Connect with us

Czego szukasz?

Samochody

Volkswagen rezygnuje z wprowadzenia „elektrycznego Passata” w USA. Dlaczego ID.7 nie trafi za ocean?

Decyzja Volkswagena o wycofaniu planów sprzedaży modelu ID.7 w Stanach Zjednoczonych jest kolejnym ciosem w ambitną strategię elektryfikacji niemieckiego koncernu. Auto, które miało zadebiutować na amerykańskim rynku już w zeszłym roku, ostatecznie nigdy nie przekroczy Atlantyku. Co ciekawe, amerykańscy klienci prawdopodobnie nie będą mieli czego żałować.

volkswagen id.7 usa
Fot. VW

Plany Volkswagena dotyczące dominacji na światowym rynku samochodów elektrycznych systematycznie się załamują. Ostatni cios, który koncern zadał sam sobie, ma wymiar tragikomiczny – jak poinformowano najpierw kanadyjskie, a później światowe media, model ID.7 nie trafi do sprzedaży w USA i Kanadzie. Mówimy tu o stosunkowo dużym sedanie (a właściwie liftbacku) i kombi klasy średniej, który pierwotnie miał zastąpić spalinowego Volkswagena Passata.

Passat kontra ID.7 – pojedynek nie tylko wizualny

Rzeczywistość pokazała, że oba modele są sprzedawane równolegle, a ich różnice w popularności można zauważyć już na pierwszy rzut oka. Nie chodzi o to, że ostatni Passat jest wyjątkowo piękny czy innowacyjny – wręcz przeciwnie, jego zbytnie podobieństwo do odpowiednika Skody działa na jego niekorzyść. Jednak w porównaniu z ID.7 wygląda niemal jak samochód sportowy dla rodziny.

Elektryczna alternatywa, jak większość pojazdów tego typu, cierpi z powodu baterii umieszczonych w podłodze, które sprawiają, że auto staje się czymś na kształt SUV-a – niepotrzebnie wysokim i masywnym pojazdem. Na zdjęciach samego ID.7 może nie być to tak widoczne, ale w rzeczywistości, szczególnie w porównaniu z „normalnymi” samochodami, różnica jest znacząca.

Oczywiście, tak jak niektórzy preferują kobiety o pełniejszych kształtach, tak znajdą się osoby lubiące masywniejsze samochody. Jednakże takich klientów jest stosunkowo niewiele – w zeszłym roku w Europie, według danych Dataforce, Passat sprzedał się ponad dwukrotnie lepiej niż ID.7. I to pomimo znaczących wysiłków marketingowych ze strony VW.

Trudne warunki klimatyczne czy rynkowe? Prawdziwe powody rezygnacji

Na rynkach północnoamerykańskich Volkswagen całkowicie rezygnuje z dalszych prób sprzedaży ID.7. Mimo że jeszcze w 2023 roku z dumą prezentował auto na tamtejszych salonach samochodowych, zapowiadając rozpoczęcie sprzedaży w 2024 roku, w maju ubiegłego roku wstrzymał te plany, twierdząc, że „chce wsłuchać się w głos klientów”.

Rzecznik prasowy koncernu uzasadnia tę decyzję „zbyt wymagającym klimatem” dla samochodów elektrycznych w USA i Kanadzie. Najprawdopodobniej nie chodziło jednak o warunki pogodowe, które rzeczywiście negatywnie wpływają na realny zasięg ID.7, ale raczej o sytuację rynkową i polityczną atmosferę. Donald Trump nie sprzyja już elektromobilności, a bez odpowiedniego wsparcia samochód z ceną startową powyżej 50 tysięcy dolarów wydaje się być nie do sprzedania.

Volkswagen zapewnia, że pojazdy elektryczne nadal pozostają kluczowym elementem długoterminowej strategii produktowej firmy i na rynek amerykański będą wprowadzane kolejne modele elektryczne. Powstaje jednak pytanie: kogo próbuje przekonać? Z pewnością nie klientów, ponieważ obecnie w USA sam VW Golf GTI przyciąga więcej nabywców niż wszystkie modele elektryczne razem wzięte.

\
Reklama