Connect with us

Czego szukasz?

Formuła 1

Pierwsze ujęcia AMR25. Aston Martin nie odkrył wszystkich kart | Analiza

Zespół z Silverstone opublikował pierwsze zdjęcia i wideo nowego bolidu. Jutro rozpocznie testy na torze podczas shakedownu. Ekipa zaskoczyła – AMR25 ma być w większości nowym projektem. Ewolucja czy rewolucja? Analizujemy.

aston martin amr25 2025 bolid f1 nowe karty rozdanie
Fot. Aston Martin Armco F1 Team / Aston Martin AMR25 - bolid na sezon 2025

W oczekiwaniu na Neweya?

Nadchodzący sezon to ostatni z obowiązującymi regulacjami technicznymi. Zespoły przez zimę musiały zdecydować, gdzie skierują swoją uwagę. McLaren i Ferrari podjęły odważne kroki, decydując się na ryzykowną rewolucję projektów, aby wygrać oba tytuły. Pozostali jak Haas, Racing Bulls oraz Williams przeznaczą większość zasobów na wyzwaniu, jakim jest 2026 rok. 

Spodziewano się, że Aston Martin podąży kierunkiem zespołów ze środka stawki. W końcu sami wyznaczyli przyszły rok jako decydujący, kiedy wszystkie elementy układanki znajdą się na swoim miejscu. To właśnie w 2026 mamy zobaczyć efekty działania superteamu i przekonać się, czy mogą walczyć o mistrzostwa zgodnie z obranym planem.

Lance Stroll Andy Cowell Fernando Alonso konferencja prasowa F1 75 Launch

Fot. Aston Martin F1 / Lance Stroll, Andy Cowell i Fernando Alonso

W związku z tym można było sądzić, że brytyjska ekipa niekoniecznie spisze nadchodzący sezon na straty, ale raczej nie wprowadzi rewolucyjnych zmian w nowym modelu. Tymczasem Aston Martin ponownie zaskakuje, bo AMR25 to w większości zupełnie nowy projekt, jak zdradził Fernando Alonso podczas wtorkowego F1 75 Launch w Londynie. 

– Musimy być ostrożni, ponieważ w zeszłym roku trochę ucierpieliśmy, zwłaszcza pod koniec sezonu, a minęły tylko trzy lub cztery miesiące od Abu Zabi, kiedy mieliśmy kłopoty. Zrobiliśmy wszystko, co mogliśmy i wiele się zmieniło w bolidzie. Zmieniło się 90-95% aerodynamiki i estetyki samochodu – wyjawił hiszpańskiej publikacji Marca.

ZOBACZ TAKŻE
Wiemy, kiedy Newey rozpocznie pracę w Astonie Martinie

Aston wiele nie pokazuje. Wszystko, co wiemy o AMR25 

AMR25 został praktycznie w stu procentach przeprojektowany pod względem aerodynamicznym, ale w gruncie rzeczy jest to ewolucja poprzedniego modelu. Andy Cowell zaznaczył jednak, że zespół wprowadził istotne poprawki do projektu. Twierdzi, że udało im się osiągnąć najważniejszy cel – uczynić bolid bardziej stabilnym w zakrętach i bardziej przewidywalnym. 

Z pierwszych ujęć wynika, że AMR25 posiada zawieszenie typu push-rod zarówno z przodu jak i z tyłu. Pokrywa silnika przypomina tę z RB20. Największe zmiany zaszły w sekcjach bocznych, które zostały znacznie przeprofilowane. Pojawiły się też winglety kobra przy halo. Tylne skrzydło jest takie samo, które  Astona użył po raz pierwszy w 2023 roku.

 

Więcej informacji powinniśmy mieć jutro, kiedy bolid wyjedzie na tor. Andy Cowell twierdzi, że największej zmianie uległy przednie skrzydło, podłoga i zawieszenie. Niestety, dostępne rendery właśnie te elementy ukrywają, pokazując poprzednie specyfikacje.

Aston Martin AMR25 Analiza nowy bolid f1 2025

Fot. Aston Martin Aramco F1 Team / Nowy bolid AMR25 na sezon 2025

Przetasowanie w Astonie 

Jeszcze na początku roku w zespole z siedzibą w Silverstone zaszło wiele zmian strukturalnych. Andy Cowell łączy teraz obowiązki CEO grupy z pozycją szefa zespołu. Mike Krack został oddelegowany do roli głównego inżyniera toru i będzie obecny podczas każdego weekendu wyścigowego. 

