Grupa Renault podjęła w lutym długo wyczekiwaną decyzję dotyczącą swojej obecności w rajdach terenowych. Tym samym potwierdziły się doniesienia pojawiające się już od ostatniej edycji saudyjskiego klasyka. Dacia nie wystartuje w Rajdzie Dakar 2027, a więc nie podejmie próby obrony spektakularnego zwycięstwa odniesionego na początku 2026 roku. Decyzja zamyka krótki, ale niezwykle intensywny rozdział w historii marki w światowym motorsporcie.
Informacja ta oznacza, że sezon 2026 będzie dla zespołu ostatnim w ramach W2RC. Dacia dokończy tegoroczne zmagania, lecz nie zobaczymy jej już na starcie kolejnego Dakaru, który tradycyjnie odbywa się w Arabii Saudyjskiej i pozostaje najważniejszym punktem kalendarza rajdów terenowych.
Triumf w Dakarze 2026 i niedosyt w walce o tytuł W2RC
Zespół Dacii sięgnął w styczniu 2026 roku po największy sukces w swojej międzynarodowej historii, wygrywając Rajd Dakar dzięki załodze Nasser Al-Attiyah – Fabian Lurquin. Było to zwieńczenie ambitnego projektu i potwierdzenie konkurencyjności modelu Sandrider T1+ w najmocniejszej kategorii samochodów.
Równolegle ekipa walczyła o tytuł mistrzowski w W2RC, który ostatecznie wymknął się jej z rąk w poprzednim sezonie. Kluczowy okazał się błąd Nassera Al-Attiyaha podczas Rajdu Maroka, gdy po dotarciu do mety finałowego etapu nie przejechał przez kontrolę czasu. Ten drobny, lecz kosztowny w skutkach incydent przekreślił szanse na mistrzostwo świata.
W obecnej kampanii celem pozostaje zdobycie upragnionego tytułu W2RC, który byłby symbolicznym domknięciem projektu. Dacia wystartuje we wszystkich rundach kalendarza, chcąc zakończyć swoją przygodę w rajdach terenowych z podwójną koroną – triumfem w Dakarze i mistrzostwem świata.
Gwiazdorski skład i niepewna przyszłość kierowców
Program Dacii od początku przyciągał uwagę nie tylko ze względu na sam samochód, lecz także imponujący skład kierowców. W barwach zespołu rywalizowali Nasser Al-Attiyah, Sébastien Loeb, Lucas Moraes oraz Cristina Gutiérrez – nazwiska gwarantujące walkę o zwycięstwa w klasyfikacji generalnej każdej rundy.
Po zdobyciu Dakaru wydawało się, że struktura będzie przez kolejne lata kontynuować marsz po kolejne sukcesy. Tymczasem decyzje zapadły szybciej, niż wielu się spodziewało, a przyszłość czterech czołowych zawodników znów staje się otwartą kwestią na rynku transferowym w rajdach terenowych.
Zamknięcie programu oznacza, że kierowcy zdolni do walki o absolutne zwycięstwa będą musieli szukać nowych projektów. W kontekście dynamicznie rozwijającej się kategorii T1+ ich doświadczenie i tempo z pewnością wzbudzą zainteresowanie innych fabrycznych i prywatnych struktur.
Ostatnie starty Sandriderów T1+ i możliwa druga młodość w zespołach prywatnych
Finałowym akordem fabrycznego programu będzie Abu Dhabi Desert Challenge, który w tym roku zamknie sezon W2RC. To właśnie tam po raz ostatni zobaczymy oficjalne Dacie Sandrider T1+ w barwach zespołu fabrycznego, rywalizujące o najwyższe lokaty w klasyfikacji generalnej.
Wcześniej ekipa wystawi po trzy egzemplarze w każdej z czterech pozostałych rund obecnej kampanii: w Portugalii, podczas Desafío Ruta 40, w Rajdzie Maroka oraz w Abu Dhabi Desert Challenge. To ostatnia okazja, by samochody w specyfikacji T1+ potwierdziły swój wysoki poziom osiągów i niezawodności.
Nie można wykluczyć, że konstrukcje te trafią w przyszłości do zespołów prywatnych. Sandrider udowodnił, że osiągnął bardzo wysoki poziom rozwoju, dlatego potencjalna kontynuacja jego startów w rękach niezależnych ekip wydaje się realnym scenariuszem.
Decyzja o zakończeniu programu Dacii w W2RC zamyka ważny rozdział w historii marki w sportach motorowych. Jednocześnie otwiera nowy etap dla kierowców i inżynierów, którzy w krótkim czasie zdołali doprowadzić projekt do spektakularnego triumfu w najtrudniejszym rajdzie świata.