W oczekiwaniu na Neweya?
Nadchodzący sezon to ostatni z obowiązującymi regulacjami technicznymi. Zespoły przez zimę musiały zdecydować, gdzie skierują swoją uwagę. McLaren i Ferrari podjęły odważne kroki, decydując się na ryzykowną rewolucję projektów, aby wygrać oba tytuły. Pozostali jak Haas, Racing Bulls oraz Williams przeznaczą większość zasobów na wyzwaniu, jakim jest 2026 rok.
Spodziewano się, że Aston Martin podąży kierunkiem zespołów ze środka stawki. W końcu sami wyznaczyli przyszły rok jako decydujący, kiedy wszystkie elementy układanki znajdą się na swoim miejscu. To właśnie w 2026 mamy zobaczyć efekty działania superteamu i przekonać się, czy mogą walczyć o mistrzostwa zgodnie z obranym planem.

Fot. Aston Martin F1 / Lance Stroll, Andy Cowell i Fernando Alonso
W związku z tym można było sądzić, że brytyjska ekipa niekoniecznie spisze nadchodzący sezon na straty, ale raczej nie wprowadzi rewolucyjnych zmian w nowym modelu. Tymczasem Aston Martin ponownie zaskakuje, bo AMR25 to w większości zupełnie nowy projekt, jak zdradził Fernando Alonso podczas wtorkowego F1 75 Launch w Londynie.
– Musimy być ostrożni, ponieważ w zeszłym roku trochę ucierpieliśmy, zwłaszcza pod koniec sezonu, a minęły tylko trzy lub cztery miesiące od Abu Zabi, kiedy mieliśmy kłopoty. Zrobiliśmy wszystko, co mogliśmy i wiele się zmieniło w bolidzie. Zmieniło się 90-95% aerodynamiki i estetyki samochodu – wyjawił hiszpańskiej publikacji Marca.
Aston wiele nie pokazuje. Wszystko, co wiemy o AMR25
AMR25 został praktycznie w stu procentach przeprojektowany pod względem aerodynamicznym, ale w gruncie rzeczy jest to ewolucja poprzedniego modelu. Andy Cowell zaznaczył jednak, że zespół wprowadził istotne poprawki do projektu. Twierdzi, że udało im się osiągnąć najważniejszy cel – uczynić bolid bardziej stabilnym w zakrętach i bardziej przewidywalnym.
This is #AMR25.
Driven From Within. pic.twitter.com/eudWHlb9TD
— Aston Martin Aramco F1 Team (@AstonMartinF1) February 23, 2025
Z pierwszych ujęć wynika, że AMR25 posiada zawieszenie typu push-rod zarówno z przodu jak i z tyłu. Pokrywa silnika przypomina tę z RB20. Największe zmiany zaszły w sekcjach bocznych, które zostały znacznie przeprofilowane. Pojawiły się też winglety kobra przy halo. Tylne skrzydło jest takie samo, które Astona użył po raz pierwszy w 2023 roku.
#F1 Season 2025
🟩 First analysis of Aston Martin AMR25 renders 🟩
Renders of AMR24 were pretty faithful regarding sidepod geometry, but not the floor so this is where I put my focus at the moment
Not much to tell, other than fake floor the front wing looks fake too (same as… pic.twitter.com/2Ulb538cHh
— Vanja H (@AeroTechVH) February 23, 2025
Więcej informacji powinniśmy mieć jutro, kiedy bolid wyjedzie na tor. Andy Cowell twierdzi, że największej zmianie uległy przednie skrzydło, podłoga i zawieszenie. Niestety, dostępne rendery właśnie te elementy ukrywają, pokazując poprzednie specyfikacje.

Fot. Aston Martin Aramco F1 Team / Nowy bolid AMR25 na sezon 2025
Przetasowanie w Astonie
Jeszcze na początku roku w zespole z siedzibą w Silverstone zaszło wiele zmian strukturalnych. Andy Cowell łączy teraz obowiązki CEO grupy z pozycją szefa zespołu. Mike Krack został oddelegowany do roli głównego inżyniera toru i będzie obecny podczas każdego weekendu wyścigowego.

