Volkswagen Golf z rekordowymi wynikami sprzedaży
Volkswagen Golf w tym roku niemal zdobył tytuł najlepiej sprzedającego się modelu marki, osiągając we wrześniu sprzedaż na poziomie 18 256 egzemplarzy w Europie. To imponujący wynik, zważywszy na dwucyfrowy wzrost sprzedaży w porównaniu z poprzednim rokiem. Model ten od lat cieszy się ogromną popularnością, a jego atrakcyjność wynika z połączenia klasycznego designu z nowoczesnymi technologiami, które przyciągają zarówno lojalnych fanów, jak i nowych klientów.
Mimo tych sukcesów, Volkswagen stoi przed nieoczekiwanym wyzwaniem, które zmusza koncern do podjęcia drastycznych kroków. Produkcja Golfa, a także innych modeli takich jak Tiguan, Touran i Tayron, zostanie wstrzymana od 29 października w fabryce w Wolfsburgu. Przyczyną są problemy z dostawami kluczowych komponentów, które mają swoje źródło w zaskakujących decyzjach geopolitycznych.
Sytuacja ta jest tym bardziej frustrująca, że Golf znajduje się obecnie w szczytowym momencie popularności. Wstrzymanie produkcji w tak kluczowym okresie może poważnie wpłynąć na pozycję rynkową modelu i całej marki, zwłaszcza że konkurencja nie śpi. Volkswagen musi teraz szybko znaleźć rozwiązanie, aby zminimalizować straty.
Cyfryzacja samochodów – błogosławieństwo czy przekleństwo?
Nowoczesne samochody, w tym Volkswagen Golf, są naszpikowane zaawansowanymi technologiami, które stały się standardem. Cyfrowe zestawy wskaźników i rozbudowane systemy multimedialne z ekranami dotykowymi pozwalają kierowcom na personalizację wyświetlanych informacji. Możliwość wyboru między różnymi funkcjami, od nawigacji po dane dotyczące jazdy, to coś, co jeszcze kilka dekad temu wydawało się science fiction.
Jednak ta cyfryzacja ma swoją cenę. Wiele z tych systemów, choć efektownych, bywa uznawanych za zbędne, a asystenci kierowcy często irytują nadmiernym ostrzeganiem. Co więcej, zaawansowane technologie wymagają coraz większej liczby komponentów, w tym mikrochipów, które są sercem współczesnych pojazdów. Niedobory tych elementów, które zaczęły się w czasie pandemii, wciąż wpływają na branżę motoryzacyjną.
W przypadku Volkswagena problem z chipami powrócił z nową siłą, choć z innych powodów niż wcześniej. Po krótkim okresie stabilizacji dostaw, obecna sytuacja pokazuje, że branża wciąż nie jest odporna na globalne perturbacje. Wstrzymanie produkcji w Wolfsburgu to dowód na to, jak bardzo motoryzacja jest zależna od globalnych łańcuchów dostaw.
Holandia kontra Chiny – geopolityka paraliżuje Volkswagena
Przyczyną nadchodzącego przestoju w fabrykach Volkswagena jest zaskakująca decyzja rządu Holandii. 30 września przejął on kontrolę nad firmą Nexperia, holenderskim producentem chipów, który należy do chińskiej spółki Wingtech Technology, częściowo kontrolowanej przez rząd Chin. Powodem była obawa przed wyciekiem know-how do Chin, co skłoniło Holandię do wprowadzenia restrykcji.
W odwecie Chiny zakazały eksportu chipów produkowanych przez Nexperię, które były kluczowym komponentem dla Volkswagena. Brak natychmiastowej alternatywy dla tego dostawcy stawia niemieckiego giganta w trudnej sytuacji. Volkswagen musi teraz szukać nowego partnera, prawdopodobnie w Azji, co wymaga czasu na testy i uzyskanie nowych homologacji.
Sytuacja ta może wpłynąć nie tylko na fabrykę w Wolfsburgu, ale także na inne zakłady Volkswagena, takie jak te w Emden, Hanowerze czy Zwickau. Brak jasności co do długości przestoju rodzi obawy o długotrwałe konsekwencje, w tym potencjalny wzrost cen samochodów, co dla modelu Golfa może być dodatkowym obciążeniem dla klientów.
Chińska konkurencja zyskuje przewagę
Paradoksalnie, kryzys Volkswagena może otworzyć drzwi dla chińskich producentów, takich jak MG, które oferuje model ZS za znacznie niższą cenę. Choć ZS to SUV, a nie hatchback jak Golf, różnica w cenie może skusić wielu klientów. Dodatkowo, MG, będące własnością chińskiej firmy SAIC, nie musi obawiać się problemów z dostawami chipów, dzięki wsparciu chińskiego rządu.
SAIC, kontrolowane przez chińskie władze, od lat buduje swoją pozycję na globalnym rynku motoryzacyjnym. Współpraca z Volkswagenem, rozpoczęta w 1984 roku, pozwoliła Chińczykom zdobyć cenną wiedzę, ale dziś SAIC działa już niezależnie, skutecznie konkurując z zachodnimi markami. W obecnej sytuacji chińscy producenci mogą wykorzystać problemy Volkswagena, by zwiększyć swoje udziały w rynku.
Dla Volkswagena oznacza to konieczność szybkiego działania. Znalezienie nowego dostawcy chipów i wznowienie produkcji to priorytet, ale proces ten może potrwać miesiące. W międzyczasie klienci mogą zacząć rozglądać się za tańszymi alternatywami, co może zmienić układ sił na rynku motoryzacyjnym.