Connect with us

Czego szukasz?

Testy nowych samochodów

TEST | Cupra Born 58 kWh – bez rewolucji, za to z polotem

Po pierwszych jazdach elektryczną Cuprą uważałem, że jest to coś więcej niż VW ID.3. Po dłuższym teście bazowej odmiany 58 kWh zmieniłem zdanie i uważam, że choć rewolucji nie ma, to i tak Cupra Born jest lepszym wyborem niż ID.3.

Cupra Born

Cuprę Born miałem okazję poznać już półtora roku temu przy okazji pierwszych jazd dla przedstawicieli mediów. Wówczas auto zrobiło na mnie na tyle dobre wrażenie, że z niecierpliwością czekałem na pełnodystansowy test pierwszej elektrycznej Cupry. Spodziewałem się bowiem delikatnie zmienionego VW ID.3, a wydawało mi się, że dostajemy coś naprawdę więcej niż tylko rebrandowanego Volkswagena. Po tygodniu spędzonym z modelem Cupra Born mogę już śmiało stwierdzić, że to tylko i aż inna wersja ID.3. Najważniejsze jednak, że jak dla mnie na tle Cupry Volkswagen jest po prostu nudny, ale do rzeczy.

Cupra detal

Fot. Paweł Bartocha

Z zewnątrz takie ID.3, tylko ładniejsze, z „pazurem”

Nie powiem, specyfikacja, jaką tym razem dostałem do sprawdzenia, spodobała mi się bardziej niż ta podczas pierwszych jazd. „Robotę” robi tutaj srebrny lakier Geyser Silver (3356 zł), na którym doskonale widać akcenty w kolorze miedzi m.in. w postaci napisu Cupra na listwie stanowiącej imitację grilla, logo marki czy sporej wstawki na zderzaku. Swoją drogą jego gradientowy styl pasuje do dziarskiego designu Cupry, a przy tym nie pozwala zapomnieć o pokrewieństwie z VW. Również sylwetka zdradza, z jakim „dawcą” mamy do czynienia – jest ona obła, trochę pudełkowata, ot typowa dla kompaktowego hatchbacka. Z kolei typowe dla elektryka są krótkie zwisy gwarantujące Cuprze świetną zwrotność.

Cupra Born tył

Cupra Born

Zarówno przednie jak i tylne lampy wyglądają agresywnie i nawiązują kształtem np. do Cupry Formentora. Z tyłu uwagę zwraca także spory dyfuzor. Ogólnie liczne detale i kształty Cupry pokazują, że projektanci przyłożyli się do aerodynamiki. Nawet opcjonalne, aż 20-calowe felgi mają specjalny,  aerodynamiczny wzór. 

ZOBACZ TAKŻE
Pierwsza jazda: Cupra Born - VW ID.3 w sportowym anturażu

Cupra Born – typowy kompakt, sprawdzona formuła

Cupra Born to typowy kompakt i wymiary to potwierdzają. Mierzy ona 4322 mm długości, a rozstaw osi liczy 2766 mm. Typowy dla kompaktów jest też bagażnik o pojemności 380 l – ustawny i ma też podwójną podłogę skrywającą kabel do ładowania prądem zmiennym (pakiet Cargo za 1958 zł). 

Cupra Born sylwetka

Fot. Paweł Bartocha

Kabina dobrze znana, ale nie jest to bezmyślne kopiuj-wklej

Kabina niby pochodzi z VW ID.3 co widać niemal na każdym kroku, jednak zrobiono ją bardziej ze smakiem, z taką typową dla Cupry rozsądną dawką sportowego sznytu. Od razu poznamy ten wielki 12-calowy wolnostojący ekran systemu infotainment, niechlubne dotykowe suwaki czy mały wyświetlacz przed kierowcą o przekątnej 4,2 cala z wygodnym selektorem od skrzyni biegów. 

