Bezpieczeństwo przede wszystkim
Z symulatorów korzysta się w wielu dyscyplinach i dziedzinach. Najczęściej kojarzone są z lotami kosmicznymi. To dość oczywiste. W końcu wysyłanie zespołów bez odpowiedniego przygotowania byłoby zwyczajnie niebezpieczne, a szkolenia są bardzo wymagające.
Wyścigi nie wiążą się z tak wielkim ryzykiem i kierowcy mogą uczyć się na prawdziwych samochodach, jednak symulatory umożliwiają znacznie bardziej swobodny trening. W cyfrowym środowisku kierowca jest w stanie sprawdzić, jak samochód zachowa się w ryzykownych sytuacjach i jak do nich nie dopuścić, wykorzystując w pełni możliwości pojazdu.
Co równie ważne, symulacja nie obciąża organizmu tak, jak realna jazda. Można ją przerwać w dowolnym momencie, nie jest zbyt stresogenna, a samo otoczenie kierowcy można znacznie lepiej kontrolować chociażby pod kątem temperatury, która podczas realnych wyścigów potrafi być niebezpiecznie wysoka.
Oszczędność
Samochód to spory koszt. Symulacja nie zużywa pojazdu, ani nie spowoduje jego uszkodzeń. Oczywiście sprzęt musi dobrze odwzorowywać jazdę i nie jest tani, jednak na dłuższą metę korzystanie z niego staje się bardzo opłacalne, a także ekologiczne (brak spalania paliwa, wymiany części itd.).
Bardzo ważne jest to, że symulacje umożliwiają poszukiwania potencjalnych kierowców spośród osób, których nie stać na naukę w prawdziwym pojeździe lub są na to zwyczajnie zbyt młode. W końcu jak wielu amatorów może sobie pozwolić na regularne treningi na torze?
Nowocześni kierowcy
Symulatory zmieniły życie wielu osób – tych, którzy nie mogli sobie pozwolić na korzystanie z prawdziwych aut, młodzieży chcącej w przyszłości wkroczyć do świata profesjonalnych wyścigów, oraz samych producentów, którzy zyskali lepszy ogląd na możliwości i ryzyko związane z korzystaniem z pojazdów.
Obecnie nawet zawodowcy są regularnie szkoleni na wirtualnych pojazdach – oczywiście na zmianę z tymi prawdziwymi, ponieważ symulacja nie oddaje w pełni warunków panujących na torze. Pozwala ona sprawdzić swoje przetestować nowe strategie, jednak to prawdziwy tor weryfikuje zawodnika – jego talent, wytrzymałość i opanowanie.
Co przyniesie przyszłość?
Już teraz symulacje zaczynają być traktowane jako odrębny sport. Wygląda na to, że dołączy on do popularnych, cyfrowych dyscyplin. Gdy tak się stanie, tradycyjna Formuła 1 może nieco stracić na popularności, jednak szansa na to, że na stałe straci istotną liczbę fanów, jest niewielka. W końcu prawdziwe wyścigi to bardzo emocjonująca dyscyplina. Adrenalina płynąca z szybkości i ryzyka ponoszonego przez zawodników udziela się wszystkim obserwatorom. Tradycyjne wyścigi są niezastąpione.
Symulacje z kolei to szansa, by choć na chwilę zostać prawdziwym rajdowcem i nie należy umniejszać ich roli. W końcu niemal każdy z nas miał (lub wciąż ma) wielkie marzenia i chce poczuć wolność na trasie. Technologia otwiera świat nawet dla najbardziej zmęczonych czy zabieganych osób. Cyfrowe wyścigi mogą wkrótce stać się popularnym sposobem na odreagowanie stresu… W końcu pracując dzień w dzień potrzebujemy mocnych emocji, które pozwolą nam wyrwać się ze zwyczajnego życia.
