Johann Zarco po raz pierwszy… wreszcie!
Około stu dwudziestu startów potrzebował Francuz na odniesienie pierwszej wygranej w klasie królewskiej. Jednak, gdy już tego dokonał to w znakomitym stylu. Pierwszym kluczem było utrzymanie się w czołowej grupie po starcie z piątej lokaty. Tam szybko od całej reszty oderwał się Jorge Martin, który prowadził niemal do mety. Natomiast za nim grupę pościgową uformowali Pecco Bagnaia, Brad Binder, Fabio Di Giannantonio i właśnie Zarco. Zawodnik Pramac Racing pierwszą połowę wyścigu spędził za plecami Bagani, próbując odebrać mu czwartą lokatę. Problem polegał na tym, że Pecco hamuje znacznie później od Zarco, co utrudniało mu zadanie. W końcu jednak udało się przeskoczyć fabrycznego zawodnika Ducati, co otworzyło mu drogę do walki z kolejnymi rywalami.
Jednak tutaj dwukrotny mistrz świata Moto2 musiał się uzbroić w cierpliwość. Dopiero w końcówce wyścigu, gdy do głosu zaczęło dochodzić zużycie opon, Francuz mógł przypuścić kolejne ataki. Zaczęło się od dogonienia Bindera i „Diggii”. Jednak zawodnik Pramaca nie mógł jeszcze się za nich zabrać przez opór jaki oni stawiali. Jednak Zarco wiedział też, że jadący za nim Bagnaia też chce pozbawić go pozycji. Dlatego kolejnym kluczem do zwycięstwa był atak w czwartym zakręcie przedostatniego okrążenia. „Nurkowanie” po wewnętrznej pozwoliło mu wskoczyć przed wspominaną dwójkę.
Jednocześnie będàcy przed nimi Jorge Martin w tym samym czasie nie był już w stanie utrzymać tempa z początku wyścigu. Tym samym wychodząc na główną prostą przed ostatnim okrążeniem, goniąca czwórka była tuż za plecami Martina. Gdy po raz ostatni zawodnicy wpadli w czwarty zakręt, Zarco wiedział, że musi zaatakować, aby obronić zwycięstwo dla zespołu. Partner zespołowy Martina przejął prowadzenie, którego nie oddał już do mety, wygrywając pierwszy raz w MotoGP.
😱 @JohannZarco1 might have just done his teammate a huge favour! #AustralianGP 🇦🇺 pic.twitter.com/fldkQHLBn2
— MotoGP™🏁 (@MotoGP) October 21, 2023
Pecco Bagnaia miał stracić, a zyskał
Obrońca tytułu mistrzowskiego nadal nie ma łatwo, ale jednocześnie nie traci on głowy. Pecco, podobnie jak inni zawodnicy grupy pościgowej, założył na start twardy przód i pośredni tył. To było bardzo ważne w końcówce, gdy Jorge Martin mający na tylnym kole miękką oponę, drastycznie zaczął tracić. Początkowo wyglądało na to, że Bagnaię czeka trudna walka o czwarte miejsce, szczególnie, że był najsłabszy w grupie pościgowej. Jednak nie wynikało to z braku tempa, a strategii. Zawodnik Ducati pozwolił swoim rywalom powalczyć między sobą, aby ci zniszczyli swoje opony.
To zaprocentowało w końcówce, gdy przewagę na prowadzeniu zaczął tracić Jorge Martin. Wtedy Bagnaia podkręcił tempo i zaczął atakować Zarco, ale ten zdołał powstrzymać swojego rywala na Ducati. Na ostatnim okrążeniu ta dwójka minęła Jorge Martina niczym tyczkę, a następnie rozegrała walkę o zwycięstwo między sobą. Jednak z tej batalii to Zarco zwycięsko. Natomiast Bagnaia może być zadowolony z drugiej lokaty. Finalnie udało mu się odskoczyć od Martina o kolejne punkty.
Fabio Di Giannantonio zasługuje na szansę w 2024
Włoch w drugiej połowie sezonu demonstruje naprawdę świetną formę. Coraz częściej oglądamy go w czołowej ósemce na mecie. Zaś dziś „Diggia” przeszedł samego siebie. Przede wszystkim zawodnik Gresini Racing wywalczył szostą lokatę w kwalifikacjach, a następnie dobrze wystartował. Na kolejnych okrążeniach sukcesywnie radził sobie z Zarco, Bagnaią, a następnie z Binderem. Dalej pokazywał też świetne tempo prowadząc wspomnianą grupę zawodników. I choć ostatecznie ci zdołali się z nim częściowo uporać to Fabio i tak może być z siebie dumny. Na ostatnim okrążeniu on oraz Bagnaia z Zarco i Binderem uporali się z Martinem. Natomiast na finiszu przegrał tylko z dzisiejszym zwycięzcą GP Australii oraz z Pecco. Tym samym Fabio Di Giannantonio wywalczył swoje pierwsze podium w MotoGP! Ten zawodnik ostatnio pokazał, że zasłużył na miejsce w stawce. Honda powinna zastanowić się nad jego usługami czy to w Repsolu czy w LCR po przepchnięciu Zarco do fabrycznej ekipy.
Jorge Martin zaryzykował i przegrał
Hiszpan zagrał dziś va banque i niestety taka strategia nic nie dała. Martin założył miękką oponę z tyłu zamiast pośredniej, jak rywale. To dało mu przewagę na starcie, która pozwoliła mu odskoczyć od rywali na cztery sekundy. Problem polegał jednak na tym, że w dalszej części rywalizacji pojawią się problemy z miękką oponą. Zawodnik Pramac Racing robił dziś wszystko, aby utrzymać prowadzenie, ale ostatecznie na ostatnich metrach stracił on cztery pozycje i wpadł na metę na piątej lokacie.
Co skłoniło wicelidera klasyfikacji do takiej taktyki? Mianowicie Martin chciał mieć pewność, że nie będzie musiał walczyć z rywalami w tłoku. Jednocześnie liczył on na to, że po szybkiej uciecze na starcie, będzie on mógł potem zarządzać tempem i przewagą. Gdyby zawodnik Pramaca założył tą samą mieszankę, co reszta to wówczas mógłby on stracić czas na walce z rywalami dysponującymi tymi samymi oponami. To również mogłoby kosztować go zwycięstwo. Dziś Martin stracił kolejne punkty do Bagnai, co będzie go mocno bolało.
Klasyfikacja MotoGP po wyścigu GP Australii MotoGP
Po sobotnim wyścigu o GP Australii znów zmieniła nam się dynamika walki o mistrzostwo świata. Teraz Pecco Bagnaia odskoczył aż na dwadzieścia siedem punktów przewagi nad Martinem. To oznacza, że Martin ma coraz mniej marginesu na błąd. Z kolei w klasyfikacji zespołów Pramac jest już niemal pewny tytułu. Pełna klasyfikacja generalna MotoGP jest dostępna po kliknięciu w link poniżej
Co czeka nas w niedzielę?
Z racji zmienionego harmonogramu, to jutro czeka nas sprint MotoGP. Wystartuje on po godzinie 05:00 czasu polskiego na dystansie czternastu okrążeń. Dziś udało się uniknąć deszczu czy porywistego wiatru. Jednak to właśnie jutro pogoda może się popsuć. Zawodnicy i organizatorzy zawodów najbardziej obawiają się tu właśnie wiatru, który jest tu niezwykle mocny.
Wyniki kwalifikacji do GP Australii 2023 MotoGP

Fot. MotoGP.com
Wyniki wyścigu o GP Australii 2023 MotoGP

Fot. MotoGP.com