Sesja poranna – Ferrari na czele stawki
W trakcie pierwszych dwóch dni testów pogoda była raczej niekorzystna i nieprzewidywalna, z opadami deszczu i niską temperaturą. Dzisiaj warunki poprawiły się, wyszło słońce i temperatura powietrza oraz toru podniosła się. Nadal jednak było dość wietrznie. Warto o tym wszystkim wspomnieć, ponieważ wpływa to na ogólny obraz osiągów i wyników.

Fot. Scuderia Ferrari HP / X
W Astonie Martinie nastąpiła zmiana kierowców. Za kierownicę rano miał wsiąść Lance Stroll, aby Fernando Alonso mógł przejeździć swoją pierwszą sesję popołudniową i wykonać symulację wyścigu. Jednak zespół poinformował, że Kanadyjczyk źle się poczuł w nocy i w zamian zastąpił go dwukrotny mistrz świata. Z kolei Red Bull już wprowadził ulepszenia. Mechanicy zamontowali nowy nos i przednie skrzydło.
Najszybsze czasy kierowcy wykręcili z samego rana, bo temperatura toru pod koniec sesji sięgnęła 33°C. Później nie byli więc w stanie polepszyć czasów pod koniec ze względu na wysoką degradację.
Czterdzieści pięć minut przed końcem sędziowie wywiesili czerwoną flagę. Pękł jeden z paneli w boksie startowym dyrektora wyścigu i rozbite szkło poleciało na tor. Na szczęście przerwa nie trwała długo i po paru minutach zespoły mogły testować dalej.
🚩 Red flag for some shattered glass on the pit straight, presumably from the gantry.. pic.twitter.com/wE4UlKNiJw
— The Race (@wearetherace) February 28, 2025
Charles Leclerc wykręcił najlepszy czas (1:30.811), drugi był Kimi Antonelli, a czołówkę zamknął Lando Norris. Pierwsza dziesiątka – z wyjątkiem Alexa Albona, który użył mieszanki C2 – osiągnęłą swoje najszybsze okrążenia na oponach C3. Na koniec sesji F1 testowała procedury startu, czerwonej flagi i wirtualnego samochodu bezpieczeństwa.

Fot. F1
Sesja popołudniowa – Mercedes i Red Bull znajdują formę
Już na samym początku sesji na chwilę pojawiła się czerwona flaga, bo na pobocze wjechał autobus turystyczny. Niedługo potem Pierre Gasly w Alpine ustanowił szybki czas i przez kolejne cztery godziny prezentował bardzo dobrą formę.
🚩 Um, there’s a bus on the track. pic.twitter.com/tRpmJXtgPx
— The Race (@wearetherace) February 28, 2025
Red Bull spędził pierwszą godzinę w garażu i musiał trochę skorygować swój plan testowy. Nowe skrzydło i nos początkowo sprawiły Maxowi Verstappenowi problemy przy wejściach w zakręty, ale później zespołowi udało się zoptymalizować wszystkie części i Holender kręcił bardzo dobre czasy.
Fernando Alonso will take over the Aston Martin from Lance Stroll as we head towards the final hour of the day#F1Testing #F1 pic.twitter.com/manwtNrxPr
— Formula 1 (@F1) February 28, 2025
Aston Martin zaliczył trudną połowę sesji, bolid cierpiał na dość dużą podsterowność. Po zmianach w garażu, długie przejazdy Strolla wyglądały nieznacznie bardziej optymistycznie. Po przejechaniu 34 okrążeń, nastąpiła nieoczekiwana zmiana. Stajnia z Silverstone, ku zdziwieniu wielu, zdecydowała się zmienić kierowców. Nie było to planowane, ale ekipa poinformowała, że Kanadyjczyk ponownie źle się poczuł. Godzinę przed końcem testów za kierownicę wsiadł Fernando Alonso.
Alex Albon w Williamsie również się wyróżnił, wykręcając bardzo przyzwoity czas na długich przejazdach na oponach C3. Esteban Ocon i Max Verstappen obrócili się na torze, ale obyło się bez konsekwencji. Haas ponownie realizował własny program i wykonywali symulację wyścigów z pełnym bakiem.
Ostatecznie najszybszy w sesji był George Russell, za nim Max Verstappen, natomiast trzecią lokatę zajął Alex Albon. Pierwszą piątkę zamknęli Oscar Piastri i Pierre Gasly.

