Connect with us

Czego szukasz?

Formuła 1

F1: Pokaz Verstappena na Yas Marinie | Analiza kwalifikacji

Max Verstappen po raz 12. w tym sezonie ukończył kwalifikacje na czele. Holender bez większego trudu pokonał Charlesa Leclerca i Oscara Piastriego – ani razu w trakcie czasówki jego czasy nie znalazły pogromcy. Oto pełna relacja z kwalifikacji do GP Abu Zabi.

Verstappen Abu Zabi
Fot. Oracle Red Bull Racing / X

A miało być tak pięknie…

Kierowcy Mercedesa i McLarena z pewnością mogliby tak określić swoją czasówkę. Już Max Verstappen miewał kłopoty w treningach, już narzekał na balans, po czym, gdy przyszło wykręcić najszybsze okrążenie, znów nie miał sobie równych. Holender wyjechał na tor i z miejsca w Q1 ustanowił czas 1:24:160 – tylko Lando Norris zmieścił się w czasie 0,35 sekundy od jego rezultatu. Russell i Hamilton tymczasem ze zdziwieniem spoglądali na klasyfikację – 9. i 12. miejsce na start.

Mistrz świata nie musiał nadwyrężać swego RB19. W drugiej partii czasówki założono mu na koła starsze opony, co nie przeszkodziło Holendrowi wykręcić doskonałego czasu, o prawie 0,5 sekundy lepszego niż w Q1. Lando Norris, Sergio Perez, Charles Leclerc – żaden nie potrafił zbliżyć się do Verstappena, jeśli i ten korzystał z nowych pakietów miękkich gum C5. Najbliżej znów był Norris, lecz 2 dziesiąte różnicy to nadal za dużo, by myśleć o pokonaniu czempiona.

ZOBACZ TAKŻE
Vesti najlepszy w sprincie F2 w Abu Zabi. Walka o tytuł wciąż trwa | Analiza

Red Bull nie miał konkurencji w sektorze 2., niewielu potrafiło mu też dorównać w trzeciej części okrążenia. Nawet Charles Leclerc, jadący na granicy ryzyka, niczym Senna, choć poprawił się o kosmiczne 7 dziesiątych sekundy, nie zdołał pobić rezultatu Holendra. Monakijczyk sam przyznał, że kompletnie nie spodziewał się podobnego wyniku, tym bardziej, że czuł, iż pierwsze okrążenie w Q3 było technicznie znakomite, a plasowało go dopiero na 8. miejscu.

Znakomity Tsunoda, znakomity Gasly

Japończyk zaprezentował w dzisiejszej czasówce najlepszą wersję samego siebie. Rzadko pokazywał się na ekranie, ale w tabeli czasów regularnie meldował się w okolicach najwyższych lokat. Daniel Ricciardo nie istniał na jego tle, pozbawiony werwy wypadł w Q2 z 15. czasem. Tsunoda zaś zanotował szybkie kółko i, co najważniejsze uwzględniając jego niekiedy chaotyczną postawę, bezbłędne. Swój wyczyn starał się powtórzyć w Q3. Wśród samej śmietanki AlphęTauri stać było na 6. miejsce.

Jego dobry znajomy, dawny kolega zespołowy, Pierre Gasly, także czuł się w samochodzie wybitnie. Bez problemu przedarł się przez dwie pierwsze sesje, w trzeciej za cel postawił sobie pokonanie niedobitków: Alonso, Hülkenberga czy Tsunody właśnie. Z powodu scysji z Piastrim nie dał rady zadania wypełnić, niemniej 10. pozycja (lub wyższa, zależnie od werdyktu sędziów), dobrze rokuje pod kątem jutrzejszego wyścigu.

Najlepszy zespół: McLaren (mimo błędów)

Brytyjczycy podnieśli się po katastrofalnym weekendzie w Las Vegas i powrócili do zwyczajowej w drugiej fazie sezonu rywalizacji z Perezem oraz Leclerkiem o miejsca w czołowej trójce. Znakomicie prezentował się Norris, na kolejną okazję do startu z pierwszych dwóch rzędów mocno pracował też Piastri. Australijczyk nie dał się wyprowadzić z równowagi nawet po Q1, kiedy do końca walczył o pozostanie w grze i dopiero na trzy zakręty do końca okrążenia mógł odpuścić, gdyż nie poprawili się rywale.

Wyniki-kwalifikacje Q1

Fot. Formula 1 / X

Duet McLarena popełnił tylko jeden rażący błąd, a konkretnie – popełnił go Lando Norris. Brytyjczyk w sekcji hotelowej stracił kontrolę nad tylną osią, w wyniku czego wystartuje dopiero 5. Szczęśliwie dla pomarańczowej stajni, Piastri zrekompensował jego pomyłkę. Tegoroczny debiutant stanie na 3. polu, u swego boku mając George’a Russella.

Uwaga! Sędziowie poinformowali, że po sesji zajmą się analizą incydentu między Oscarem Piastrim a Pierre’em Gaslym. Doszło tam do potencjalnego blokowania Francuza przez Australijczyka na wyjściu z zakrętu nr 2. Nie wiadomo, czy było to spowodowane nieuwagą kierowcy, czy też faktem, iż nie otrzymał od swego inżyniera wyścigowego stosownych instrukcji.

Największe zaskoczenie: Nico Hülkenberg

Jolyon Palmer przewidywał przed rozpoczęciem sesji, że kwalifikacje potoczą się w rytmie niejako dwóch osobnych sesji. W każdej części czasówki kierowcy (ci, którzy mieli dostępne opony) wyjeżdżali na dwa przejazdy przy pełnej prędkości. Nie było tu miejsca ani warunków na nieustanne poprawianie czasów wzorem Las Vegas, gdzie również na oponach 6-, 7-okrążeniowych kierowcy mogli się poprawiać. Okoliczności te dobrze wykorzystał Nico Hülkenberg.

