Connect with us

Czego szukasz?

Samochody

Toyota pokazała wyjątkową nowość. Niestety nie dla Europy

Toyota odsłoniła swój najnowszy model – Crown Estate, który łączy w sobie elegancję, funkcjonalność i przystępną cenę. Ten nietuzinkowy samochód ma ambicję rzucić wyzwanie najpopularniejszemu kombi na świecie, czyli Subaru Outback. Japońska marka zdaje się celować w sam środek tarczy, oferując coś, co na pierwszy rzut oka może wydawać się zagadką, ale w rzeczywistości wypełnia lukę w ofercie.

toyota crown estate
Fot. Toyota

Na początku Crown Estate może zmylić – jego sylwetka przypomina bardziej SUV niż klasyczne kombi. Niska linia dachu, dynamiczne linie i wąskie przednie reflektory nadają mu atletyczny wygląd, który przyciąga wzrok. Toyota jednak już wcześniej wprowadziła na rynek model Crown w wersji Crossover, co rodzi pytanie: czy kolejny SUV w gamie ma sens? Odpowiedź leży w szczegółach, które wyróżniają nowość na tle dotychczasowych propozycji.

Wbrew pozorom, Crown Estate nie jest kolejnym SUV-em, lecz hybrydą stylistyczną, która ma rywalizować z Subaru Outback – pojazdem, który sam w sobie nie jest typowym kombi, a raczej czymś pomiędzy SUV-em a klasycznym nadwoziem. Toyota dostrzegła niszę i postanowiła ją wypełnić. Jeśli model okaże się równie udany sprzedażowo co jego konkurent, nie będzie to zaskoczeniem – kluczowe jednak okażą się jego możliwości terenowe, w których Subaru może mieć przewagę.

toyota crown estate

Fot. Toyota

toyota crown estate wnętrze

Fot. Toyota

Napęd hybrydowy i możliwości terenowe Crown Estate

Toyota stawia na nowoczesne rozwiązania napędowe, oferując Crown Estate w wersji hybrydowej oraz hybrydowej plug-in. W obu przypadkach sercem układu jest 2,5-litrowy silnik benzynowy, wspomagany przez dwa silniki elektryczne – po jednym na każdą oś. Taki układ zapewnia napęd na cztery koła, choć nie jest to klasyczne 4×4 – tylna oś napędzana jest wyłącznie silnikiem elektrycznym, co ma wspierać trakcję i przyspieszenie, a niekoniecznie zdolności off-roadowe.

W praktyce oznacza to, że Crown Estate lepiej sprawdzi się na polnych drogach niż w trudnym terenie, takim jak skaliste szlaki czy stepy. Toyota otwarcie przyznaje, że priorytetem nie jest tu pokonywanie dzikiej przyrody w stylu „outback”, lecz efektywność i komfort jazdy. To rozwiązanie ekonomiczne, które może przyciągnąć klientów szukających wszechstronnego kombi do codziennego użytku, a nie ekstremalnych przygód.

Moc hybrydy wynosi 243 konie mechaniczne, natomiast wersja hybrydowa plug-in oferuje aż 306 KM, co plasuje Crown Estate wśród liderów w swojej klasie. Wzrost mocy przedniego silnika elektrycznego o 50% w porównaniu do innych wariantów Crown (Crossover i Sport) gwarantuje solidne osiągi, nawet przy pełnym załadunku bagażnika, którego pojemność waha się od 570 do 1470 litrów. 

ZOBACZ TAKŻE
Toyota Supra A80. Doskonałe, niezawodne i szybkie klasyczne coupe. Poradnik kupującego

Crown Estate to hotel na kołach

W kabinie Crown Estate czeka na kierowcę i pasażerów spory panel, integrujący cyfrowy zestaw wskaźników z ekranem multimediów. Toyota nie zrezygnowała jednak z fizycznych przycisków, co wyróżnia ją na tle konkurencji – ich ergonomiczne rozmieszczenie sprawia, że obsługa jest intuicyjna. To detal, który może zyskać uznanie wśród tych, którzy cenią prostotę i funkcjonalność w nowoczesnym wydaniu.

Największym atutem wnętrza jest przestrzeń bagażowa. Po raz pierwszy w historii marki, po złożeniu tylnych siedzeń, użytkownik otrzymuje równą, dwumetrową płaszczyznę, idealną do stworzenia prowizorycznego łóżka na kempingu. W połączeniu z opcjonalnym akcesorium – siedzeniem i stolikiem w kolorze kabiny – Crown Estate staje się nie tylko autem, ale i stylowym „hotelem na kołach”.

Choć osiągi robią wrażenie, Toyota kładzie nacisk na ekonomikę. Hybryda zużywa około 5 litrów paliwa na 100 km, a wersja PHEV oferuje 89 km zasięgu na samym prądzie – choć pełne dane nie zostały jeszcze ujawnione. Przy cenie startującej w przeliczeniu od około 165 tys. złotych, model mógłby zdobyć popularność w Europie, ale na razie nie planuje się jego debiutu na Starym Kontynencie.

\
Reklama