Connect with us

Czego szukasz?

WEC i 24h Le Mans

Christensen o rozwoju klasy Hypercar. „To świetny okres dla WEC”

Jeszcze przed 24h Le Mans mieliśmy okazję porozmawiać z jednym z najbardziej doświadczonych kierowców Porsche, jakim jest Michael Christensen. W trakcie naszej krótkiej rozmowy poruszyliśmy temat startów w wyścigach GT, a także o pracy przy programie Hypercar Porsche.

Michael Christensen ma u swojego boku doświadczony skład załogu #5
Fot. Porsche Motorsport

Michael Christensen z niejednego pieca chleb już jadł

Trzydziestotrzyletni już Duńczyk ma za sobą sporo doświadczeń związanych ze ściganiem w wyścigach endurance. Wprawdzie swoje pierwsze kroki w samochodach stawiał w Formule BMW w zespole Kimiego Raikkonena, a potem poszedł do GP3. Jednak od 2011 roku stale oglądamy go za kierownicą samochodów GT. Co ważne, Christensen szybko związał się z Porsche czy to poprzez niemieckie Carrera Cup, czy SuperCup. Jednak co najważniejsze, w 2013 roku przyszedł kontrakt fabryczny i starty dla niemieckiej marki czy to w upadającym już American Le Mans Series czy w 24h Nurburgring. Od tamtej pory, Duńczyk jest jednym z najważniejszych kierowców niemieckiej marki w GTE Pro. Zaś po upadku tej klasy nadeszła dla niego pora na awans do Hypercar. Tam w 2023, w załodze #5 Porsche Penske, u jego boku pojawili się Dane Cameron i Frederic Makowiecki. I właśnie o Hypercarach oraz o GTE Pro porozmawialiśmy z Michaelem Christensenem.

Kierowca Porsche o zamianie GTE Pro na Hypercar

Jak postrzegasz zwiększoną stawkę klasy Hypercar, która mocno rozbudowała się w 2023 roku, a w sezonie 2024 będzie jeszcze większa?

Michael Christensen: Wyłącznie pozytywnie! To świetny okres dla wyścigów endurance, szczególnie dla WEC. My, czyli Porsche, możemy walczyć z takimi markami, jak Cadillac czy Ferrari w WEC na torach w Europie czy Azji, ale i w IMSA obiektach w USA i Kanadzie. I na prawdę to lubię! To jest świetne. Uwielbiam większą rywalizację! To sprawia, że całe widowisko jest ciekawsze dla kierowców i kibiców.

Jak mocno różni się z twojej perspektywy walka w Le Mans w GTE Pro w porównaniu do ścigania w klasie Hypercar?

MC: Oczywiście jest sporo rzeczy związanych z samą charakterystyką aut GT w porównaniu do prototypów. Jednak są one dość oczywiste. Mało kto mówi, ale między tymi dwoma rozdajami pojazdów są spore różnice w ergonomii, oczywiście na korzyść 963. Przykładowo ja mam 181 centymetrów wzrostu, więc jestem bardzo wysoki. Jednak okazuje się, że nasz samochód jest tak dobrze zaprojektowany, że ja się do niego zmieszczę, ale jednocześnie niźsi kierowcy też poczują się w nim dobrze. Dla porównania w naszym 911 RSR z racji takiej, a nie innej specyfiki przepisów technicznych, trudno było się czasem dobrze w nim ułożyć.

Porsche znów planuje wystawić trzy 963 dla Penske w 24h Le Mans 2024

Fot. Porsche Motorsport

Trzecie auto w Le Mans się przydaje

W 24h Le Mans jedzie z wami także trzecia załoga. Na ile udało wam się skorzystać z danych lub też informacji, których dostarczyło wam dodatkowe auto?

MC: Oczywiście. Przede wszystkim w tak konkurencyjnym środowisku, każdy dodatkowy kilometr zebranego doświadczenia jest na wagę złota. #75 pomogła nam chociażby w pracy nad ogumieniem. Mogliśmy w treningach podzielić się pracą nad każdą z mieszanek na tor. Mogliśmy też symulować jazdę z różnymi ilościami paliwa z baku. Dodatkowo każde z aut mogło też po swojemu rozwijać ustawienia i potem mogliśmy zobaczyć, który z kierunków był najlepszy.

Skupmy się teraz na waszej załodze, a więc na aucie #5. Jak postrzegasz mocne strony twoje i twoich zmienników?

MC: Przede wszystkim cała nasza trójka jest już doświadczona w każdym rodzaju samochodów. Wielokrotnie startowałem już w Le Mans z Fredem. Natomiast Dane jest tu świeżakiem. Choć z drugiej strony on spędził sporo czasu z Penske w USA w DPi, gdzie zdobył mistrzostwo. Jednak patrząc na trzecie auto to tamtejszy skład też jest mocno doświadczony i to samo można powiedzieć też o #6. Jednak często nie wszystko sprowadza się do doświadczenia czy też umiejętności zarządzania oponami. Chociażby dzisiaj pada. To oznacza, że oprócz prędkości i umiejętności adaptacji do jazdy w deszczu, liczy się także dobrze ustawiony samochód.

Jaka jest Twoja ulubiona sekcja na Circuit de la Sarthe, a którą darzysz najmniejszą sympatią?

MC: W tej pierwszej kategorii chętnie umieszczę zakręty Porsche. 963 jest tam niesamowite w prowadzeniu i dobre przejście tej sekcji daje mi mega satysfakcję! Natomiast mniej zabawy daje mi szykana Dunlopa. To dość irytujące miejsce, gdzie trzeba walczyć z trakcją oraz krawężnikami. Strasznie tam się walczy z zimnymi oponami!

Reklama