Connect with us

Czego szukasz?

IndyCar

IndyCar Grand Prix of St. Petersburg: Kwalifikacje pełne niespodzianek | Analiza

Inauguracyjna sesja kwalifikacyjna sezonu 2024 NTT IndyCar Series okazała się pełna emocji oraz niespodzianek. Pole position wywalczył Josef Newgarden. Tuż za nim ustawią sie Felix Rosenqvist i Pato O’Ward, którzy też liczą na zwycięskie otwarcie sezonu 2024.

Fot: Team Penske (Twitter)

Zacięta walka o pole position

Już wydawało się, że Patricio O’Ward ma gwarantowany start z pierwszego pola po fantastycznym okrążeniu w końcówce sesji Fast 6. Jednak w ostatnim momencie swoje czasy poprawili Josef Newgarden oraz Felix Rosenqvist. Szwedowi zabrakło tylko 0.0058 sekundy, aby zdobyć pole position w swoim debiucie dla Meyer Shank Racing! Jest to najmniejsza różnica między pierwszym a drugim miejscem w kwalifikacjach IndyCar (nie licząc owali) od dwunastu lat.

Osiągi Rosenqvista nie są ogromnym zaskoczeniem, gdyż w piątkowym treningu zajął pierwszą pozycję. Na dodatek, to właśnie on ustanowił nowy rekord toru ulicznego w St. Petersburgu, gdyż jego czas okrążenia z drugiej rundy kwalifikacji był lepszy od czasu pole position z Fast 6. Bez cienia wątpliwości ma on jutro sporą szansę, aby odebrać zwycięstwo z rąk Newgardena.

Fot: Meyer Shank Racing (Twitter)

Mściwy O’Ward z pewnością dołączy się do walki o wygraną z nadzieją, że usterka silnika nie pozbawi go triumfu niczym rok temu. U jego boku wystartuje Colton Herta, który co ciekawe użył w sesji Fast 6 wyłącznie opon głównych. Jego tempo na twardszej mieszance jest zdumiewająco dobre, o czym przekonał nas już w trakcie FP2. Z trzeciego rzędu ruszy natomiast para byłych kierowców F1 ze świetnymi debiutami dla swoich nowych ekip – Romain Grosjean oraz Marcus Ericcson.

Penske VS Ganassi

Poza dzisiejszym zdobywcą pole position, zawodnicy dwóch czołowych zespołów IndyCar nie okazali się zbyt imponujący. Kierowcy Team Penske oraz Chip Ganassi Racing zajmują w większości pozycje na skraju czołowej dziesiątki. Alex Palou, urzędujący mistrz IndyCar, nie dostał się nawet do drugiej rundy kwalifikacji! Hiszpan przyznał, że nie czuje się w ten weekend pewnie za kierownicą bolidu. Ruszy on jutro z P13 i będzie musiał liczyć na zbawienie w postaci magicznych strategii Ganassi.

W przebiciu się przez stawkę będą mu jednak przeszkadzać tacy kierowcy jak Rinus VeeKay, Christian Lundgaard czy Santino Ferrucci. Trójka ta zaimponowała na tle swoich partnerów zespołowych, zwłaszcza biorąc pod uwagę jak przeciętne ekipy reprezentują. Warto zwrócić jutro na nich uwagę, gdyż mogą być czarnymi końmi tych zmagań. Cała ta trójka znajduje się w pierwszej połowie tabeli.

Fala rozczarowań

Fot: Rahal Letterman Lanigan Racing (Twitter)

Wielu zawodników niestety zaskoczyło dziś negatywnie. Pierwsi na liście są Alexander Rossi oraz Callum Ilott. Kierowcy McLarena ruszą dopiero z ósmego rzędu. Trzeba jednak zaznaczyć, że Amerykanin został przyblokowany na swoim szybkim kółku, a Brytyjczyk wyłącznie zastępuje Davida Malukasa. 

Do słabego występu przyznał się również Kyle Kirkwood. Jeden błąd przy tak wyrównanej stawce kosztował go awans do drugiej części kwalifikacji. Zamiast tego, rusza jutro z siedemnastego pola. 

To był również ciężki dzień dla debiutantów. Linusa Lundqvista oraz Kyffina Simpsona, nawet w barwach Ganassi, nie było stać na miejsce w czołowej osiemnastce. Dokładnie pomiędzy nimi znalazł się Christian Rasmussen. Z kolei ostatnie trzy pola startowe obejmą jutro Colin Braun i zaliczający trudny powrót do IndyCar Pietro Fittipaldi oraz Jack Harvey.

Fot: Igor Długosz, Świat Motorsportu

\
Reklama