U Polaków bez przełomu
Kacper Sztuka do wyścigu ruszył z 23. pola, a Piotr Wiśnicki trochę dalej, bo z 28. Obydwaj Polacy chcieli jak najszybciej przebić się wyżej na starcie, ale także uniknąć problemów. Ten drugi aspekt udał się, natomiast nie można było mówić o wyraźnym awansie. Obaj zawodnicy z Polski zyskali po jednym oczku na pierwszym okrążeniu za sprawą awarii Dino Beganovica. Jednak w końcówce 2. okrążenia pech dopadł Kacpra Sztukę. Zawodnik MP Motorsport wyraźnie zwolnił, spadając na 25. lokatę, a później musiał zaliczyć nadprogramowy zjazd do mechaników. Po pit stopie jechał na 29. lokacie. Ostatecznie kierowca z Cieszyna został sklasyfikowany oczko wyżej.
Na całym tym zamieszaniu zyskał Piotr Wiśnicki, który po 3 okrążeniach awansował o 4 pozycje. Jednak później tempo nie pozwalało utrzymać tego wyniku i na skutek kilku wyprzedzeń spadł na 25. miejsce. Różnica Wiśnickiego do poprzedzającego go Loake’a, czyli kolegi z zespołu wynosiła prawie 3 sekundy. Później wraz z większą degradacją opon, Wiśnicki spadł na 27. miejsce. W ostatecznym rozrachunku został sklasyfikowany jako 25. zawodnik.
Najlepszy kierowca: Luke Browning
Brytyjczyk pokazywał się ze świetnej strony już w piątek. Za to w sobotę wystartował bardzo dobrze. Pomógł mu fakt, że już po kilku metrach jego największy potencjalny rywal odpadł z rywalizacji o czołowe lokaty. Za plecami Browninga działo się dużo. Mimo to wydawało się, że kierowca Hitechu może spokojnie dojechać do mety na prowadzeniu.
Cieplej w kokpicie Browninga zrobiło się, gdy w jego lusterkach zaczął pojawiać się Christian Mansell. Na domiar złego bolid lidera zaczął przejawiać oznaki drobnych usterek związanych z jednostką napędową. Ostatatnie kółka to była jazda na pełnię możliwości. W ten sposób, stawiając wszystko na jedną kartę Luke Browining wygrał pierwszy wyścig w sezonie.
P1️⃣ ☝️ for @LukeBrown1ng #BahrainGP #F3 pic.twitter.com/X2BxflzRfA
— Formula 3 (@Formula3) March 2, 2024
Najlepszy zespół: Trident
Mimo że nikt z trójki kierowców Tridentu nie stawił się na podium rywalizacji, to cała ekipa spisała się świetnie jako kolektyw. Zespół zainkasował 28 oczek do klasyfikacji, w ten sposób pokonując resztę ekip. Najbliżej Tridentu w rywalizacji zespołowej był Hitech, który za sprawą Luka Browininga dopisał sobie 25 punktów.
Największe zaskoczenie: Tim Tramnitz oraz Christian Mansell
Niemiecki zawodnik ruszał do zmagań z 7. pola. Miał atomowy start, a do tego wykorzystał problemy Beganovica. W ten sposób przebił się do Top 3. Po kilku kółkach spadł za Christiana Mansella, ale nadal utrzymywał się blisko czołówki. Na 6. okrążeniu postanowił zaatakować Meguetounifa, jednak ta próba się nie powiodła. Kierowca MP Motorsport ciągle naciskał na poprzedzającego go Francuza i na 4 okrążenia przed końcem wyprzedził rywala od wewnętrznej w pierwszym zakręcie. Później Niemiec mógł skorzystać jeszcze z DRS-u, który uzyskał na punkcie detekcji przed wykonaniem wyprzedzenia. W ten sposób znalazł się niespodziewanie na podium wyścigu.
Na wyróżnienie zasługuje także Christian Mansell. Kierowca ART ruszał do wyścigu z odległej, 8. pozycji. Jednak szybko złapał odpowiedni rytm, co pozwoliło mu przesuwać się sukcesywnie w górę tabeli. Już w pierwszej fazie wyścigu zameldował się na 2. miejscu po manewrze na Samim Meguetounifie. Później miała miejsce długotrwała pogoń za liderem, którym był Luke Browning. Różnica pomiędzy tymi zawodnikami najczęściej mieściła się w 0,5 sekundy. Jednak w okolicach 10. okrążenia zaczęło się już myślenie strategiczne, które wstrzymało wszelkie próby walki w trosce o opony.
W tym momencie pojawił się komunikat Christiana Mansella, który mówił o tym, że Luke Browning może mieć problemy z bolidem ze względu na wydobywające się kłęby dymu. Swoje zmartwienia po chwili potwierdził także sam lider. To była niepowtarzalna szansa dla kierowcy ART na wygranie wyścigu. Ostatnie 3 okrążenia, to była jazda na 100% możliwości. Mimo to nie udało się wyrwać zwycięstwa, ale za to Mansell zdobył pierwsze w sezonie podium.
Największe rozczarowanie: Dino Beganovic
Ponownie Szwedzki zawodnik nie mógł zaliczyć wyścigu do udanego. Weekend zaczął od zdobycia pole position, ale w sprincie miał kolizję, która sprawiła, że zostal sklasyfikowany pod koniec trzeciej dziesiątki. Tym razem ruszał z pierwszego pola, nie mając przed sobą nikogo. Mimo wydawałoby się dobrego ruszenia z miejsca, nagle jego bolid zwolnił. Przyczyną była awaria. Po chwili kierowca Premy zatrzymał swój pojazd. Po pewnym czasie wrócił do ścigania i w szaleńczej pogoni nawet potrafił wykręcić najszybszy czas okrążenia. Jednak strata była na tyle duża, że dojechał dopiero na 13. miejscu.
Jak prezentują się klasyfikacje generalne po weekendzie w Bahrajnie?
Liderem klasyfikacji łącznej dzięki zwycięstwu w dzisiejszym wyścigu został Luke Browning. Jednak tylko 4 punkty za nim plasuje się Tim Tramnitz. Niemiec pokazuje solidną i równą formę. Podium w klasyfikacji kierowców uzupełnia Christian Mansell z dorobkiem 18 punktów.
W klasyfikacji zespołowej przoduje Trident. Włoska ekipa w ten weekend uzbierała 38 oczek. Mimo dwóch miejsc na podium ART traci do Tridentu 3 punkty i jest drugie w tabeli. Prema uzupełnia Top 3 z dorobkiem 28 punktów.
Następna runda: Australia
Po rozgrzaniu się kierowców w Bahrajnie nadchodzi czas na podróż do Australii. Weekend wyścigowy F3 na Antypodach rozpocznie się 22 marca. Trudno po tak krótkim czasie typować faworytów, ale być może z dobrej strony na Albert Park pokaże się ponownie Arvid Lindblad i Luke Browning. Warto zwrócić uwagę także na kierowcę Premy – Dino Beganovica. Liczymy też na coraz lepsze wyniki polskich kierowców w związku z większym doświadczeniem w bolidach F3.
Wyniki wyścigu głównego w Bahrajnie

Wyniki F3 w Bahrajnie

Wyniki F3 w Bahrajnie