Cupra Born wnętrze

Fot. Paweł Bartocha

Jakość wykończenia i multimedia wciąż do poprawy

Już podczas jazd testowaych pozytywny wizerunek Cupry burzyły jej niedoróbki w jakości wykończenia i problemy z działaniem systemu multimedialnego. Miałem cichą nadzieję, że przez ten czas producent poradzi sobie z tymi niedogodnościami i będzie już lepiej w nowszych egzemplarzach. Niestety myliłem się. Multimedia nadal reagują z ogromną wręcz zwłoką na dotyk, zupełnie jakby system miał z kilkanaście lat… A mowa tu o zaawansowanych i teoretycznie nowoczesnych rozwiązaniach. Jest to o tyle uciążliwe, iż praktycznie całą obsługę w Bornie powierzono właśnie dotykowi, który niestety nie działa jak należy. Szkoda, bowiem sam system infotainment do skomplikowanych nie należy. Suwaki oczywiście podświetlenia też mają. 

Cupra Born multimedia

Fot. Paweł Bartocha

Kolejną bolączką jest jakość wykończenia. Co prawda na kokpicie są miękkie tworzywa, a liczne elementy z pochodzącego z recyklingu zamszu jak np. tapicerka Dynamica na fotelach w odcieniu Granite Grey (7327 zł), podłokietniki i panele drzwi, robią naprawdę dobre wrażenie i jest on naprawdę miły w dotyku. Co z tego, skoro z całego wnętrza dobywają się trzaski i hałasy z różnych stron, ogólnie odniosłem wrażenie, że wnętrze Borna słabo zmontowano. 

ZOBACZ TAKŻE
TEST | VW ID.3 1st 58 kWh - zdolny uczeń, któremu wybacza się błędy

Przestronność dobra, wyposażenie też, ale…

Dobra, dość tego narzekania na wnętrze Cupry, pora na jego atuty. Z pewnością należą do nich wyposażenie i przestronność, z naciskiem na to drugie. Przednie fotele ze zintegrowanymi zagłówkami i wysuwanymi podpórkami pod uda to klasa sama w sobie – wyposażono je w elektryczną regulację, podgrzewanie, a nawet masaż odcinka lędźwiowego. Dobrze je wyprofilowano, są wygodne i dobrze trzymają ciało. Miejsca też nie brakuje, a podłokietnik ma regulowaną długość. Z tyłu również jest sporo miejsca w każdym kierunku, co jest efektem dużego rozstawu osi. Niestety w aucie za kwotę ponad 200 tys. zł razi brak nawiewów na tył czy podłokietnika z tyłu. 

Cupra Born fotele

Bogata lista opcji jak to w VAGu

Z wyposażenia opcjonalnego wspomnę o adaptacyjnym zawieszeniu (4698 zł), panoramicznym oknie dachowym (5537 zł), dobrym audio BeatsAudio z 8 głośnikami i subwooferem (2988 zł), pakiecie AR-HUD z wyświetlaczem head-up wykorzystującym rozszerzoną rzeczywistość (5537 zł) czy pakiecie Tech XL (4909 zł), zawierającym  system bezkluczykowego uruchamiania i dostępu do samochodu KESSY,  schowek z funkcją bezprzewodowego ładowania telefonu i wzmacniaczem sygnału, system komunikacji między pojazdami i infrastrukturą drogową „Car2x”, podświetlenie zewnętrznych klamek drzwi z przodu, inteligentnego asystenta, parkowania oraz system półautonomicznego parkowania w garażu Trained Parking Assist.

ZOBACZ TAKŻE
TEST | Cupra Leon VZ Cup 2.0 TSI 300 KM - hot hatch na każdą porę

Cupra Born ma więcej charakteru i mocy niż VW ID.3

Sercem Cupry Born jest silnik elektryczny napędzający tylną oś o mocy 231 KM. Rozwija ją dzięki funkcji chwilowego doładowania e-Boost. Jest to zatem nieco więcej niż oferuje ID.3 (204 KM i 310 Nm). W efekcie przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmuje niezłe 6,6 s, a prędkość maksymalna to 160 km/h.

