Jak podaje La Tribuna de la Automoción, powołując się na wiarygodne źródła z branży, John Elkann, prezydent Grupy Stellantis, spotkał się już z Griffithsem, aby omówić możliwość jego nominacji na następcę Carlosa Tavaresa, który ustąpił ze stanowiska w grudniu. Rozmowy te wskazują, że były szef Cupry i Seata jest poważnie brany pod uwagę w procesie wyboru nowego szefa jednego z największych koncernów motoryzacyjnych na świecie.
Informacje o potencjalnym awansie Griffithsa na tak prominentne stanowisko są tym bardziej zaskakujące, że jego rezygnacja z dotychczasowych funkcji była szeroko komentowanym wydarzeniem. Branża spekulowała na temat przyczyn jego decyzji, a teraz pojawia się pytanie, czy negocjacje ze Stellantis mogły być jednym z czynników kształtujących jego dalszą karierę. Choć źródła dementują bezpośredni związek, temat ten z pewnością będzie przedmiotem dalszych analiz.
Mocna pozycja Griffithsa w negocjacjach
Według doniesień La Tribuna de la Automoción, kandydatura Wayne’a Griffithsa na początku negocjacji była wyjątkowo silna, co dawało mu duże szanse na objęcie stanowiska CEO Stellantis. Po odejściu z Cupry i Seata Griffiths szybko stał się jednym z faworytów, a jego doświadczenie w zarządzaniu markami o globalnym zasięgu przemawiało na jego korzyść. Rozmowy z Johnem Elkannem, pełniącym obecnie rolę tymczasowego szefa Komitetu Wykonawczego Stellantis, miały potwierdzić jego wysoką pozycję w procesie rekrutacyjnym.
Niemniej jednak źródła wskazują, że w trakcie spotkania z Elkannem pojawiły się rozbieżności w poglądach na temat przyszłości i kondycji korporacji. Te różnice zdań mogły osłabić szanse Griffithsa na finalne zwycięstwo w wyścigu o fotel CEO. Pomimo tego, jak podkreślają hiszpańskie media, Griffiths wciąż cieszy się poparciem amerykańskiej części Stellantis, co może okazać się kluczowe w dalszym procesie decyzyjnym.
Mimo przejściowych trudności w negocjacjach, kandydatura Griffithsa nadal pozostaje w grze. Jego doświadczenie w branży motoryzacyjnej oraz umiejętność zarządzania markami w dynamicznie zmieniającym się środowisku są atutami, które mogą przekonać zarząd Stellantis. Obecność silnego wsparcia ze strony części korporacji dodatkowo podkreśla, że były CEO Cupry i Seata wciąż ma realne szanse na objęcie sterów koncernu.
Antonio Filosa jako główny rywal Griffithsa
W rywalizacji o stanowisko CEO Stellantis Wayne Griffiths nie jest jedynym kandydatem. Według La Tribuna de la Automoción, największym konkurentem Griffithsa jest Antonio Filosa, odpowiedzialny za operacje Stellantisa w Ameryce oraz globalny szef ds. jakości. Filosa, określany przez źródła jako „wielki faworyt”, zdaje się mieć przewagę w procesie selekcji, co może skomplikować plany Griffithsa na objęcie stanowiska.
Oprócz Filosa w grze pozostają także inne znane nazwiska, jak sam John Elkann, który obecnie pełni kluczową rolę w zarządzie, Luca de Meo, CEO Grupy Renault, a także Jean Philippe Imparato, dyrektor operacyjny Stellantis w Europie. Taka różnorodność kandydatów wskazuje na to, że proces wyboru nowego CEO jest niezwykle konkurencyjny, a ostateczna decyzja może zależeć od subtelnych niuansów strategicznych wizji każdego z nich. Griffiths, mimo silnej pozycji wyjściowej, musi zmierzyć się z doświadczonymi rywalami, którzy również mają wiele do zaoferowania.
Rywalizacja ta jest obserwowana z ogromnym zainteresowaniem przez całą branżę motoryzacyjną. Wynik negocjacji może nie tylko wpłynąć na przyszłość Stellantis, ale także zrewidować postrzeganie kluczowych graczy w sektorze. Fakt, że Griffiths pozostaje w grze mimo silnej konkurencji, świadczy o jego renomie i potencjale, który dostrzegają decydenci Stellantis.
Odejście Griffithsa z Cupry i Seata bez związku z ofertą Stellantis
La Tribuna de la Automoción podkreśla, że negocjacje dotyczące stanowiska CEO Stellantis nie miały wpływu na decyzję Wayne’a Griffithsa o rezygnacji z funkcji w Cuprze i Seacie. Źródła z branży jasno wskazują, że jego odejście z hiszpańskich marek nie było powiązane z jakąkolwiek ofertą zawodową. Tym samym spekulacje, jakoby Griffiths planował swoją przyszłość w Stellantis już w momencie rezygnacji, zostały stanowczo zdementowane.
Media zaznaczają również, że decyzja Griffithsa o ustąpieniu nie naruszyła żadnych zasad zarządzania obowiązujących w Grupie Volkswagen, do której należą Cupra i Seat. Jego odejście było zatem autonomiczną decyzją, wynikającą z innych przesłanek, które na razie pozostają przedmiotem domysłów. Fakt ten dodatkowo podkreśla, że rozmowy ze Stellantis rozpoczęły się dopiero po zakończeniu jego przygody z hiszpańskimi markami.
Brak powiązania między rezygnacją a negocjacjami ze Stellantis może być istotny dla postrzegania Griffithsa jako kandydata. Pokazuje to, że jego kandydatura na CEO Stellantis jest wynikiem uznania dla jego kompetencji, a nie efektem wcześniejszych ustaleń czy planów. To z kolei może wzmocnić jego pozycję w oczach zarządu koncernu, który poszukuje lidera zdolnego do podejmowania niezależnych i strategicznych decyzji.