Niespodziewany zwrot w strategii Mercedes-Benz
Mercedes-Benz znajduje się w przełomowym momencie swojej historii, gdzie rzeczywistość rynkowa zmusza firmę do radykalnej zmiany strategii. Na początku obecnej dekady niemiecki producent prognozował, że do 2025 roku połowa jego sprzedaży będzie pochodzić z pojazdów elektrycznych o zerowej emisji, a do 2030 roku miały one stanowić niemal 100% oferty. Jednak brutalna weryfikacja rynkowa pokazała, że konsumenci nie są tak chętni do zakupu samochodów elektrycznych, jak przewidywano.
W obliczu tej sytuacji Mercedes został zmuszony do znaczącej korekty swoich pierwotnych założeń. Firma planuje wprowadzenie nowej generacji samochodów elektrycznych, które będą bardziej przystępne cenowo lub droższe w porównaniu do poprzednich wersji, w zależności od segmentu rynku. Przykładem tej nowej strategii jest elektryczny CLA, który otwiera nowy rozdział w ofercie marki i ma być znacznie bardziej dostępny dla szerokiego grona odbiorców.
Jednocześnie Mercedes potrzebuje większej liczby silników benzynowych do swoich hybryd plug-in, co prowadzi do bezprecedensowej sytuacji współpracy z BMW, które jest historycznie największym rywalem marki ze Stuttgartu. Ta decyzja stanowi dowód na to, jak bardzo zmieniły się realia rynku motoryzacyjnego i jak elastyczne muszą być nawet największe koncerny, aby sprostać wyzwaniom współczesności.
Szczegóły przełomowej umowy między gigantami
Informacje o potencjalnej współpracy pochodzą z wielu wiarygodnych źródeł branżowych. Pierwsze sygnały pojawiły się w niemieckim magazynie Manager, następnie szczegóły ujawnił brytyjski Autocar oraz inne portale motoryzacyjne. Wszystkie źródła zgodnie wskazują na jeden kierunek: BMW przekaże silniki benzynowe swojemu największemu konkurentowi w historii.
Silniki te trafią do bardziej przystępnych cenowo wersji hybrydowych plug-in tak kluczowych modeli jak nowy CLA, ale również GLA, GLB, Klasa C, Klasa E, GLC, a nawet do planowanego nowego SUV-a podstawowego, określanego mianem „małego G”. Obie firmy przedstawiają tę współpracę jako strategiczny krok mający na celu redukcję kosztów rozwoju nowych technologii napędowych.
Współpraca ta idealnie wpisuje się w nową strategię Mercedesa, który planuje wprowadzenie własnego podstawowego silnika spalinowego o oznaczeniu M252. Będzie to jednostka 1.5 litra o czterech cylindrach, dostępna w wersjach o mocy 136, 163 lub 190 KM, współpracująca z systemem mild-hybrid. Silnik ten będzie rozwijany przez Mercedes, ale produkowany w Chinach, co dodatkowo obniży koszty wytwarzania.
Techniczne aspekty i perspektywy na przyszłość
Silniki BMW przeznaczone dla Mercedesa będą wykorzystywane specjalnie w systemach hybrydowych plug-in, co oznacza znaczące obniżenie kosztów rozwoju tych pojazdów. Mercedes będzie mógł skoncentrować się niemal wyłącznie na rozwoju komponentów elektrycznych, podczas gdy część spalinowa będzie już gotowa dzięki współpracy z BMW. To strategiczne posunięcie pozwoli obu firmom efektywniej wykorzystać swoje zasoby rozwojowe.
Według niepotwierdzonych jeszcze informacji BMW mogłoby dostarczać swój sprawdzony silnik B58, który jest obecnie wykorzystywany w niemal całej gamie modeli BMW i Mini. Jest to nowoczesny i wydajny silnik, który doskonale sprawdza się w układach hybrydowych, oferując optymalne połączenie osiągów i efektywności paliwowej.
Choć negocjacje znajdują się wciąż we wczesnej fazie, ich sfinalizowanie oznaczałoby historyczny przełom w branży motoryzacyjnej. Dwa kolosalne koncerny, BMW i Mercedes, dzieliłyby się technologią silnikową. Oficjalne ogłoszenie może nastąpić już wkrótce, możliwe, że podczas Międzynarodowych Targów Motoryzacyjnych w Monachium, które odbędą się na początku września. To wydarzenie byłoby idealną okazją do zaprezentowania światu tej bezprecedensowej współpracy między odwiecznymi rywalami.