FIA idzie o krok dalej
W trakcie Grand Prix Singapuru 2024 Mohammed Ben Sulayem ponownie przyciągnął uwagę mediów. Prezydent FIA skrytykował kierowców F1 za zbyt częste używanie wulgaryzmów. Oprócz tego, Emiratczyk zarzucił samym organizatorom serii, że nie zwracają uwagi na ten problem i nie próbują go w żaden sposób rozwikłać. Najwidoczniej, FIA postanowiła wziąć sprawę we własne ręce. Kary podobne do tych, które w zeszłym roku otrzymali Yuki Tsunoda lub Max Verstappen za „obraźliwy język”, staną się niedługo codziennością. Wczoraj wieczorem FIA opublikowała kontrowersyjną listę sankcji, jakie grożą kierowcom za wszelkiego rodzaju „występki”. Prezentuje się ona następująco:
Krytyka FIA, jej członków lub wartości, które reprezentuje / Nieprawidłowe zachowanie / Publiczne podżeganie do przemocy lub hejtu:
1. wykroczenie – 40 000 euro grzywny
2. wykroczenie – 80 000 euro grzywny oraz kara miesięcznego zawieszenia (w zawieszeniu)
3. wykroczenie – 120 000 euro grzywny, kara miesięcznego zawieszenia oraz dedukcja punktów w mistrzostwach
Wyrażanie politycznych, religijnych lub personalnych komentarzy, które łamią zasady FIA o neutralności, bez wcześniejszej zgody:
1. wykroczenie – 40 000 euro grzywny oraz publiczne przeprosiny
2. wykroczenie – 80 000 euro grzywny, publiczne przeprosiny oraz kara miesięcznego zawieszenia (w zawieszeniu)
3. wykroczenie – 120 000 euro grzywny, publiczne przeprosiny, kara miesięcznego zawieszenia oraz dedukcja punktów w mistrzostwach
Niezastosowanie się do instrukcji FIA, dotyczących uczestnictwa w oficjalnych ceremoniach:
1. wykroczenie – 60 000 euro grzywny
2. wykroczenie – 120 000 euro grzywny oraz zawieszenie „zarezerwowanego dostępu” podczas następnego wydarzenia
3. wykroczenie – 180 000 euro grzywny, zawieszenie „zarezerwowanego dostępu” na następne 6 miesięcy oraz dedukcja punktów w mistrzostwach
Pole do manewru
Co ciekawe, wysokość kar dostosowana będzie do mistrzostw, w których kierowca startuje. Powyższy „cennik” dotyczy wyłącznie zawodników F1. Reprezentanci pozostałych mistrzostw świata FIA będą za te same przewinienia płacić 25% mniej. Kary dla kierowców z pucharów FIA lub regionalnych mistrzostw są o połowę niższe, a w pozostałych seriach międzynarodowych o 3/4 niższe. Ponadto, kierowcy będą musieli ciągle się pilnować, gdyż wykroczenia wygasają dopiero po upływie dwóch lat.
Opublikowane wytyczne nie są w stu procentach ścisłe. Stanowią one podstawę działań dla sędziów, którzy mają prawo modyfikować kary na podstawie łagodzących (lub wręcz przeciwnie) okoliczności. Mimo to, ciężko nie postrzegać takich działań jako ograniczanie wolności słowa, które z pewnością spotka się z surową reakcją kierowców – o ironio, wbrew tymże właśnie zasadom. Za sprawą takich ograniczeń, forma oraz skutki potencjalnych protestów zawodników mogą z łatwością przeistoczyć się w absurdy.
Nie pierwsza taka zagrywka
Cenzurowanie kierowców to kolejny upust dyktatorskich zapędów Mohammeda Ben Sulayema. Pod koniec 2024 roku FIA zatwierdziła zmiany, które dają liderowi organizacji jeszcze większe uprawnienia niż dotychczas. Od teraz, to prezydent FIA oraz prezydent senatu FIA będą decydować o tym, czy komisja ds. etyki powinna przeprowadzić pełnoprawne śledztwo wobec zachowania jednego z członków federacji. Natomiast komisja audytowa utraciła swoje prawo do niezależnego badania problemów finansowych. Są to kluczowe zmiany w kontekście grudniowych wyborów na prezydenta FIA, w których Ben Sulayem ubiegać się będzie o reelekcję.