Connect with us

Czego szukasz?

Testy nowych samochodów

TEST | Abarth 595 Competizione – fascynujący weekend z Hulkiem

Przykuwa uwagę z daleka, brzmi złowrogo i nikt nie przejdzie obok niego obojętnie. Jest zielony, wzbudza respekt i kojarzy się z komiksem – tak to Hulk. Dokładniej rzecz biorąc to Abarth 595 Competizione, czyli małe zło wcielone…

Abarth 595 Competizione
Fot. Krzysztof Jojko

Piękny słoneczny weekend, przełom zimy i wiosny, czuć już pierwszy powiew długo wyczekiwanego ciepła… Ludzie wychodzą spokojnie na spacer, w końcu mamy weekend, aż tu nagle zjawia się on i wszystko zmienia się o 180 stopni. Cisza zamienia się w złowrogi jazgot, który nasila się coraz bardziej. Na twarzach przechodniów pojawia się niepokój, który wkrótce zmienia się w żywe zainteresowanie, entuzjazm, a nawet pobłażliwe uśmiechy, gdy widzą sprawcę całego zamieszania. Otóż jest nim niewielki Fiacik 500 o intrygującej „ksywce” HULK. Dlaczego? Cóż, jego jaskrawozielony kolor zdradza wszystko.

Podziękowania dla entuzjastów motoryzacji z Trofeo

Samochód do testów dostarczyła Nam wypożyczalnia samochodów sportowych Trofeo. Zachęcamy do zapoznania się z ofertą, a także zaglądajcie na grupę Trofeo Entuzjaści Motoryzacji na Facebooku. Trofeo to społeczność entuzjastów motoryzacji: Na podstawie wieloletnich doświadczeń zaczęliśmy w 2020 dzielić się naszymi samochodami z innymi. Naszą misją jest rozwijanie kultury motoryzacji, szerzenie zajawki i integracja entuzjastów. Pokazanie, że motoryzacja to nie tylko samochody, ale również świetny sposób na spędzanie czasu, zdobywanie nowych znajomych i poznawanie ciekawych historii. W kolejnych latach chcemy dostarczać coraz więcej emocji po przez umożliwienie wam dostępu do kolejnych ciekawych i nietuzinkowych samochodów, oraz integrowanie was na wspólnych wyjazdach, które będziemy odbywać naszymi samochodami. 

180 KM, rasowy warkot i tona masy, czyli Abarth z krwi i kości

Nie jest to jednak zwykły Fiat 500… Ba, nawet to nie jest Fiat, lecz Abarth i to nie byle jaki, bowiem topowy Abarth 595 Competizione. Pod maską znajdziemy co prawda doskonale znaną jednostkę 1.4 T-Jet, jednak rozwija ona aż 180 KM i 250 Nm i ma turbosprężarkę Garretta. To wszystko przy zaledwie 1 tonie masy! Efekt? 6,7 s do setki  i 225 km/h prędkości maksymalnej. Oczywiście mechaniczna szpera przy takiej mocy jest wręcz obowiązkiem i zdecydowanie polecam z niej korzystać, ale i tak stwierdzam jedno…

Abarth 595 Competizione podczas jazdy

Fot. Krzysztof Jojko

…Ależ to musi być wariat. Wystarczy go tylko odpalić, by wiedzieć, że nie ma przelewek. Charakterystyczny, głęboki i chropowaty ryk od lat charakteryzuje Abarthy. To seryjny w tej wersji układ wydechowy Record Monza i w zasadzie już jest dobrze. Wystarczy jednak wcisnąć magiczny przycisk skorpiona (szkoda, że nie Hulka ;), by Abarth 595 Competizione pokazał swoją prawdziwą naturę. Słychać, jak otwierają się klapy w wydechu, brzmienie staje się jeszcze bardziej rasowe, a reakcja na gaz jeszcze lepsza. 

