Jorge Martin nie oglądał się na rywali
Hiszpan po starcie z trzeciego pola wiedział, że dziś liczy się tylko wygrana. Jednocześnie musiał on też uważać na rywali, którzy nie odpuszczali. Ważne było przetrwanie pierwszych zakrętów i następnie pokonanie Bagnai. Dalej choć sytuacja się uspokoiła to nadal musiał on oglądać plecy swoich rywali, co nie było jego celem. Dlatego w połowie wyścigu Martin zabrał się za atak na Mavericka Vinalesa, a potem na Bindera. Ten pierwszy po starcie z pole position dość długo trzymał się na prowadzeniu. Jednak, gdy już obrona „pękła” to stracił od razu kilka pozycji. Natomiast Binder mimo błędu, który pozbawił go prowadzenia po ataku przez Martina, nie złożył broni. Zawodnik KTM-a znacząco przyspieszył na ostatnich okrążeniach i na finiszu nieznacznie przegrał z Martinem, który w wygrał sprint. Trzeci na mecie był Marc Marquez.
Pecco Bagnaia musi się pilnować
Włoch po trudnych treningach naznaczonych gierkami psychologicznymi ze strony Martina, dostał się do Q2. Tam wywalczył drugą lokatę tuż przed swoim rywalem do mistrzostwa. Jednak potem nie było już tak wesoło. Wprawdzie po starcie na moment przejął on prowadzenie z rąk Vinalesa, ale zaraz potem Pecco stracił kilka pozycji. To wykorzystał Jorge Martin, który natomiast znalazł się przed nim.
Trudno powiedzieć czy fabryczny zawodnik Ducati dostał dziś wadliwą oponę czy może zżera go presja, jak rok temu czy może w grę wchodzi inny czynnik. Jednak faktem jest to, że inni zawodnicy jechali znacznie szybciej od niego. Do tej grupy zaliczył się przykładowo Fabio Quartararo, który po starcie z piętnastej lokaty w dwa okrążenia wskoczył do czołowej szóstki. Niestety Francuz wywrócił się po ataku na brudnej stronie toru. Jednak zaraz potem za Bagnaią pojawił się Fabio di Giannantonio. Włoch już był bardziej metodyczny i wywarł znacznie większą presję na swoim rodaku. Ostatecznie go nie pokonał dowożąc za nim siódmą lokatę.
Klasyfikacja generalna po sprincie: Martin coraz bliżej
Przed startem tego wyścigu było dwadzieścia jeden punktów przewagi Bagnai nad Martinem. Teraz jednak ta różnica zredukowała się do czternastu „oczek”. Walkę o tytuł mistrza świata rozstrzygnie niedzielne GP Walencji startujące po godzinie 15:00 czasu polskiego.
Czego Jorge Martin potrzebuje do zdobycia mistrzostwa świata?
Scenariusze są dość proste. Hiszpan jutro musi odrobić przynajmniej piętnaście punktów, ponieważ w razie remisu wygra Bagnaia. Włoch ma więcej zwycięstw w wyścigach, co mu pomaga w tej sytuacji. Martin potrzebuje jutro zwycięstwa, drugiej lokaty, lub trzeciego miejsca. I wówczas Pecco Bagnaia musiałby finiszować odpowiednio poniżej piątego, dziesiątego lub czternastego miejsca. Jeśli zawodnik Pramac Racing będzie poza podium to mistrzostwo automatycznie zostaje u Bagnai. Ten z kolei sam może zapewnić sobie obronę tytułu, jeśli dowiezie piątą lokatę.
Wyniki kwalifikacji do GP Walencji 2023 MotoGP

Fot. MotoGP.com
Wyniki sprintu GP Walencji 2023 MotoGP

Fot. MotoGP.com