Carlos Sainz musiał zmienić swoje priorytety w F1
1 lutego 2024 roku ogłoszono, że szeregi Ferrari od sezonu 2025 zasili Lewis Hamilton. Brytyjczyk związał się z włoską ekipą wieloletnim kontraktem, zastępując tym samym Carlosa Sainza. Cała ta sytuacja sprawiła, że Hiszpan nagle pozostał bez fotela na nadchodzącą kampanię. Zainteresowanie usługami kierowcy z Madrytu wyrażało wiele ekip. Wśród nich były między innymi Mercedes czy Alpine. Niektórzy mówili nawet, że jest on jednym z poważniejszych kandydatów do zastąpienia Sergio Pereza w Red Bullu. Ostatecznie jednak w połowie września 30-latek zdecydował się podpisać kontrakt z zespołem Williamsa. Związał się on z brytyjską ekipą wieloletnią umową, wchodząc od przyszłego roku na miejsce u boku Alexandra Albona.
Jak się okazało dwa miesiące później były kierowca McLarena i Ferrari zadebiutował w Williamsie nieco wcześniej, niż miałoby to miejsce pierwotnie. Hiszpan nie czekał na przedsezonowe testy F1 2025 w Bahrajnie. Kierowca otrzymał zgodę od Ferrari na jazdy bolidem ekipy z Grove podczas posezonowych testów Pirelli. Takowe odbywają się co roku, we wtorek po kończącym sezon Grand Prix Abu Zabi. Dzięki temu mógł zapoznać się z konstrukcją Williamsa oraz lepiej poznać się z otoczeniem, z którym będzie on współpracować od 2025 roku.Kierowca z Madrytu spisał się doskonale w swoim „debiucie w nowej dla siebie maszynie”, uzyskując drugi wynik testów i pokonując 146 okrążeń toru Yas Marina. Jego rezultat był zaledwie o ponad (wyrażenie nie łączy się; lepiej np. nieco ponad) jedną dziesiątą sekundy gorszy od Charlesa Leclerca, który zasiadał za kierownicą Ferrari.Warto dodać, że podczas testów 30-latek jechał na ustawieniach Franco Colapinto.
Carlos’ first ever lap as a Williams Driver 💙
A moment to savour as Carlos sends it around the Yas Marina Circuit 💨 pic.twitter.com/y1eb5hoeTA
— Williams Racing (@WilliamsRacing) January 7, 2025
„Próbujemy dostosować ustawienia do mojego stylu jazdy”
Serwis RacingNews365.com dowiedział się, co Carlos Sainz powiedział swoim inżynierom po dniu testowym.
– To jest kompletnie inny samochód. Nawet czucie pedału gazu. Bardziej czuć jak reaguje kolumna kierownicza. […] Muszę spojrzeć na dane, ponieważ czuję jakby przód, podobnie jak i tył mi się ślizgał. Dodatkowo muszę zwrócić uwagę na dyferencjał, szczególnie kiedy ponownie dodaję gazu. Muszę porównać dane z odczuciami w samochodzie, ponieważ wiem, że nadal próbujemy dostosować ustawienia do mojego stylu jazdy. Te ostatnie były bardzo dobre – podsumował Hiszpan.