ZOBACZ TAKŻE
TEST | Abarth 595 1.4 T-Jet Monster Energy Yamaha - niezła gratka

Abarth 595 Competizione, czyli włoski ogier w miniaturze

Nim jednak ruszę, jeszcze raz rzucam okiem na Hulka, który prezentuje się naprawdę intrygująco. Taki mały (raptem 3,66 m długości), taki uroczy, a przy tym drzemie w nim tyle energii, tyle charakteru co w mało którym hot hatchu. Piękne 18-calowe czarne felgi, liczne emblematy ze skorpionem (jest nawet na dachu!) i cztery okrągłe końcówki wydechu z tyłu oraz spory spojler dachowy – tu naprawdę się dużo dzieje. 

Abarth 595 Competizione tył

Fot. Krzysztof Jojko

Także kabinie nie brak sportowego sznytu. Przywitały mnie kubły Sabelta z tapicerki i Alcantary, całkiem wygodne i dobrze wyprofilowane, choć dla większych osób będą zbyt wąskie. Z drugiej strony to jest małe auto i nie przeskoczymy tego. Do czarnego wnętrza pasują czerwone pasy i karbonowe wstawki. Mamy je m.in. na kierownicy i gałce skrzyni biegów. Na kokpicie i panelach drzwi są wykończenia z Alcantary, podobnie jak na kierownicy.

Trochę karbonu, fotele Sabelta i tylko to co niezbędne w hot hatchu

Ciekawostką jest karbonowy znacznik na kierownicy na godzinie 12. Wszystkie przyciski są duże i pod ręką, tak jak przystało na sportowego hatchbacka. Jedynie 7-calowy ekran multimediów ma okropnie słabą reakcję na dotyk, normalnie niczym pierwsze dotykowe telefony sprzed kilkunastu lat. Dobrze chociaż, że oferuje CarPlay’a i AndroidAuto (po kablu, ale jednak).

Abarth 595 Competizione - wnętrze

Fot. Krzysztof Jojko

Zresztą inne elementy jak sam kształt kierownicy z nienaturalnie dużym środkiem czy poszczególne plastiki i przyciski, również zdradzają zaawansowany wiek konstrukcji. Nie ma co tu liczyć też na „ekstrasy” pokroju nowoczesnych systemów bezpieczeństwa, kamer, zaawansowanych multimediów czy wybitnego oświetlenia. Mamy tylko to co niezbędne w małym hot hatchu, a więc automatyczną klimę, 2 wejścia USB-A, Bluetooth, nawigację czy centralny zamek… Aha, zapomniałbym jeszcze o cyfrowych zegarach. 

Hulk na drodze ma wręcz niespożyte pokłady energii

Dla mnie liczy się przede wszystkim to jak ten mały wariacik jeździ i ile funu daje. A daje go naprawdę sporo. Abarth chętnie wkręca się na obroty, ochoczo reaguje na każde wciśnięcie gazu i zachęca do połykania zakrętów, które są wręcz jego żywiołem. Po wciśnięciu „skorpiona” układ kierowniczy robi się sztywny i naprawdę jest zabawa. Do tego hamulce są naprawdę skuteczne, a zawieszenie wręcz cholernie sztywne. Skrzynia ma co ciekawe tylko 5 biegów, jest precyzyjna, choć nie aż tak jak np. w Fordzie czy Mazdzie MX-5, za to umieszczono ją pod ręką.

ZOBACZ TAKŻE
TEST | Mazda MX-5 Roadster SkyActiv-G 2.0 184 6MT - mały, ale wariat

Z dziurami mu nie po drodze, ale gdy jest równo i zakręty, zaczyna się zabawa

To nie jest auto do jazdy po jakiś dziurawych czy nierównych drogach… Owszem zdarzyło mi się po takich przejechać, choć usilnie starałem się ich unikać, jednak wówczas było tu sunięcie rzędu 20-30 km/h i wypowiadanie pod nosem mało kulturalnych słów. Potem znowu poprawiła się jakość nawierzchni i momentalnie pojawił się banan na twarzy. Niekiedy jednak czuć, że auto robi się nerwowe i po prostu ma jakby to rzec „za dużo” mocy, której nie ogarnia nawet szpera. Ponadto autostrady również nie są żywiołem Abartha, ale to dotyczy każdego tej wielkości auta, nawet tak mocnego. Po prostu jest on za wąski, za lekki i za mały, by być królem lewego pasa.

