Częściowo problem mechanicznego podskakiwania i aerodynamicznego morświnowania w dużej mierze udało się wyeliminować. Samochody F1 nadal posiadają sztywne zawieszenie, w ten sposób poruszają się jak najbliżej podłoża, aby wygenerować maksymalną siłę docisku.
Wyrostek eliminuje kierowców
Z tego powodu pojawiły się obawy dotyczące zdrowia, zwłaszcza na początku sezonu 2022, kiedy liczba morświnowania bolidów osiągnęła swój szczyt. W ubiegłym weekend, podczas wyścigu w Arabii Saudyjskiej, Carlos Sainz musiał opuścić weekend wyścigowy z powodu zapalenia wyrostka robaczkowego. Stał się drugim kierowcą w ciągu ostatnich dwóch lat, który cierpiał z powodu tego problemu, po Alexie Albonie, którego zapalenie wyrostka robaczkowego wyeliminowało z Grand Prix Włoch 2022.
W ubiegły weekend w Dżuddzie, Albon oświadczył, że chciałby porozmawiać z lekarzem, aby ustalić, czy istnieje związek między morświnem a wpływem pasów biodrowych na zdrowie kierowcy.
Zdrowie kierowców F1. Trzeba przyjrzeć się szkodliwym zjawiskom
Na łamach RacingNews365, Norris poddał analizie obecną sytuację kierowców. – Nie znam średniej liczby przypadków zachorowań na tę dolegliwość. Czy jest to jeden na pięć? Czy jeden na dziesięć? Nie mam pojęcia. Nie jestem lekarzem – powiedział Brytyjczyk. – Czy mogło być lepiej i czy było lepiej kilka lat temu ze starymi samochodami? Na 100 procent – dodał kierowca McLarena.
Chociaż 24-latek przyznał, że kierowcy często narzekają na pewne kwestie, które nie mają większego znaczenia, nalegał, aby ich uwagi zostały wysłuchane, szczególnie jeśli chodzi o dobre samopoczucie za kierownicą.
– Zdecydowanie są ludzie, którzy uważają, że nie jest źle, a wiele lat temu było gorzej i tak dalej. Ale myślę, że czasy się zmieniły. Narzekamy na pewne rzeczy, niektóre są po prostu narzekaniem kierowców od czasu do czasu. Ale pewne rzeczy są również uzasadnione, ze względu na nasze własne ciała oraz bezpieczeństwo i zdrowie. Są pewne momenty, kiedy zaczyna to robić swoje, na pewno nie jest tak źle, jak dwa lata temu. Od tego czasu sytuacja z morświniowaniem uległa poprawie, ale nadal trzeba jeździć samochodami wyjątkowo nisko i sztywno – ocenił Norris.
Ósmy kierowca GP Arabii Saudyjskiej 2024 dodał też, że odczuwa wpływ samochodów na swoje ciało i zasugerował, że może to mieć konsekwencje dla kierowców mających nadzieję na długą karierę w F1.
– To cię obciąża. Nadal walczę z problemami z ciałem, plecami i innymi. Muszę teraz wykonywać więcej pracy, niż musiałem kilka lat temu. Nie powiedziałbym, że jest to bezpośrednio spowodowane przez samochód. To dla mnie naturalne, że muszę nad tym popracować. Uważam jednak, że w dłuższej perspektywie należy poprawić sytuację, zwłaszcza jeśli mam tu zostać przez wiele lat. Chcielibyśmy, aby było trochę lepiej, bardziej na wzór tego, co było kilka lat temu – podsumował zawodnik McLarena.