatwi mu nieco życie w niższych seriach.

Fot. Red Bull Content Pool / Dzięki udanemu sezonowi, Pepe Marti został członkiem RBJT

Drugim wielkim zaskoczeniem sezonu był Taylor Barnard. Podobnie jak Marti, Brytyjczyk wykręcał dla zespołu wyniki ponad stan. W Australii zdobył pierwsze punkty w F3, po których nastąpiła seria aż czterech finiszów w czołowej dziesiątce. Zdarzało mu się jednak popełniać błędy, m.in. na Silverstone gdzie spowodował kolizję z Montoyą. Największym popisem umiejętności kierowcy Jenzera była runda w Belgii.. W sprincie po świetnej walce zdobył pierwsze podium, jednak i tak za ten wyścig nie zostały przyznane punkty. W wyścigu głównym miał ogromne szczęście ze strategią i warunkami. Dzięki temu, oraz świetnej obronie przed atakującym Mansellem, Brytyjczyk zgarnął pierwsze zwycięstwo w F3. Na Monzy  Barnard popisał się kilkoma świetnymi manewrami i zajął trzecie miejsce w niedzielnym wyścigu. Dało mu to 10. miejsce w klasyfikacji generalnej sezonu F3. Jest to najlepszy wynik Jenzera od czasu Yukiego Tsunody w 2019 roku.

Największe rozczarowania: Caio Collet i Nikola Tsolov

Caio Collet przez pierwsze dwa sezony w Formule 3 wielokrotnie pokazywał wielki potencjał. Liczono, że w trzecim roku na tym poziomie będzie w stanie powalczyć o mistrzostwo. Nie pomogła mu w tym zmiana zespołu, bowiem po dwóch latach opuścił MP Motorsport na rzecz Van Amersfoort. Drugi holenderski zespół jest mniej obeznany w realiach F3, więc oczekiwania nieco spadły. Collet zaliczył jednak spadek formy, którego raczej się nie spodziewaliśmy. Brazylijczykowi najzwyczajniej w świecie brakowało tempa. W czasie sezonu udało mu się zdobyć 4 podia, w tym jedno zwycięstwo. Problem w tym, że tylko jedno 3. miejsce osiągnął w wyścigu głównym, a reszta to gorzej punktowane sprinty. Poza tymi wynikami rzadko kiedy dojeżdżał w czołowej dziesiątce. Na koniec sezonu zdobył ostatecznie 73 punkty – najmniej w swojej 3-letniej przygody w F3. Przez to Collet stracił chyba szansę na jazdę w Formule 2 i będzie on musiał szukać szczęścia poza drabinką do F1.

Drugie rozczarowanie, Nikola Tsolov, raczej nie musi się martwić o przyszłość. Junior Alpine zaliczył jednak fatalny sezon, chociaż niektórzy się tego spodziewali. Bułgar przeskoczył z Hiszpańskiej F4 prosto do F3, bez zaliczenia serii pomiędzy, jaką jest FRECA. Okazało się to rzuceniem na zbyt głęboką wodę. Podopieczny Fernando Alonso bardzo długo nie mógł wywalczyć żadnych punktów. Jego czyste tempo nie pozwalało na to, a kierowca ART nie był w stanie wykorzystać problemów kierowców z przodu. Gdy na Węgrzech był na tyle szybki, by zdobyć dobry wynik, samemu wszystko pogrzebał własnymi błędami. Dwukrotnie doprowadził do kolizji, przez które nawet w ten weekend nie poprawił dorobku. Udało się dopiero w Belgii, gdzie był 7. w sprincie, a potem dojechał jeszcze na 9. miejscu na Monzy, zdobywając łącznie 6 punktów. Jeżeli dominator Hiszpańskiej F4 z 2022 roku chce podtrzymać o sobie dobrą opinie, to musi wyraźnie poprawić wyniki w następny sezonie.

ZOBACZ TAKŻE
Nikola Tsolov o F1. "Chcę być pierwszym Bułgarem, który wystartuje w wyścigu " | WYWIAD

Polski akcent, czyli kampania Piotra Wiśnickiego

W tym sezonie Formuła 3 wzbudziła wśród polskich fanów zainteresowanie większe niż zwykle. Wszystko za sprawą Piotra Wiśnickiego, który reprezentował PHM Racing. Szybko okazało się jednak, że z tej współpracy nie wyjdzie wiele dobrego. Nowy zespół nie był w stanie wycisnąć maksimum z konstrukcji bolidu F3. Od samego początku zamykali stawkę, a na domiar złego Wiśnicki też popełniał błędy. W sprincie w Bahrajnie uderzył kolegę z zespołu, Roberto Farie. W Australii był najwolniejszy ze wszystkich kierowców, w dodatku w wyścigu głównym roztrzaskał bolid w ostatnim zakręcie. Za najlepszy występ Polaka należy uznać Monako. Sprint zakończył na 18. miejscu, cały wyścig broniąc się przed rywalami, a w wyścigu głównym przez błąd zespołu startował z alei serwisowej, jednak dojechał 22. Czwarta runda sezonu, w Barcelonie, okazała się ostatnią dla Wiśnickiego w sezonie 2023. Po kolejnym niełatwym weekendzie Polak zdecydował się zakończyć współpracę z zespołem, odchodząc w połowie roku i pozostawiając mieszane uczucia.

