W przeszłości widzieliśmy już, jak zespoły Formuły 1 eksplorują tę kulturę. Przykładem może być prezentacja Red Bull Racing w londyńskiej O2 Arena, gdzie zespół zaskoczył fanów filmem odbiegającym od klasycznych motywów wyścigowych. Zamiast bolidów, w centrum uwagi znalazła się czerwona Honda NSX, który stał się symbolem nocnych spotkań miłośników motoryzacji, oddając ducha japońskiej sceny ulicznej.
Tego typu działania pokazują, jak bardzo Formuła 1 chce być blisko swoich fanów w Japonii, gdzie kultura samochodowa ma głębokie korzenie. Od lat kierowcy i zespoły inspirują się lokalnymi tradycjami, tworząc treści, które łączą świat profesjonalnych wyścigów z pasją zwykłych entuzjastów. Grand Prix Japonii to idealna okazja, by te dwa światy spotkały się w wyjątkowy sposób.
Lando Norris i jego ukłon w stronę japońskiego stylu Kaido
Podróż Formuły 1 do Japonii zainspirowała Lando Norrisa do stworzenia widowiskowego filmu we współpracy z Monster Energy, jego osobistym sponsorem. Kierowca McLarena, znany z zamiłowania do unikalnych samochodów, poprowadził LB-Kaido Works R32 Skyline przez słynne trasy Wangan, łączące Jokohamę z centrum Tokio. Film oddaje ducha stylu Kaido, charakteryzującego się ekstrawaganckim designem i inspiracjami czerpanymi z dawnych mistrzostw Super Silhouette.
W materiale widzimy, jak Norris zamienia swoje codzienne Ferrari F40, znane z ulic Monako, na zmodyfikowany samochód Liberty Walk, który jest obecnie jednym z najpopularniejszych symboli japońskiej kultury ulicznej. To nie tylko pokaz umiejętności kierowcy, ale także hołd dla estetyki, która od lat fascynuje fanów motoryzacji na całym świecie. Styl Liberty Walk, z jego szerokimi nadkolami i agresywnym wyglądem, idealnie oddaje ducha współczesnej sceny JDM (Japanese Domestic Market).
Film Norrisa przypomina także inne ikoniczne produkcje związane z Formułą 1 i Japonią. W 2022 roku Lewis Hamilton zachwycił fanów, wykonując efektowne manewry za kierownicą wynajętego Skyline’a R34 podczas weekendu w Suzuce. Norris, idąc podobną ścieżką, pokazuje, że pasja do japońskiej motoryzacji jest wśród kierowców Formuły 1 wciąż żywa i inspirująca.
Red Bull i Yuki Tsunoda celebrują japońską scenę JDM
Nie tylko Lando Norris postanowił oddać hołd japońskiej kulturze motoryzacyjnej. Zespół Red Bull Racing również przygotował wyjątkowy film, w którym główną rolę odegrał Yuki Tsunoda, japoński kierowca zespołu. Tsunoda, współpracując z popularnym youtuberem Dino DC, znanym ekspertem od kultury JDM, eksplorował ulice Japonii za kierownicą Hondy NSX ORBR JPN. Samochód, ozdobiony malowaniem inspirowanym bolidami RB21 z ostatniego Grand Prix, stał się prawdziwą gwiazdą produkcji.
Film Red Bulla to nie tylko pokaz możliwości Hondy NSX, ale także sposób na podkreślenie związku zespołu z japońskimi fanami. Tsunoda, jako lokalny bohater, idealnie nadaje się do roli ambasadora tej kultury, łącząc świat Formuły 1 z pasją zwykłych entuzjastów motoryzacji. Produkcja jest pełna dynamicznych ujęć i detali, które oddają klimat nocnych zlotów i ulicznych wyścigów, tak charakterystycznych dla Japonii.
Oba filmy – zarówno ten z Norrisem, jak i z Tsunodą – pokazują, jak wielką inspiracją dla zespołów Formuły 1 jest japońska scena motoryzacyjna. Giganci napojów energetycznych, tacy jak Red Bull i Monster Energy, znaleźli w tym ruchu idealny sposób na promocję, łącząc emocje płynące z wyścigów z fascynacją fanów kulturą JDM. To strategia, która nie tylko przyciąga uwagę, ale także buduje głębszą więź z azjatycką publicznością, dla której Formuła 1 i motoryzacja są niemal religią.