Cupra Born tył

Cupra Born

Szybka, zwarta, sztywna, ale dość nerwowa 

Osiągi Cupry rzeczywiście nie zostawiają nic do życzenia, zwłaszcza w trybach Cupra lub Performance, które aktywujemy poprzez wciśnięcie jednego z dwóch okrągłych przycisków na kierownicy. Szybko, prosto i wygodnie, o to chodzi! Szkoda tylko, że przy gwałtowym przyspieszeniu Cupra jest dość nerwowa i zdaje się myszkować po drodze, zaś hamulce są delikatnie mówiąc słabe – gdyby nie wydajny tryb rekuperacji, to rzekłbym wręcz, że auto nie hamuje. Za to w zakrętach Cupra jest zwarta, prowadzi się dobrze, układ kierowniczy jest wystarczająco bezpośredni, a samo auto sprawia wrażenie zwinnego. Co prawda, jest przy tym sztywne, a niski profil daje się we znaki na dziurach, ale tragedii nie ma. Podczas jazdy w mieście przeszkadzała mi przeciętna widoczność z racji podwójnych słupków, z drugiej strony dawały one poczucie przestrzeni w kabinie niczym w minivanach. Doceniłem za to zwrotność Cupry.

Cupra Born sylwetka

Fot. Paweł Bartocha

Zasięg wystarczający jak na parametry

Na zasięg w sumie nie mogłem narzekać. OK, szału nie ma, jednak jak na baterie 58 kWh netto jest po prostu przyzwoicie. Zasięg w teście, w zależności od stylu jazdy wahał się od 250 do nieco ponad 300 km. Średnie zużycie energii wyniosło około 20-21 kWh/100 km, zaś w mieście bez problemu zejdziemy do 18 kWh i poniżej. Na drodze ekspresowej będzie to już ponad 25 kWh. Baterie można ładować mocą do 120 kWh, a zatem podładujemy je całkiem szybko. Oczywiście podawane przez producenta 427 km zasięgu to bajki, bajeczki, ale to chyba nikogo nie dziwi przy autach typu BEV.

Cupra Born vs rywale – jak wypada cenowo?

Cupra Born jest konkurencyjnie wyceniona, co nie znaczy, że okazyjnie. Nasz egzemplarz wraz z opcjami wyceniono na 226 482 zł, zaś baza startuje od 181 800 zł. Sporo, jednak tak jak wspomniałem, takie są realia wśród elektrycznych kompaktów (może za wyjątkiem chińskich aut). Przykładowo Volkswagen ID.3 Pro Performance 58 kWh o mocy 204 KM kosztuje od 180 290 zł (zasięg do 435 km). Z kolei Renault Megane E-Tech techno 60 kWh o mocy 218 KM kosztuje od 192 900 zł (zasięg do 462 km). Wyjątkiem jest MG4, które z bateriami 64 kWh rozwija 204 KM i oferuje do 450 km zasięgu, kosztując przy tym zaledwie 141 900 zł za odmianę Comfort.

Cupra Born przód

Fot. Paweł Bartocha

Cupra Born 58 kWh – podsumowanie

Cupra Born 58 kWh
  • Stylistyka
  • Przestronność
  • Jakość materiałów
  • Wyposażenie
  • Multimedia
  • Komfort użytkowania
  • Przyjemność z jazdy
  • Silnik i napęd
  • Skrzynia biegów
  • Ekonomia i ekologia
  • Bezpieczeństwo
  • Cena w stosunku do jakości
4.2

Podsumowanie

Cupra Born może nie jest rewolucją w segmencie elektryków, za to zdecydowanie może podobać się pod kątem wizualnym oraz sprawdzi się jako stylowe i funkcjonalne auto do miasta. Oczywiście musimy zaakceptować jej sztywność i uważać na duże felgi, za to możemy liczyć na świetne osiągi, pewne prowadzenie i zwinność. Niestety Cupra ma też kilka bolączek, które zaliczyłbym do gatunku tych poważnych. Chodzi mi tu o 3 kwestie: po pierwsze wolne multimedia idące w parze z przeciętną ergonomią obsługi, po drugie jakość wykonania, a po trzecie zaskakująco słabe hamulce. To są istotne braki i jeśli tylko Cupra je poprawi, można będzie mówić o jednym z najlepszych kompaktowych elektryków… Zwłaszcza, że napęd jest w porządku, zasięg też OK, a cena, choć nie jest okazyjna, to jednak podobna jak u rywali.

5/5 (liczba głosów: 1)
Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama