Trudne chwile Lewisa Hamiltona w Ferrari
Lewis Hamilton rozpoczął swoją przygodę z Ferrari od dalekich lokat. Podczas wyścigu w Miami brytyjski kierowca ukończył zawody dopiero na ósmym miejscu, tracąc ponad minutę do zwycięskiego Oscara Piastriego z McLarena. Jego występ został naznaczony napięciem podczas komunikacji radiowej z inżynierem Riccardo Adamim, gdy zespół wahał się z decyzją o zamianie pozycji między nim a jego zespołowym kolegą Charlesem Leclercem.
Tuż po wyścigu Hamilton został dostrzeżony podczas spotkania z szefem Ferrari, Fredem Vasseurem. W rozmowie przyznał, że szef zespołu powiedział mu, aby „się uspokoił” i „nie był tak przewrażliwiony” po wizycie w swoim pokoju w siedzibie zespołu. Hamilton ujawnił również, że spotkał się z Vasseurem jeszcze przed wyścigiem, by przedyskutować strategię dotyczącą opon.
Znany dziennikarz Frederic Ferret w podcaście F1 Nation wyjaśnił, że między Lewisem Hamiltonem a Ferrari nie ma żadnego poważnego konfliktu. Podkreślił, że Hamilton miał podobne wymiany zdań również w Mercedesie, szczególnie ze swoim inżynierem Peterem Bonningtonem. „Lewis podszedł do Freda podczas przerwy na kawę i powiedział: Chcę porozmawiać o oponach” – relacjonował Ferret.
Wzajemne zrozumienie czy konflikt?
Frederic Ferret wyjaśnił, że rozmowa Hamiltona z Vasseurem nie była skargą, ale raczej próbą pomocy. „Było to o 9 rano w dniu wyścigu. Próbował pomóc, nie narzekać” – dodał dziennikarz. Zaznaczył również, że relacje między Hamiltonem a Ferrari są pozytywne. „Hamilton był ostry wobec Bono, kiedy mieli problemy, ale to nie jest kłopot. Jest to bardziej skomplikowane, niż się pisze”.
Pomimo trudnego początku sezonu Ferret potwierdził, że w Ferrari panuje zdrowa atmosfera. „Jest stuprocentowo harmonijnie. Nie mówię tego bez powodu” – powiedział. Wyjaśnił, że napięcie między Hamiltonem a Leclercem jest czymś naturalnym, ponieważ obaj są silnymi kierowcami z ambicjami bycia najlepszymi. „Nie ma sposobu, aby temu zapobiec” – dodał Frederic Ferret.
Dziennikarz zgodził się ze skargami Leclerca dotyczącymi tempa kwalifikacyjnego Ferrari. „Problem nie tkwi w tempie podczas wyścigu, ale w kwalifikacjach” – stwierdził. Według niego nawet Hamilton, uważany za jednego z najlepszych kierowców kwalifikacyjnych, staje przed tymi samymi wyzwaniami co Leclerc. „Przecież nikt nie powie, że Charles nie umie jeździć w kwalifikacjach” – podsumował.
Ferrari przed kolejnymi wyzwaniami
Obecna sytuacja Ferrari wskazuje na zespół znajdujący się w fazie adaptacji. Hamilton, mimo swojego ogromnego doświadczenia, musi przystosować się do nowego środowiska, nowych procedur i nowego sposobu komunikacji. Wyzwania techniczne związane z tempem kwalifikacyjnym są problemem systemowym, który dotyka obu kierowców równie mocno.
Napięta komunikacja radiowa podczas wyścigu w Miami może wydawać się niepokojąca dla zewnętrznych obserwatorów, jednak według osób znających kulisy, jest to element normalnego funkcjonowania zespołu wyścigowego. Kierowcy najwyższego kalibru zawsze będą wymagający wobec swoich zespołów, a zespoły muszą balansować między zaspokojeniem potrzeb obu kierowców podczas dynamicznie zmieniających się warunków wyścigowych.
Perspektywa Frederica Ferreta rzuca nowe światło na sytuację w Ferrari, pokazując, że to, co z zewnątrz może wyglądać na konflikt, w rzeczywistości jest przejawem wysokiej konkurencyjności i dążenia do doskonałości. Zarówno Hamilton, jak i Leclerc mają ambicje zdobywania kolejnych tytułów, a Ferrari stara się zapewnić im odpowiednie narzędzia do realizacji tych celów.