W odpowiedzi na narastającą krytykę i otwarty list od Stowarzyszenia Kierowców Grand Prix (GPDA), Ben Sulayem zdecydowanie podkreślił, że wewnętrzne decyzje FIA nie powinny być przedmiotem publicznej debaty. W wywiadzie dla portalu Motorsport.com stwierdził, że sprzeciw kierowców, członków zespołów i osób związanych z padokiem nie ma wpływu na jego działania, a wręcz przyczynia się do tworzenia niepotrzebnego chaosu w środowisku.
Prezydent FIA szczególnie mocno zaakcentował, że kierowcy powinni skupić się na tym, co robią najlepiej – czyli na ściganiu się. Jego zdaniem, mimo szacunku dla zawodników, nie powinni oni ingerować w sposób zarządzania federacją. To stanowisko wywołało kolejną falę dyskusji w środowisku Formuły 1.
Transparentność finansowa FIA pod lupą
W odpowiedzi na zarzuty dotyczące braku przejrzystości finansowej, Ben Sulayem przedstawił konkretne liczby dotyczące inwestycji FIA. Według jego słów, w poprzednim roku federacja przeznaczyła 10,3 miliona euro na rozwój, a w roku 2024 kwota ta już przekroczyła 10 milionów euro.
Szczegółowe rozliczenie pokazuje, że środki zostały rozdysponowane na różne cele. Znacząca część funduszy została przeznaczona na wspieranie młodych kierowców w kartingu, obejmując programy rozwojowe w 85 krajach. Dodatkowo, 2,7 miliona euro przeznaczono na 70 projektów związanych z bezpieczeństwem w sportach motorowych.
FIA przeznaczyła również 1,9 miliona euro na bezpieczeństwo operacyjne i koszty medyczne podczas wydarzeń mistrzostw świata FIA, a także na 13 projektów związanych z przepisami technicznymi. Te szczegółowe informacje miały na celu udowodnienie transparentności działań federacji.
Optymistyczna wizja przyszłości FIA
Ben Sulayem, pochodzący z Dubaju, zwrócił uwagę na pewną niekonsekwencję w oczekiwaniach środowiska F1. W odpowiedzi na list GPDA, w którym kierowcy domagali się informacji o przeznaczeniu środków z kar i prosili o nietraktowanie ich jak dzieci, prezydent podkreślił, że podczas gdy zespoły nie informują FIA o swoich wewnętrznych zmianach, oczekują od federacji pełnej transparentności.
W kwestii relacji z mediami, prezydent FIA zajął równie stanowcze stanowisko. Podkreślił, że jego odpowiedzialność dotyczy przede wszystkim członków federacji i sportu jako całości, a nie zaspokajania ciekawości mediów. Zaznaczył, że mimo iż media pełnią ważną rolę, nie mają prawa głosu w strukturach FIA.
Wielu obserwatorów zauważa, że Ben Sulayem zdaje się patrzeć na obecną sytuację przez różowe okulary, jednak on sam pozostaje niezachwianie optymistyczny co do przyszłości organizacji. Szczególnym powodem do dumy jest dla niego rozrost federacji – w 2023 roku do FIA dołączyło 64 nowych pracowników, a w 2024 roku kolejnych 92, co ma świadczyć o dynamicznym rozwoju pod jego kierownictwem.