Trudne czasy dla Hamiltona
Przejście Lewisa Hamiltona do Ferrari miało być zwieńczeniem jego wspaniałej kariery, jednak na razie przynosi więcej wątpliwości niż sukcesów. Siedmiokrotny mistrz świata wciąż przystosowuje się do nowego środowiska, co wywołuje spekulacje na temat jego przyszłości w Formule 1. Po dwunastu sezonach spędzonych w zespole z Brackley, Hamilton w 2025 roku przeniósł się do Maranello, gdzie czeka go szereg wyzwań związanych z adaptacją do zupełnie nowego bolidu.
Brytyjski kierowca ujawnił więcej szczegółów na temat trudności, z jakimi musi się mierzyć po transferze z Mercedesa. Jednym z największych wyzwań okazało się przyzwyczajenie się do jednostki napędowej Ferrari, ponieważ przez całą swoją karierę, włączając w to lata 2007-2012 spędzone w McLarenie, korzystał wyłącznie z silników Mercedesa. Ta zmiana technologiczna stanowi fundamentalne wyzwanie dla doświadczonego zawodnika, który musi na nowo nauczyć się charakterystyki swojego samochodu.
Hamilton już wcześniej otwarcie mówił o problemach z adaptacją do modelu SF-25, szczególnie w kontekście hamowania silnikiem – techniki, której nigdy nie stosował podczas jazdy dla Mercedesa. Jego najlepszy tegoroczny wynik w Grand Prix to czwarte miejsce wywalczone w Imoli, co pokazuje, że droga do pełnej synchronizacji z nowym bolidem jest jeszcze długa. Teraz kierowca zdradził kolejne kluczowe czynniki, które utrudniają mu start w nowym sezonie.
Różnice w charakterystyce bolidu
„Trudno to wyjaśnić, chodzi o charakterystykę podczas pokonywania zakrętów, równowagę w zakręcie, wysokość podwozia – wiele rzeczy jest innych” – powiedział Hamilton w wywiadzie dla RacingNews365, opisując trudności, z którymi się zmaga. Te różnice techniczne stanowią prawdziwe wyzwanie nawet dla tak doświadczonego kierowcy, jakim jest brytyjski mistrz. Każdy aspekt prowadzenia bolidu Ferrari różni się od tego, do czego był przyzwyczajony przez ponad dekadę.
Hamilton wyjaśnia, że główną różnicą jest miękkość samochodu w porównaniu do sztywnych ustawień Mercedesa. „Gdy jeździłem dla Mercedesa, nasze samochody były bardzo twarde, ustawialiśmy je nisko i sztywno, aby uzyskać jak najwięcej docisku. Tutaj jednak wszystko jest inaczej” – tłumaczy kierowca. Ta fundamentalna zmiana w filozofii konstrukcyjnej bolidu wymaga całkowitego przeprogramowania nawyków i technik jazdy wypracowanych przez lata.
Dodatkowo Hamilton zwraca uwagę na zmiany w geometrii kół oraz zachowaniu silnika. „Nachylenie kół jest inne, silnik zachowuje się inaczej, a także hamowanie silnikiem to coś, czego nigdy wcześniej nie stosowałem” – dodaje. Te techniczne niuanse mogą wydawać się drobne dla przeciętnego obserwatora, ale dla kierowcy walczącego o setne części sekundy stanowią ogromną różnicę w osiągach i pewności prowadzenia.
Proces adaptacji nie jest łatwy
Wszystkie wymienione czynniki łączą się w skomplikowaną układankę, którą Hamilton musi rozwiązać, aby wrócić do walki o czołowe pozycje. „Wszystkie te elementy nagle się łączą i potrzeba czasu, aby się do nich przyzwyczaić, ale cieszy mnie praca nad tym i nauka” – przyznaje kierowca. Jego podejście pokazuje profesjonalizm i determinację charakterystyczną dla wielokrotnego mistrza świata, który nie poddaje się w obliczu trudności.
Proces adaptacji do nowego zespołu i bolidu jest szczególnie wymagający dla kierowcy z tak długim stażem w jednym zespole. Hamilton spędził w Mercedesie dwanaście lat, co stanowi niemal połowę jego życia zawodowego. Przyzwyczajenia i automatyzmy wypracowane przez tak długi czas nie znikają z dnia na dzień, wymagają świadomej pracy i czasu na przestawienie się na nowy styl jazdy.
Mimo trudności Hamilton pozostaje optymistą i traktuje obecne wyzwania jako okazję do rozwoju. Jego doświadczenie i umiejętność adaptacji, które pozwoliły mu zdobyć siedem tytułów mistrzowskich, będą kluczowe w procesie dostosowania się do Ferrari. Pytanie brzmi, czy legenda Formuły 1 zdoła pokonać te przeszkody i ponownie stanąć na najwyższym stopniu podium, czy też transfer do Ferrari okaże się początkiem schyłku jego wspaniałej kariery.