Andy Cowell GP USA COTA 2024

Fot. Aston Martin F1 / Andy Cowell podczas Grand Prix Stanów Zjednoczonych

Z kolei Tom McCullough, do niedawna jeszcze dyrektor ds. wydajności, zajmuje się ,,ekspansją zespołu w innych kategoriach wyścigowych”, jak wynika z komunikatu wydanego w styczniu.

Cowell rozpoczął pracę w „zielonej ekipie” 1 października 2024 roku. Od początku jego zadaniem była ewaluacja działania zespołu zarówno jeżdżącego na wyścigi, jak i fabryki. Już po pierwszym miesiącu pracy odsunął ówczesnego dyrektora technicznego Dana Fallowsa. Jego rolę w 2025 roku przejmie Enrico Cardile, który rozstał się z Ferrari po 20 latach. 

 

To nie koniec zmian. Wraz z ukończeniem i otwarciem nowych budynków kampusu AMR Technology, działy aerodynamiczne, inżynierskie oraz odpowiadające za wydajność zostały rozdzielone na te jeżdżące na wyścigi (trackside) oraz działające w fabryce. 

Jest to część długoterminowego planu Astona Martina w staraniach, aby stać się mistrzowskim zespołem. Wszystkie reformy menedżerskie mają spłaszczyć strukturę zarządzającą oraz ułatwić funkcjonowanie i kierowanie zespołem.

Jeśli wierzyć doniesieniom, przetasowanie jakiego dokonał Andy Cowell oraz jego kierownictwo, już przynosi rezultaty. Najważniejsze z nich to przede wszystkim skrócenie procesu decyzyjnego i poprawienie komunikacji. Wszystko to przekłada się na lepszą efektywność działania. 

Aston szykuje więcej niespodzianek?

Aston Martin nie stawia sobie niemożliwych celów w tym sezonie. W zeszłym roku skończyli na piątek pozycji w kwalifikacji konstruktorów. Spokojnie można powiedzieć, że nie będą walczyć o mistrzostwa, a zwycięstw raczej też nie należy się spodziewać. Ich głównym zadaniem jest udowodnienie, że potrafią wprowadzić skuteczne optymalizacje i ulepszenia w ciągu roku. Słowem — osiągnąć coś, co od połowy 2023 roku im się nie udało. Ważne będzie również sprawdzenie, czy zmiany organizacyjne przyniosą rezultaty na torze. 

– Wszyscy w AMRTC ciężko pracowali przez zimę, aby poprawić 2025. Jako zespół chcemy osiągać dobre wyniki i będziemy się uczyć przez cały rok. To, co tutaj budujemy, ekscytującym projektem ze wspaniałymi narzędziami i utalentowanymi ludźmi, a 2025 to dla nas kluczowy rok, aby zrobić postęp – czytamy w komentarzu Lance’a Strolla na oficjalnej stronie zespołu.

Zarówno Andy Cowell jak i Fernando Alonso zgodzili się, że zespół zidentyfikował problemy, które prześladowały ich w zeszłym sezonie. Twierdzą, że wyciągnęli z nich wnioski i znaleźli nowy, porządniejszy sposób na przeprowadzanie symulacji w tunelu aerodynamicznym i interpretowanie danych. Obaj zaznaczają też, że jak dotąd była to najbardziej pracowita zima w historii ekipy.

 

Co  jednak ciekawe, dwukrotny mistrz świata  stwierdził, że tegoroczne testy w Bahrajn nie będą tak istotne i reprezentatywne, jak w poprzednich latach. Za przykład stawia McLarena i Mercedesa, którym udało się znacząco polepszyć bolidy w ciągu sezonu. Tę opinię podziela szef zespołu Red Bull Racing, Christian Horner. Sugeruje to, że zespoły już przygotowują pakiety ulepszeń na pierwszą rundę w Australii.

ZOBACZ TAKŻE
Adrian Newey wspomina wypadek Senny: „Mam poczucie winy”

Komentarz hiszpańskiego kierowcy wydaje się szczególnie istotny, bo Adrian Newey zaczyna pracę w AM już za dwa tygodnie. Co prawda będzie skupiał się głównie na przyszłorocznym bolidzie, ale sam inżynier nie wykluczył, że pomoże lub doradzi, jeśli zajdzie potrzeba. 

– Będę skupiał się na 2026. Ale Lawrence [Stroll – przyp. red.] na pewno będzie chciał, żebym zajął się trochę bolidem na 2025. O tym, czy naprawdę mogę coś zdziałać w tym roku, przekonamy się, gdy zacznę pracować – powiedział Newey w wywiadzie dla niemieckiego Auto Motor und Sport.

\
Reklama