Akio Toyoda pobije rekord zarobków w japońskiej motoryzacji
Akio Toyoda, wnuk założyciela Toyoty i obecny prezes zarządu koncernu, ustanowił nowy rekord wynagrodzeń w historii japońskiego producenta samochodów. Po zamknięciu roku fiskalnego 2024/2025, który dla japońskich firm kończy się 31 marca, prezes Toyoty otrzyma wynagrodzenie w wysokości 1,95 biliona jenów, co w przeliczeniu daje blisko 11,714 miliona euro lub ponad 50 milionów złotych. Ta kwota czyni go najlepiej opłacanym dyrektorem w historii firmy, jak podaje serwis CarScoops.
Co szczególnie zwraca uwagę, to fakt, że rekordowe wynagrodzenie zostało przyznane w roku, w którym Toyota odnotowała 10-procentowy spadek zysków operacyjnych. Zyski zmniejszyły się do poziomu 4,8 biliona jenów, czyli około 24,296 miliarda dolarów. Dodatkowo, jak wyjaśniają eksperci z Carscoops, wydatki największego światowego producenta samochodów wzrosły, podczas gdy produkcja nieznacznie spadła.
Wynagrodzenie Akio Toyody jest o 20% wyższe niż w poprzednim roku i wynika z realizacji celów premiowych ustalonych zarówno dla niego, jak i dla obecnego CEO firmy. Decyzja o przyznaniu tak wysokiego wynagrodzenia spotkała się ze znaczącym poparciem akcjonariuszy – Toyoda został ponownie wybrany na stanowisko prezesa z poparciem 96% głosów podczas ostatniego walnego zgromadzenia.
Przepaść płacowa między prezesem a CEO Toyoty
Różnica w wynagrodzeniach między prezesem zarządu a dyrektorem generalnym Toyoty jest uderzająca. Koji Sato, który w 2023 roku zastąpił Toyodę na stanowisku CEO, otrzyma w tym samym okresie wynagrodzenie wynoszące 826 milionów jenów, co przekłada się na 4,92 miliona euro. Oznacza to, że prezes zarządu zarabia ponad dwukrotnie więcej niż dyrektor generalny firmy.
Ta dysproporcja płacowa odzwierciedla hierarchię korporacyjną w japońskich firmach, gdzie prezes zarządu często pełni rolę nadrzędną wobec CEO. W przypadku Toyoty, Akio Toyoda jako prezes zachowuje znaczący wpływ na strategiczne decyzje firmy, mimo przekazania codziennego zarządzania operacyjnego swojemu następcy.
Wysokie wynagrodzenie prezesa może być również postrzegane jako wyraz zaufania ze strony akcjonariuszy do jego wizji rozwoju firmy. Toyoda prowadzi ambitny plan przejęcia pełnej kontroli nad firmą swojego pradziadka za kwotę 37 miliardów euro, co stanowi jeden z najważniejszych projektów w historii koncernu.
Wynagrodzenia w branży motoryzacyjnej – perspektywa globalna
Choć wynagrodzenie Akio Toyody stanowi rekord w Japonii, w globalnej branży motoryzacyjnej nie jest to kwota wyjątkowa. Carlos Tavares, były CEO Stellantis, otrzymał w ubiegłym roku 23,1 miliona euro, mimo że złożył rezygnację ze stanowiska. Jego wynagrodzenie wywołało kontrowersje w branży i wśród opinii publicznej.
Mary Barra, CEO General Motors, pobiła rekord zarobków w 2024 roku, otrzymując 25,6 miliona euro (29,5 miliona dolarów) po przekroczeniu celów wyznaczonych przez zarząd firmy. Jim Farley, CEO Forda, również nie pozostał w tyle, inkasując w ubiegłym roku 21,6 miliona euro (24,9 miliona dolarów).
W Europie wynagrodzenia szefów największych koncernów motoryzacyjnych, choć wciąż imponujące, są znacznie niższe niż w Stanach Zjednoczonych. Oliver Blume, CEO Grupy Volkswagen, zarobił w 2024 roku około 10,35 miliona euro, podczas gdy Luca de Meo, CEO Grupy Renault, który zapowiedział już swoje odejście, otrzymał 5,5 miliona euro. Te różnice odzwierciedlają odmienne podejście do wynagrodzeń kadry zarządzającej w różnych regionach świata.