Abarth 595 Competizione

Fot. Krzysztof Jojko

Abarth 595 Competizione potrafi też być powściągliwy

Oczywiście nie jest to auto w trasy, mimo, że przy spokojnej jeździe można nim naprawdę niewiele spalić. Mi udało się  zejść nawet do 5,7 l/100 km, zaś przy normalnej mieszanej jeździe było to około 7,2-7,5 l/100 km. To bardzo dobre wyniki, ale sami wiecie – masa kluczem do sukcesu. Z drugiej strony podczas wykorzystania potencjału Abartha możemy śmiało przekroczyć i 10 l/100 km, a przy baku liczącym zaledwie 35 litrów sami sobie możecie odpowiedzieć, jaki jest zasięg. 

ZOBACZ TAKŻE
TEST | Renault Megane R.S. 1.8 TCe 300 KM - spora dawka funu

Kosztuje tyle co miejskie hot hatche, ale charakteru mu nie brakuje

Na rok modelowy 2022 Abartha 595 Competizione wyceniano na 115 300 zł, zaś w 2023 roku wersję 695 o tej samej mocy wyceniono na 126 200 zł. Czy to dużo jak za malutką, zwariowaną zabawkę? To już kwestia indywidualna. Dla porównania większy Hyundai i20 N o mocy 204 KM kosztował w 2023 roku od 128 400 zł, zaś Ford Fiesta ST o mocy 200 KM od 120 900 zł. Czy jednak mają one więcej charakteru i indywidualnego stylu od Abartha? Z pewnością nigdy nie będą tak wyjątkowe. Poza tym druga, tym razem bardziej sentymentalna dla Nas kwestia – Abarth powstaje przecież w Polsce, w Tychach.

Nie musicie jednak od razu kupować Abartha, żeby się nim nacieszyć. Możecie równie dobrze go wynająć i cieszyć się niesamowitym charakterem włoskiego hot hatcha. Sprawdź ofertę wynajem Abarth 595 Competizione na Trofeo.pl

Abarth 595 Competizione

Fot. Krzysztof Jojko

Podsumowanie – Abarth 595 Competizione

Abarth 595 Competizione
  • Stylistyka
  • Wyposażenie
  • Przyjemność z jazdy
  • Multimedia
  • Silnik i napęd
  • Skrzynia biegów
  • Ekonomia i ekologia
  • Bezpieczeństwo
  • Cena w stosunku do jakości
  • Jakość materiałów
4.2

Podsumowanie

Abarth 595 Competizione to naprawdę intrygująca zabawka. Rzeczywiście ma on w sobie coś w Hulka – jest równie narowisty, ma nieposkromiony temperament (czasami aż za bardzo) i z pewnością nie jest dla każdego. Weekend spędzony z nim pokazał mi, że to po prostu typowa zabawka, żeby wsiąść, pojeździć po okolicznych zakrętach i równych nowych drogach i po prostu cieszyć się jazdą. Oczywiście obiektywnie patrząc docenimy go za niewielkie rozmiary, łatwość w manewrowaniu i niskie spalanie przy spokojnej jeździe. To typowy gokart dla młodych, aczkolwiek już posiadających pewne doświadczenie i respekt kierowców, którzy po prostu chcą się czasem odchamić… Abarth 595 Competizione jest po prostu wyjątkową zabawką – tylko tyle i aż tyle.

Abarth 595 Competizione – galeria

5/5 (liczba głosów: 2)
Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama