Napięcie w komunikacji radiowej wraca w Monako
Napięcie między Lewisem Hamiltonem a jego inżynierem wyścigowym Riccardem Adamim ponownie ujawniło się podczas Grand Prix Monako, przy czym nie jest to pierwszy tego typu moment w sezonie. Ich współpraca od początku sezonu budzi pytania wśród obserwatorów Formuły 1, a komunikacja radiowa często brzmi napięcie i chłodno. Fred Vasseur bagatelizuje jednak sytuację, twierdząc, że ich współpraca opiera się na wzajemnym szacunku, a emocje są naturalną częścią sportu motorowego.
Po ośmiu wyścigach pierwszego sezonu Hamiltona w Ferrari staje się jasne, że jego współpraca z inżynierem wyścigowym Riccardem Adamim nie nabiera oczekiwanej płynności. Z zewnątrz ich komunikacja wydaje się napięta, a podczas weekendu w Monako wielokrotnie pojawiały się momenty budzące wątpliwości. Hamilton ironicznie zareagował na Adamiego, pytając go: „Jesteś na mnie zły, czy co?” i nie otrzymał odpowiedzi, co dodatkowo podkreśliło atmosferę między nimi.
W porównaniu z długoletnią spokojną współpracą z Peterem Bonningtonem w Mercedesie wymiana zdań z Adamim brzmi ostrzej i bardziej napięcie. Hamilton wprawdzie tłumaczy, że ma w sobie „ogień” i goni za podium, jednak nie ma wątpliwości, że między nim a Adamim nadal brakuje idealnej chemii. Ferrari będzie musiało znaleźć sposób na poprawę tej współpracy, aby w pełni wykorzystać potencjał swojego kierowcy.
Konkretne przykłady problemów komunikacyjnych
W Monako Hamilton podczas wyścigu prosił o informację dotyczącą straty czasu do rywali przed nim i otrzymał od Adamiego wymijającą odpowiedź: „Walczą między sobą.” Brytyjski kierowca natychmiast zareagował z irytacją: „Nie odpowiadasz na moje pytanie.” Ta wymiana słów idealnie ilustruje problemy w ich komunikacji, gdzie brak precyzyjnych informacji prowadzi do frustracji po stronie kierowcy.
Napięcie w ich radiowej komunikacji potwierdziło również samo oświadczenie Hamiltona po wyścigu, gdy powiedział, że informacja nie była jasna: „Nie rozumiałem tego. Nie miałem pojęcia, o co właściwie walczę. Czy o pozycję przede mną czy co. Według danych byłem jednak bardzo daleko od innych. W tym momencie niepotrzebnie zużyłem opony, chociaż i tak się do nich nie zbliżałem.” Te słowa pokazują, jak brak jasnej komunikacji może wpływać na strategię wyścigową i rezultaty.
W wyścigu Hamilton ukończył na piątym miejscu ze stratą 51 sekund do zwycięskiego Lando Norrisa. Napięcie i milczenie w komunikacji między nim a Adamim ponownie zwróciły uwagę na nierozwiązane spory w ich współpracy. Sytuacja ta budzi obawy o przyszłość tej relacji zawodowej i jej wpływ na wyniki zespołu w dalszej części sezonu.
Vasseur minimalizuje znaczenie konfliktu
Szef Ferrari Fred Vasseur uspokaja jednak, twierdząc, że chodzi raczej o kwestię techniczną: „Kiedy pilot pyta między pierwszym a trzecim zakrętem, odpowiadamy dopiero w tunelu, żeby nie przeszkadzać mu podczas trudnych fragmentów. To nie jest kwestia napięcia, Lewis był pod presją i jechał 300 km/h między ścianami.” Ta wypowiedź ma na celu wytłumaczenie opóźnień w komunikacji jako standardowej procedury bezpieczeństwa, a nie wyraz problemów interpersonalnych.
Vasseur potwierdził również, że po wyścigu rozmawiali ze sobą i Hamilton wcale nie był oburzony. Według szefa Ferrari, to co obserwatorzy interpretują jako konflikt, to po prostu naturalne emocje towarzyszące wyścigom na najwyższym poziomie. Vasseur podkreśla, że współpraca opiera się na wzajemnym szacunku i profesjonalizmie, mimo że czasami może wyglądać inaczej z zewnątrz.
Hamilton obecnie traci w klasyfikacji mistrzostw 63 punkty do lidera Oscara Piastriego i przyznał, że jego pozycja w Monako była „w zasadzie pośrodku niczego.” Z powodu kary startował z siódmego miejsca, na początku jechał za dwoma rywalami, których następnie wyprzedził, ale potem pozostał bez konkurencji. „Potrzebowałem safety car lub czegoś podobnego, ale to się nie stało,” dodał Hamilton, wyrażając frustrację z powodu braku możliwości walki o lepsze miejsce.