Connect with us

Czego szukasz?

Formuła 1

Red Bull Racing. Fabryka talentów czy niespełnionych marzeń?

Red Bull od lat stara się znaleźć kierowcę, który mógłby dorównać Maxowi Verstappenowi i sprostać ogromnej presji w zespole. Jak dotąd żaden z wybranych zawodników nie zdołał na dłuższą metę utrzymać się na poziomie Holendra, co pokazuje, jak wysoko zawieszona jest poprzeczka. Najnowszym kandydatem na to stanowisko jest Yuki Tsunoda, który ma szansę udowodnić swoją wartość.

liam lawson red bull
Fot. Red Bull Content Pool

Japończyk dołącza do głównego zespołu w momencie, gdy Red Bull kontynuuje swoją bezkompromisową strategię selekcji kierowców. Po nieudanym epizodzie Liama Lawsona, który nie sprostał oczekiwaniom, Tsunoda staje przed wyzwaniem, które może zaważyć na jego przyszłości w Formule 1. To kolejny przykład podejścia Red Bulla, które nie pozostawia miejsca na długą adaptację.

Pytanie brzmi, czy taka strategia jest skuteczna. Z jednej strony pozwala szybko wyłonić tych, którzy mają potencjał na sukces, z drugiej jednak wielu utalentowanych kierowców kończy z rozbitymi marzeniami o wielkiej karierze. Tsunoda, z większym doświadczeniem niż Lawson, może być odpowiedzią na te dylematy – o ile poradzi sobie z trudnym charakterem bolidu.

Krótka przygoda Lawsona i trudny charakter RB21

Liam Lawson, promowany do głównego zespołu u boku Verstappena, otrzymał zaledwie namiastkę czasu na przygotowanie. Testy w Bahrajnie oraz trzy sesje treningowe w Melbourne i Szanghaju nie wystarczyły, by sprostać wymaganiom. Werdykt był szybki i surowy – Nowozelandczyk stracił swoje miejsce, co pokazuje, jak mało miejsca na błędy daje Red Bull.

Onboardowe nagrania z krótkiego występu Lawsona ujawniły, jak bardzo zmagał się z niestabilnym zachowaniem modelu RB21. Każdy szybki zakręt kończył się gwałtownymi korekcjami kierownicy i utratą idealnej linii jazdy, co podkreślało trudności techniczne bolidu. Jak zauważył Motorsport.com, samochód ten wydaje się skrojony wyłącznie pod agresywny styl Verstappena, co stawia innych kierowców w niemal beznadziejnej sytuacji.

Były zawodnik Red Bulla, Alex Albon, trafnie opisał jazdę tym samochodem wyścigowym jako pracę z myszą komputerową ustawioną na maksymalną czułość. To porównanie oddaje, jak nieprzewidywalny i wymagający jest RB21 dla każdego, kto nie jest Verstappenem. Lawson stał się kolejną ofiarą tej filozofii, która zdaje się nie uwzględniać różnorodności stylów jazdy.

ZOBACZ TAKŻE
Lando Norris kontra Oscar Piastri. Jakie są relacje między kierowcami McLarena?

Verstappen i filozofia jednego kierowcy

Zespół pod wodzą Helmuta Marko od dawna poszukuje „drugiego Verstappena”, ale bolid, który Holender prowadzi z chirurgiczną precyzją, dla innych staje się niemal nieokiełznany. Verstappen sam przyznał w 2024 roku, że reakcja Red Bulla na rosnącą konkurencję ze strony McLarena doprowadziła do jeszcze większego wyostrzenia charakterystyki samochodu. To posunięcie, choć skuteczne dla niego, jeszcze bardziej utrudnia życie jego kolegom z zespołu.

Red Bull stoi więc przed dylematem: znaleźć kolejnego kierowcę o wyjątkowych umiejętnościach Verstappena czy zmienić podejście i stworzyć bolid bardziej uniwersalny. Na razie zespół zdaje się funkcjonować w modelu „półtora samochodu” – z Verstappenem dominującym i drugim kierowcą walczącym o przetrwanie. Taka strategia działała w czasach supremacji, ale w obliczu zacierających się różnic z rywalami może wymagać rewizji.

Sytuacja może się zmienić, jeśli Verstappen zacznie głośno domagać się zmian. Podczas gdy w erze dominacji mógł akceptować trudny charakter bolidu, w bardziej wyrównanej stawce nawet mistrz świata może zacząć naciskać na inne podejście. Tsunoda, startujący w ten weekend w Japonii, będzie kolejnym testem tej filozofii.

Szansa Tsunody i niepewna przyszłość Lawsona

Yuki Tsunoda, w odróżnieniu od Lawsona, wnosi do zespołu cztery lata doświadczenia z Racing Bulls i lepszą znajomość torów w kalendarzu. Jego debiut w głównym zespole podczas domowego Grand Prix Japonii to okazja, by pokazać, że potrafi okiełznać RB21. Jednak jego pozycja jest niepewna – po 2025 roku Honda zakończy współpracę z Red Bullem, co pozbawi go ważnego wsparcia.

Jeśli Tsunoda zdoła dostosować się do bolidu i pokazać konkurencyjność, może zapewnić sobie miejsce w zespole na dłużej. W przeciwnym razie Red Bull, zgodnie ze swoją bezwzględną polityką, nie zawaha się go zastąpić – podobnie jak to zrobił z Lawsonem. Japończyk stoi przed kluczowym momentem swojej kariery, który zadecyduje o jego losach w „królowej motorsportu”.

Tymczasem przyszłość Lawsona wisi na włosku. Powrót do Racing Bulls tradycyjnie oznacza powolne pożegnanie z programem Red Bulla, choć w niektórych przypadkach – jak u Pierre’a Gasly’ego – może być trampoliną do innych zespołów. W zaledwie trzy miesiące kariera jednego z najbardziej obiecujących talentów akademii Red Bulla zmieniła się dramatycznie, co pokazuje brutalność tej machiny.

ZOBACZ TAKŻE
Zarobki kierowców F1 2025. Dysproporcje są ogromne, ale nie mogą dziwić

Red Bull kontra McLaren. Dwie drogi do sukcesu

Red Bull pozostaje wierny swojej strategii ostrej selekcji i natychmiastowych rezultatów, podczas gdy McLaren obrał odmienną ścieżkę pracy z młodymi kierowcami. Zwycięstwo Oscara Piastri’ego w Szanghaju pokazało efekty cierpliwego podejścia zespołu Andrei Stelli. Szef McLarena wspominał, jak rok temu dostrzegał w Australijczyku potencjał, który wymagał czasu na rozwinięcie.

„Pamiętam, jak mówiłem sobie, że Oscar ma jeszcze wiele do nauczenia się” – wspominał Stella jego występ w Chinach w zeszłym roku. „Teraz widzę, że cała ta praca naprawdę się opłaciła” – dodał, podkreślając wartość długoterminowego wsparcia. McLaren buduje swoich kierowców krok po kroku, co zaczyna przynosić wymierne rezultaty na torze.

Tymczasem Red Bull wciąż szuka nowego Verstappena, stawiając na natychmiastowy sukces kosztem stabilności. Dwie różne filozofie – brutalna selekcja kontra stopniowy rozwój – rzucają światło na odmienne podejścia do zarządzania talentami w Formule 1. Pytanie brzmi, która z nich okaże się bardziej skuteczna w dłuższej perspektywie.

\
Reklama