ZOBACZ TAKŻE
F1 zatwierdziła kilka zmian. Debatowano też nad sprintami

Niemiec nie istniał na pierwszych kółkach – plasował się wówczas w dole stawki, zdarzało mu się wyjeżdżać poza tor. Pod koniec sesji wyciągał jednak z siebie i z bolidu 110% mocy. Jego ostatnie okrążenie z Q1 dało mu 8. miejsce, w Q2 – znów cichaczem, poza okiem kamery – zmieścił się w czasie 0,5 sekundy od rezultatu Verstappena. Wystarczyło to na pokonanie Ocona, Strolla i…kierowców Mercedesa. W Q3 ponownie dał z siebie wszystko, a ósma pozycja doskonale to obrazuje.

Znakomicie wyglądał też Alex Albon. Kierowca Williamsa w pełni skorzystał z niewielkiego oporu stawianego przez bolid i na prostej wykręcał ponad 330 kilometrów na godzinę. W zakrętach nie tracił wiele. Od początku meldując się w top 5, Q1 zakończył wysoko, niewiele brakowało, a przeskoczyłby też Q2. Być może 14. miejsce nie wygląda specjalnie imponująco, lecz Taj stracił tylko 0,16 sekundy do najlepszej dziesiątki.

Największe rozczarowania: Logan Sargeant, Alfa Romeo i Sergio Perez

Ponownie szybki, ponownie nieco zbyt podekscytowany. Sargeant złamał limity toru zarówno podczas pierwszego, jak i podczas drugiego przejazdu. Szczególnie boli ten ostatni: Amerykanin złapał się w podciąg aerodynamiczny za Alexem Albonem i wykręcił kółko (w owym czasie) godne 4. miejsca. Ponieważ jednak nieco zbyt odważnie poczynał sobie w zakręcie nr 1 i wyjechał poza stosowne linie, jego czas automatycznie został anulowany. Na kolejne kółka nie wystarczyło mu opon.

ZOBACZ TAKŻE
GP Abu Zabi: Russell i Leclerc na czele treningów | Analiza piątku

Na pocieszenie, Sargeant może stwierdzić, iż dysponował niezłym tempem. Zupełnie koszmarnie spisała się za to Alfa Romeo. Valtteri Bottas ruszy do rywalizacji z 18. miejsca, Guanyu Zhou będzie tuż za nim. Chińczyk ponownie wykręcił właściwie tylko jedno poważne kółko i w jego trakcie zablokował niechcący koło przed pierwszą szykaną. Przy tak niewielkich różnicach w osiągach bolidów środka stawki oznaczało to natychmiastową utratę szans na przedostanie się do Q2. To już 15. taki weekend Chińczyka w tym roku. Bottas nie spisał się wiele lepiej. Alfa nie pokonała więc żadnego rywala, który ustanowiłby czas przejazdu.

Sainz Abu Zabi

Carlos Sainz również wypadł z gry w Q1. Hiszpan obwiniał zatłoczony tor | Fot. Scuderia Ferrari / X

Dziesięć pozycji przed Zhou wystartuje Perez. Meksykanin wyglądał doskonale w pierwszych dwóch częściach kwalifikacji, ale zanadto rozochocił się pod jej koniec. Pierwsze kółko było przeciętne – aż 7 dziesiątych za swym kolegą z ekipy. Podczas drugiego się poprawił – wskoczył na miejsce 6., ale tylko na chwilę, bowiem sędziowie zachowali czujność i skreślili jego okrążenie. Perez przekroczył limity toru, w wyniku czego znów wystartuje z końca dziesiątki. Ostatni raz w pierwszym rzędzie zameldował się w… Belgii.

Finał tuż-tuż

Po 21 rundach dotarliśmy do końca – jeszcze tylko jutro 20 (teoretycznie) najlepszych kierowców na świecie spotka się na torze celem rywalizacji. Grand Prix Abu Zabi, jak przyzwyczaiła nas mała tradycja, zamknie sezon, którego tempo od początku dyktował Red Bull i Max Verstappen. Holender w ciągu ostatnich 2 lat wygrał więcej wyścigów niż Fernando Alonso w ciągu całej swej kariery; ostatnim razem w Las Vegas wyrównał statystykę 53 triumfów Sebastiana Vettela.

ZOBACZ TAKŻE
McLaren wejdzie w nową erę F1 z silnikami Mercedesa. To już oficjalne

Czy wygra również na Płw. Arabskim? Potencjał RB w czasie treningów wydawał się ograniczony. Zdecydowanie lepiej prezentował się McLaren i Mercedes – zawodnicy tychże ekip zajęli czołowe trzy miejsce w ostatniej sesji – ale rezultatom treningów, jak zawsze, nie należy bezkrytycznie zawierzać, co pokazała czasówka. Wątpliwe, by pokusili się o zwycięstwo; priorytetem Brytyjczyków będzie raczej odparcie ofensywy Ferrari. W walce o 2. miejsce wśród konstruktorów dzielą ich tylko 4 punkty. Faworyt jest zatem jeden, ale Abu Zabi może zaserwować nam kilka niespodzianek. Zapowiada się intrygujący wyścig.

Wyniki kwalifikacji do Grand Prix Abu Zabi 2023

Wyniki czasówka Abu Zabi

Fot. Formula 1 / X

Reklama