Steiner przyznał, że zasiedział się w Haasie
Kilka dni temu Guenther Steiner w wywiadzie przyznał, że zasiedział się w ekipie z Kannapolis. Był współzałożycielem zespołu i jego szefem od 2014 roku. Można powiedzieć, że stajnia Haasa to jego metaforyczne dziecko. Jednak przed sezonem 2024 rozstał się z ekipą. Po kilku tygodniach przerwy od zarządzania Włoch mógł spojrzeć na całą sytuację z dystansem. Uznał, że zbyt długo pełnił swoją funkcję w Haasie, być może hamując potencjał tego zespołu. Teraz coraz częściej wypowiedzi Steinera przewijają się w mediach. Ostatnia dotyczy Olivera Bearmana.
Steiner poznał potencjał Bearmana już w 2023 roku
Guenther Steiner znał potencjał Olivera Bearmana już rok temu. Wtedy to młody Brytyjczyk po zasiadł dwukrotnie za kierownicą bolid Haasa w ramach piątkowych treningów. W Meksyku, młody Brytyjczyk zajął 15. miejsce ze stratą zaledwie 0,3 sekundy do Nico Hulkenberga, a w Abu Zabi stracił już zaledwie 0,1 sekundy do Kevina Magnussena.
Włoski szef zespołu wypowiadał się o tamtych przejazdach pozytywnie, widząc duży potencjał w obecnym kierowcy F2. Jednak wtedy nie myślał o zatrudnieniu młodego zawodnika, gdyż nadal w pamięci miał sezony 2021 i 2022, gdy skład złożony z debiutantów nie dał rady spełnić oczekiwań.
Najlepszy debiut od 2015 roku
Oliver Bearman otrzymał możliwość debiutu w F1 dość niespodziewanie. O tym, że wystartuje w GP Arabii Saudyjskiej w barwach Ferrari, dowiedział się w dniu kwalifikacji. Przez czerwoną flagę podczas FP3, czyli jedynego treningu dla debiutującego Brytyjczyka, przejechał w bolidzie SF-24 bardzo mało kilometrów.
Bearman miło znikomej wiedzy na temat prowadzenia obecnej konstrukcji F1 stworzonej przez Ferrari otarł się o Q3 w kwalifikacjach. Do wyścigu ruszył z 11. pola, a najważniejszą sesję skończył jako 7. zawodnik na mecie. To najlepszy debiut od 2015 roku, gdy Felipe Nasr skończył GP Australii na 5. miejscu.
Były szef Haasa widziałby go w F1 na stałe
Mimo braku odpowiedniego przygotowania Ollie Bearman spełnił oczekiwania wszystkich, a nawet w niektórych przypadkach je przerósł. Ten bieg wydarzeń wywarł bardzo pozytywne wrażenie także na byłym szefie Haasa. Guenther Steiner bez ogródek przyznał, że gdyby to od niego zależało, to znalazłby miejsce dla blisko 19-latka w Formule 1. – Opierając się na jego występie w Dżuddzie oraz po tym, co pokazywał w Haasie, dałbym mu miejsce w F1 – stwierdził Steiner.
Te dosyć odważne i bezpośrednie słowa zostały jednak sprecyzowane. – Oczywiście zależy to od okoliczności i dostępnych miejsc. Trzeba zobaczyć cały krajobraz, ale byłby kandydatem [do miejsca w F1 – przyp. red.] (…) Nie ma 100% pewności, że mu się uda. To wciąż ryzyko. Ale sposób, w jaki poradził sobie w kwalifikacjach i wyścigu w Dżuddzie, po zaledwie godzinnym treningu, sugeruje, że ryzyko jest znacznie mniejsze – dodał były szef Haasa.
Steiner podkreślił, że Bearman może znaleźć miejsce w F1 już w przyszłym sezonie. – Nie może jechać w każdym zespole, w jakim chce, ale uważam, że jest dla niego więcej niż jedna opcja. […] Myślę, że wiele zespołów będzie teraz aktywnie na niego patrzeć, po jego występie w ostatni weekend. Jeśli zobaczę potencjał, inni też go dostrzegą, więc myślę, że istnieje duża szansa, że zdobędzie miejsce w przyszłym roku – skomentował Guenther Steiner.