Fot. Piotr Wiśnicki – Professional Racing Driver / Facebook

Najlepszy weekend wyścigowy: Austria

Sezon 2023 dostarczył nam bardzo wiele ciekawych wyścigów. Większość z nich obfitowała w walki, kolizje i niespodziewane sytuacje. Naszym zdaniem najciekawszym weekendem tego sezonu było GP Austrii. W genialnych kwalifikacjach, które wygrał Gregoire Saucy, pierwszą piątkę dzieliło zaledwie 0.09 sekundy. W sprincie z pierwszego rzędu startowali Pepe Marti i Gabriele Mini. Pierwsze okrążenia tego wyścigu nie były najciekawsze, ale potem kierowcy dostarczyli nam bardzo dużo walki. Świetnie jechał Paul Aron, który ostatecznie wygrał wyścig sprinterski, po pogoni za Martim i genialnej walce o zwycięstwo po restarcie, w której uczestniczyli jeszcze Mini i Collet. Ostatecznie to oni stanęli na podium obok kierowcy Premy. Wyścig główny także obfitował w pojedynki na najwyższych pozycjach. Zdobywca pole position zderzył się w jej trakcie z Paulem Aronem, co zakończyło na dobre walkę o wysokie miejsca dla obydwu. Zwycięstwo odniósł Zak O’Sullivan, a dramatyczną końcówkę zafundowali Colapinto z Montoyą, którzy zderzyli się na ostatnim okrążeniu.

ZOBACZ TAKŻE
F3: O'Sullivan wygrał po morderczym boju w Austrii | Analiza

Moment sezonu: Punkty Sophii Floersch

Sophia Floersch po 4 latach niespodziewanie wróciła do Formuły 3. W najgorszym zespole, PHM Racing, nie miała jednak szans na regularne, dobre wyniki. Jednak zdarzały się przebłyski. W Austrii Niemka była o włos od zdobycia pierwszych punktów w F3. Udało jej się dojechać na 9. miejscu, jednak za niezgodne z regulaminem przednie skrzydło została zdyskwalifikowana z wyników. Co się odwlecze, to nie uciecze. W przedostatniej rundzie sezonu, w Belgii, Floersch odbiła sobie pecha z Red Bull Ringu. Zespół PHM wybrał dla niej dobrą strategię startu na deszczowych oponach, dzięki czemu z 24. pola startowego przebiła się na 9. miejsce. Podczas neutralizacji juniorka Alpine pozostała na torze, awansując na 6. miejsce. Niemka walczyła nawet z Sebastianem Montoyą a piątą pozycję, ale ostatecznie zakończyła siódma. Były to pierwsze punkty w historii FIA F3 zdobyte przez kobietę.


 

Na powrót F3 trzeba będzie poczekać

Sezon Formuły 3 jak zwykle kończy się dosyć wcześnie, w porównaniu do innych serii wyścigowych. To oznacza dosyć długą przerwę, jaka czeka nas, zanim zobaczymy kolejne wyścigi. Jednak jeszcze zanim zaczniemy następne zmagania, czekają nas testy posezonowe. Te odbędą się w październiku w trzech dwudniowych turach – 5-6 października na torze Jerez, 10-11 w Barcelonie i 23-24 na Imoli. Podczas tych sesji nowi kierowcy będą mogli się pokazać i udowodnić, że zasługują na miejsce w F3, a fani zobaczą kolejną falę zawodników, z których dużą część zobaczymy w przyszłym sezonie. Ten rozpocznie się w dniach 29 luty – 2 marca na torze w Bahrajnie. Kalendarz pozostał tak naprawdę nie zmieniony. Jedyną różnicą jest powrót wyścigów na Imoli, które były planowane także w sezonie 2023, ale nie odbyły się przez występujące wtedy w tamtym rejonie powodzie. Pełen kalendarz sezonu 2024 przedstawiony został w poniższej tabelce.

Runda GP, któremu towarzyszy F3 ObiektData
1.GP BahrajnuBahrain International Circuit29.02-2.03
2.GP AustraliiAlbert Park22-24.04
3.GP Emilii RomaniiImola17-19.05
4.GP MonakoMonte Carlo Street Circuit23-26.05
5.GP HiszpaniiCircuit de Catalunya21-23.06
6.GP AustriiRed Bull Ring28-30.06
7.GP Wielkiej BrytaniiSilverstone05-07.07
8.GP WęgierHungaroring19-21.07
9.GP BelgiiSpa-Francorchamps26-28.07
10.GP WłochMonza30.08-1.09

Oceń nasz artykuł!
Reklama