Fot. F1
Podsumowanie testów – jakie wnioski możemy wyciągnąć?
Od wysuwania pochopnych wniosków raczej należy się wstrzymać. Testy przedsezonowe są właśnie po to, co sugeruje ich nazwa – aby zespoły mogły przetestować nowe bolidy, wypróbować najlepsze ustawienia, kombinacje specyfikacji, opon czy przeprowadzić symulacje. Teamy sprawdzają też, co nie działa, szukają limitów i optymalnych okien działania. Każdy realizuje własne programy testowe.

Fot. Red Bull Content Pool / Max Verstappen
W tym roku obraz sytuacji z pewnością jest też zaburzony, bo pogoda w Bahrajnie była wyjątkowo chłodna przez pierwsze dwa dni testów. Niska temperatura i deszcz to czynniki, które trzeba uwzględnić, bo wpływają na osiągi.
Mając to wszystko na uwadze, trudno powiedzieć jednoznacznie, kto ma największą przewagę nad rywalami. Zarówno w czołówce stawki jak i w środku różnice są niewielkie. Z pewnością będzie ciasno, czego spodziewają się wszyscy szefowie zespołu.
After three days of #F1Testing, Mercedes completed the most laps while Aston Martin completed the fewest:
458 Mercedes
457 Haas
454 Racing Bulls
405 Alpine
395 Williams
382 Ferrari
381 McLaren
354 Sauber
314 Red Bull
306 Aston Martin #F1 pic.twitter.com/PcQFlfUCoZ— Lights Out ●●●●● (@LightsOutF1Blog) February 28, 2025
Najwięcej okrążeń zrobił Mercedes (458), a najmniej Aston Martin (306). Zespoły mają teraz czas na to, aby przeanalizować zebrane dane i popracować nad ewentualnymi poprawkami.
Czołówka i środek stawki
McLaren miał najmniej problemów podczas testów. Przez wielu uważani są za faworytów i nie ma co ukrywać, długie przejazdy i szybkie okrążenia wskazują, że MCL39 to mocny i konkurencyjny model.
Jeżeli chodzi o Ferrari, Charles Leclerc przyznał, że zmienne warunki pogodowe sprawiły, że zespołowi trudno było porządnie zrozumieć bolid. Wczoraj i dzisiaj mieli problemy z balansem i stabilnością. Z pewnością jest to szybkie auto, co wskazują dobre wyniki Monakijczyka i Lewisa Hamiltona. W zeszłym sezonie SF-24 sprawiało trudności z rozgrzaniem opon do właściwej temperatury podczas zimniejszych Grand Prix. Nie wiemy, czy udało im się ten problem rozwiązać.

Fot. McLaren F1 / X
Podobnie przedstawia się Mercedes. Sam bolid wydaje się szybki, ale wiemy, że w zeszłym roku najlepsze wyniki osiągali podczas chłodniejszych wyścigów. Długie przejazdy sugerują, że mogą mieć potencjalnie problem z wysoką degradacją opon. Jeżeli chodzi o Red Bulla, to Max Verstappen mówił o znacznej poprawie w stosunku do RB20, co sugerują czasy przejazdów. Kierownictwo zespołu zaznaczyło, że podczas testów nie zaprezentowali swoich wszystkich możliwości.
W środku stawki również jest konkurencyjnie. Wyróżniają się Williams i Alpine, szczególnie w porównaniu do pozycji, w jakiej znajdowali się w zeszłym roku. Widać, że zejście do minimalnej wagi dużo im pomogło. Alex Albon zdradził, że bolid jest teraz stabilniejszy i mniej wrażliwy na podmuchy wiatru.
Glowing under the lights 🌚✨ pic.twitter.com/QLTnNE3xAS
— BWT Alpine Formula One Team (@AlpineF1Team) February 28, 2025
Trudno ocenić formę Astona Martina, ponieważ wykonali najmniej okrążeń ze wszystkich zespołów. Pierwszy dzień testów wyglądał obiecująco i po samych onboardach Fernando Alonso widać było, że AMR25 jest znacznie bardziej przewidywalny i łatwiejszy w prowadzeniu. Czwartek i piątek w ich wykonaniu przedstawiał się raczej chaotycznie, a sam bolid sprawiał więcej problemów. Ostatecznie nie wykonali symulacji kwalifikacji ani wyścigu.
Haas realizował własny program i nie zwracał uwagi na innych. Racing Bulls nie wyróżnili się specjalnie. Natomiast najgorzej przedstawia się Stake. Wygląda na to, że nie poczynili większego postępu przez zimę.
Testy dobiegły końca. Sytuacja w Australii może przedstawiać się zupełnie inaczej, na co wpłyną m.in. inna charakterystyka toru i warunki pogodowe. Tak naprawdę zobaczymy, kto będzie najszybszy dopiero podczas kwalifikacji.