Fot. Aston Martin F1 / Andy Cowell podczas Grand Prix Stanów Zjednoczonych
Z kolei Tom McCullough, do niedawna jeszcze dyrektor ds. wydajności, zajmuje się ,,ekspansją zespołu w innych kategoriach wyścigowych”, jak wynika z komunikatu wydanego w styczniu.
Cowell rozpoczął pracę w „zielonej ekipie” 1 października 2024 roku. Od początku jego zadaniem była ewaluacja działania zespołu zarówno jeżdżącego na wyścigi, jak i fabryki. Już po pierwszym miesiącu pracy odsunął ówczesnego dyrektora technicznego Dana Fallowsa. Jego rolę w 2025 roku przejmie Enrico Cardile, który rozstał się z Ferrari po 20 latach.
„2026 is a huge opportunity for us but it’s not just about ’26. It’s about building a team that can achieve sustained success.”
CEO and Team Principal Andy Cowell debriefs his first 100 days with Aston Martin Aramco and looks ahead to 2026 in the latest instalment of UNDERCUT.
— Aston Martin Aramco F1 Team (@AstonMartinF1) January 18, 2025
To nie koniec zmian. Wraz z ukończeniem i otwarciem nowych budynków kampusu AMR Technology, działy aerodynamiczne, inżynierskie oraz odpowiadające za wydajność zostały rozdzielone na te jeżdżące na wyścigi (trackside) oraz działające w fabryce.
Jest to część długoterminowego planu Astona Martina w staraniach, aby stać się mistrzowskim zespołem. Wszystkie reformy menedżerskie mają spłaszczyć strukturę zarządzającą oraz ułatwić funkcjonowanie i kierowanie zespołem.
Jeśli wierzyć doniesieniom, przetasowanie jakiego dokonał Andy Cowell oraz jego kierownictwo, już przynosi rezultaty. Najważniejsze z nich to przede wszystkim skrócenie procesu decyzyjnego i poprawienie komunikacji. Wszystko to przekłada się na lepszą efektywność działania.
Aston szykuje więcej niespodzianek?
Aston Martin nie stawia sobie niemożliwych celów w tym sezonie. W zeszłym roku skończyli na piątek pozycji w kwalifikacji konstruktorów. Spokojnie można powiedzieć, że nie będą walczyć o mistrzostwa, a zwycięstw raczej też nie należy się spodziewać. Ich głównym zadaniem jest udowodnienie, że potrafią wprowadzić skuteczne optymalizacje i ulepszenia w ciągu roku. Słowem — osiągnąć coś, co od połowy 2023 roku im się nie udało. Ważne będzie również sprawdzenie, czy zmiany organizacyjne przyniosą rezultaty na torze.
– Wszyscy w AMRTC ciężko pracowali przez zimę, aby poprawić 2025. Jako zespół chcemy osiągać dobre wyniki i będziemy się uczyć przez cały rok. To, co tutaj budujemy, ekscytującym projektem ze wspaniałymi narzędziami i utalentowanymi ludźmi, a 2025 to dla nas kluczowy rok, aby zrobić postęp – czytamy w komentarzu Lance’a Strolla na oficjalnej stronie zespołu.
Zarówno Andy Cowell jak i Fernando Alonso zgodzili się, że zespół zidentyfikował problemy, które prześladowały ich w zeszłym sezonie. Twierdzą, że wyciągnęli z nich wnioski i znaleźli nowy, porządniejszy sposób na przeprowadzanie symulacji w tunelu aerodynamicznym i interpretowanie danych. Obaj zaznaczają też, że jak dotąd była to najbardziej pracowita zima w historii ekipy.
🔝Fernando Alonso y Aston Martin empiezan 2025 „mucho mejor”
🗣️”Nos pondremos al día muy pronto”
🗣️”Tenemos nuevas personas para abordar algunas de las debilidades que, sin duda, identificamos el año pasado”#F1 https://t.co/UX6USxvBRF
— SoyMotor.com (@SoyMotor) February 21, 2025
Co jednak ciekawe, dwukrotny mistrz świata stwierdził, że tegoroczne testy w Bahrajn nie będą tak istotne i reprezentatywne, jak w poprzednich latach. Za przykład stawia McLarena i Mercedesa, którym udało się znacząco polepszyć bolidy w ciągu sezonu. Tę opinię podziela szef zespołu Red Bull Racing, Christian Horner. Sugeruje to, że zespoły już przygotowują pakiety ulepszeń na pierwszą rundę w Australii.
Komentarz hiszpańskiego kierowcy wydaje się szczególnie istotny, bo Adrian Newey zaczyna pracę w AM już za dwa tygodnie. Co prawda będzie skupiał się głównie na przyszłorocznym bolidzie, ale sam inżynier nie wykluczył, że pomoże lub doradzi, jeśli zajdzie potrzeba.
– Będę skupiał się na 2026. Ale Lawrence [Stroll – przyp. red.] na pewno będzie chciał, żebym zajął się trochę bolidem na 2025. O tym, czy naprawdę mogę coś zdziałać w tym roku, przekonamy się, gdy zacznę pracować – powiedział Newey w wywiadzie dla niemieckiego Auto Motor und Sport.